W Mysłowicach od niedzieli najtrudniejsza sytuacja panuje w południowych dzielnicach miasta. Skutki nieustannie padającego deszczu najbardziej odczuli na sobie mieszkańcy Krasów, gdzie deszcz spowodował zalanie i tym samym zamknięcie części drogi na ulicy Plebiscytowej. Z żywiołem walczyło tu 19 zastępów Straży Pożarnej.
W nocy udało się zahamować postęp podtopień w rejonie ul. Dąbrówki oraz Obrzeżnej Północnej. Z kolei w poniedziałek rejon zagrożenia przeniósł się również w okolice Śródmieścia, Starego Miasta i Piasku. Na skutek silnych opadów deszczu wylał potok "Bolina" znajdujący się w okolicach targu miejskiego. Zalany został również dach szpitala nr 1. Jak informuje Urząd Miasta, chorym nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.
Pracownicy na miejscu dokonali niezbędnych prac, w celu zabezpieczenia miejsca przecieku.
Przed południem wylała natomiast Czarna Przemsza. Na miejsce udały się transporty worków z piaskiem, podtopiona została linia kolejowa przy rzece oraz część ul. 10 lutego. Blok przy ul. Kołłątaja 14 został ewakuowany. Woda zalała tu klatkę schodową, strażacy nie nadążali z wyholowywaniem samochodów pozostawionych na osiedlowych parkingach. Pełne wody są również piwnice i klatki schodowe przy ul. Kaczej i ul. Leśnej.
W poniedziałek rano prezydent Grzegorz Osyra zwołał posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. W spotkaniu udział wzięli szefowie wszystkich służb, dyrektorzy MZD, MZGK i MOPS. Miejscem ewakuacji został wyznaczony Hotel Gościniec przy ul. Krakowskiej, gdzie przygotowano ciepłe posiłki oraz zabezpieczenie medyczne dla osób tam skierowanych. W południe budynek znalazł się jednak w strefie zagrożenia zalaniem. Uruchomione zostały także specjalne numery telefonów dla osób poszkodowanych: 32-222-26-82 i 32-317-13-33.
Po południu obfite opady deszczy przyniosły Mysłowicom pierwszą ofiarę śmiertelną. W trakcie akcji przeciwpowodziowej, podczas zabezpieczania terenu obok Hotelu "Gościniec", zmarł zasłużony strażak Ochotniczej Straży Pożarnej Kosztowy Witold Sowa. Przyczyną zgonu był zawał serca. Miał 68 lat. Był odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi dla Pożarnictwa.