Ważne
    Sondaż OBOP: Katowiczanie nie lubią swego miasta

    Sondaż OBOP: Katowiczanie nie lubią swego miasta

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jeśli miasto jest jak człowiek, którego można polubić albo nie znosić, to uczucia, jakie żywią do Katowic ich mieszkańcy, są czymś pomiędzy niechęcią a zawstydzeniem.
    Dowodzi tego najnowszy sondaż TNS OBOP, przeprowadzony na zlecenie "Newsweeka". Mieszkańcy m.in. stolic wszystkich 16 województw oceniali w nim przyjazność swoich miast. Katowice wylądowały w rankingu dopiero na 11. miejscu, ex aequo z Kielcami. Najlepsze oceny zebrały: Wrocław (1. miejsce), Kraków i Poznań.

    A przecież nie jest najgorzej: sporo kin, teatry, domy kultury, niemało innych rozrywek, drogi najlepsze w tej części Polski, bezrobocie poniżej średniej krajowej, a zarobki (wg Głównego Urzędu Statystycznego) w 2009 roku najwyższe wśród miast wojewódzkich. Mimo to mieszkańcy Katowic uważają, że w ich mieście nie najlepiej im się żyje.


    - Wychodzisz wieczorem na miasto - i co? Najwyżej można się tu upić pod monopolowym. Po osiemnastej centrum jest martwe - zżyma się Robert Konieczny, architekt z Katowic.
    Badanie TNS OBOP zostało zrealizowane w drugiej połowie kwietnia 2010 r.

    - Przeprowadziliśmy łącznie 1440 wywiadów w 18 miastach Polski, o ocenę każdego z miast pytaliśmy jego mieszkańców - wyjaśnia Anna Rostkowska, rzeczniczka TNS OBOP. Ankieterzy pytali m.in o to, jak ludzie oceniają stan dróg w swoim mieście, poziom szkół, ośrodków sportowych, ośrodków kultury, stan bezpieczeństwa. Ankieterów interesowało też, czy mieszkańcy stolic regionów dostrzegają w tych miastach możliwości rozwoju zawodowego, co myślą o ich atrakcyjności turystycznej, mieszkaniowej, wyglądzie, jakości obsługi w urzędach. Ale najważniejsza była ocena subiektywna - tj. czy respondent lubi swoje miasto, czy nie.

    - O atrakcyjności miast przesądzają czynniki obiektywne, czyli wygoda życia, estetyka przestrzeni wokół - czy jest radosna i kolorowa. Do tego ważne są infrastruktura, transport publiczny, sklepy, biblioteki - wszystko to, co przesądza o jakości życia - tłumaczy prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

    Estetyka przestrzeni publicznej - to pojęcie zdaje się najmniej pasuje do Katowic. Przebudowa centrum zapowiadana jest od prawie dekady i ruszy, ale dopiero w 2011 r. A rynek po kosztownej przebudowie i tak będzie przypominał zajezdnię tramwajową, poprzecinaną torami. Jedyny jak dotąd wybudowany na przestrzeni ostatnich lat deptak w sercu dwumilionowej aglomeracji - ul. Mariacka - miał być ulicą na wzór czeskiej ul. Stodolni. Tymczasem po dwóch latach od przebudowy jest tu mniej knajp i restauracji niż było przed, a sam deptak został ochrzczony przez mieszkańców mianem betonowej pustyni.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Drętwe Katowice

      Pucek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      To prawda po 18 Katowice są puste, bardzo mało widać policji, ludzie boją się wychodzić z domów. Wszędzie widać jakieś grupki młodocianych którzy nie są dobrze nastawieni do ludzi. Policja ma być...rozwiń całość

      To prawda po 18 Katowice są puste, bardzo mało widać policji, ludzie boją się wychodzić z domów. Wszędzie widać jakieś grupki młodocianych którzy nie są dobrze nastawieni do ludzi. Policja ma być wszędzie widoczna, patrole piesze mają chodzić po mieście a nie siedzieć w "lodówach"zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama