Najgorsza sytuacja jest w woj. małopolskim, śląskim i podkarpackim; synoptycy z IMGW zapowiadają, że opady deszczu mogą utrzymywać się przez kilka najbliższych dni - informuje MSWiA. Akcję ratowniczą utrudniają zamknięte drogi, które są podmyte i zalane.
Premier Donald Tusk wraz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Jerzym Millerem we wtorek będą sprawdzać na miejscu sytuację w Małopolsce i na Śląsku.
Według MSWiA najgorsza sytuacja nadal utrzymuje się na terenie województwa małopolskiego, śląskiego i podkarpackiego, trudna sytuacja jest także w województwie świętokrzyskim. Intensywne opady deszczu prowadzą do podtopień gospodarstw domowych, piwnic, garaży oraz dróg lokalnych.
Lokalnie występują trudności komunikacyjne. Na zalanych terenach nie ma zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego, a ujęcia wody pitnej są bezpieczne.
W załączonym do materiału Pliku znajdziesz wykaz zamkniętych dróg w woj. śląskim
W województwach najbardziej podtopionych na terenie Małopolski, Śląska, Podkarpacia i w woj.
świętokrzyskim pracuje ponad 5,7 tys. ratowników: strażaków PSP i OSP. Od niedzieli strażacy
interweniowali na tych terenach około 7 tys. razy.
Nieprzejezdne główne drogi przelotowe, w tym droga krajowa nr 1 w Goczałkowicach, a także podmyte tory kolejowe i zamknięte mosty graniczne - to komunikacyjne skutki wtorkowych zalań i podtopień w woj. śląskim.
Jak informują policjanci ze stanowiska kierowania ruchem śląskiej drogówki, największe utrudnienia wiążą się z zamknięciem odcinka drogi krajowej nr 1 w Goczałkowicach. Objazd dla samochodów osobowych i dostawczych - do 3,5 tony wytyczono przez Czechowice-Dziedzice.
Nieprzejezdna dla samochodów osobowych jest również równoległa do jedynki droga nr 81, tzw. wiślanka, gdzie woda przykryła jezdnie w Bąkowie między Skoczowem a Zbytkowem. Rano mogły przejeżdżać tamtędy ciężarówki. Objazd od granicy wytyczono wąską drogą wojewódzką nr 938 z Cieszyna do Pawłowic - od rana były tam duże korki.
Jak poinformowała rzeczniczka bielskiej policji Elwira Jurasz, we wtorek zablokowany został dla ciężarówek przejazd mostem na Sole w Kobiernicach - w ciągu drogi nr 52 Z Bielska-Białej do Krakowa. Sytuację w Bielsku-Białej komplikowało też zamknięcie fragmentu drogi nr 69 w kierunku Żywca. Objazd tego miejsca poprowadzono drogą 942 na Szczyrk.
Inne nieprzejezdne z powodu podtopień drogi to: nr 98 na odcinku od Chałupek do Olzy oraz w rejonie skrzyżowana z drogą nr 45 od Raciborza, a także droga nr 88 Gliwice - Bytom. W Bytomiu zamknięto podtopiony fragment obwodnicy miasta. Woda zalewała drogę nr 44 z Gliwic do Tychów - w rejonie Przyszowic, lokalny objazd wytyczono drogą nr 921.
Podmyte lub zalane zostały też trasy wojewódzkie m.in. z Gliwic do Raciborza w Rudach, z Czerwionki-Leszczyn do Knurowa w Szczygłowicach, a także odcinki lokalnych tras m.in. w Łaziskach, Mszanie, Bukowie i Pruchnej.
Na północy regionu - zamknięty był m.in. zjazd z droki krajowej nr 1 na drogę 791 w Kolonii Poczesnej, zalany był również przejazd pod wiaduktem w rejonie skrzyżowania dróg nr 1 i 46 w Częstochowie. W Krupskim Młynie zamknięta była lokalna droga z Lublińca do Pyskowic.
Jak relacjonował rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik, woda uszkodziła mosty m.in. w Skoczowie, Górkach Wielkich, dwa w Drogomyślu, w Kończycach Wielkich oraz Małych, w Zebrzydowicach i w Marklowicach Górnych. Ogółem strażakom udało się obronić 25 mostów.
W Piekarach Śląskich przerwany został wał i wylała rzeka Szerlajka, strażacy biorą udział w akcji naprawy wału. Zaangażowane są wszystkie służby w mieście, woda jest na bieżąco wypompowywana. Przygotowywane są worki z piaskiem do zabezpieczania okolic.
W miejscowości Bieruń także doszło do przerwania wałów przeciwpowodziowych w wyniku wylania wody z rzeki Przemsza. Na skutek rozmycia zabezpieczeń zalanych zostało 80 gospodarstw domowych.
W powiecie chrzanowskim, w gminie Alwernia (woj. małopolskie) we wsi Okleśna strażacy przepompowują wodę z okolicy w wyniku wylania Wisły.
W powiecie buskim, na wodowskazie Karsy (woj. świętokrzyskie) sytuacja jest równie trudna. W wyniku zalania terenu ewakuowano około 350 osób.
Służby korzystają ze specjalistycznego sprzętu: pływających transporterów, łodzi ratunkowych,
pontonów, agregatów, ciężkiego sprzętu inżynieryjnego, samochodów terenowych i śmigłowców.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.