W województwie śląskim doliczono się na razie 10.532 rodzin i osób, które wymagają szczególnej pomocy finansowej, bo w powodzi straciły wszystko, albo większą część dobytku. Na razie wiadomo, że naprawić trzeba co najmniej 8,5 tys. budynków mieszkalnych w 57 gminach. Będzie ich więcej, bo szacowanie strat dopiero się rozpoczęło.
- W Czechowicach-Dziedzicach pomocy potrzebuje 350 gospodarstw rodzinnych - alarmuje Paweł Mrowiec, zastępca burmistrza miasta. I dodaje, że wyremontować trzeba też kilka mostów, odbudować oczyszczalnię ścieków i zniszczoną sieć kanalizacyjną. - To pochłonie przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych. Pomoc rządowa jest niezbędna - uważa Mrowiec.
Wczoraj minister spraw wewnętrznych i administracji, Jerzy Miller zaapelował do wojewodów o jak najszybsze przekazywanie informacji o stratach.
Będą im wypłacane zasiłki w wysokości 6 tysięcy złotych - wyjaśnia Małgorzata Woźniak z MSWiA.
Z rezerwy państwowej na usuwanie skutków kataklizmu zostanie przekazane do budżetu wojewody śląskiego 63,2 mln ze 152,5 mln zł, przygotowanych do podziału dla 5 województw. Pieniędzmi będzie dzielić opieka społeczna, która przygotuje rejestr poszkodowanych.
- Wypłatę zasiłków rozpoczniemy w przyszłym tygodniu. Szkody ocenią nasi pracownicy, można też zgłaszać je osobiście w ośrodku opieki społecznej - mówi Aleksandra Zakonnik z Wydziału Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Zasiłek można wykorzystać na zakup żywności, leków, opału, odzieży i przedmiotów użytku domowego.
A co z pomocą na odbudowę? Poza środkami z budżetu, Polska postara się o pieniądze z Funduszu Solidarności UE. Wiadomo już, że straty spowodowane powodzią wyniosą co najmniej 10 mld zł. To oznacza, że pomoc unijna wyniesie ok. 100 mln zł. - To będzie kropla w morzu potrzeb. Główny ciężar spocznie na barkach budżetu państwa - mówił w Sejmie premier Donald Tusk podczas debaty poświęconej walce z żywiołem.
BIERUŃ Osuszyć jezioro
Sytuacja w powiecie się stabilizuje, pod wodą wciąż jednak znajdują się niektóre dzielnice Bierunia Nowego: Bijasowice, Kopań i Zabrzeg. Starosta bieruńsko-lędziński wraz z burmistrzem Bierunia podjęli wspólnie decyzję o przekopaniu wału na Wiśle, żeby spuścić część wody z utworzonego za nimi zlewiska. Ma ono 4 km długości, 2 km szerokości i jest głębokie na jakieś 8 metrów. Wczoraj o godz. 18 otwarty został most na Wiśle, jednak na razie ruch samochodów w tamtej okolicy odbywa się wahadłowo.
- Powodzianom najbardziej brakuje artykułów spożywczych oraz środków higienicznych - mówi Adam Kondla, rzecznik UM w Bieruniu. - Przydałyby się też ręczniki, ścierki i papier toaletowy. Można je dostarczać do Urzędu Miasta przy rynku (tel. 32 324-24-00, 694-517-392, 604-417-353) lub do hali sportowej Gimnazjum nr 1 przy ul. Warszawskiej (667-579-973). W tym ostatnim miejscu mieszkańcy mogą też się zgłaszać po pomoc między godz. 8 a 20. Pieniądze można wpłacać na konto Banku Spółdzielczego nr 25 8435 0004 0000 0000 6158 0019, z dopiskiem Pomoc dla powodzian z Bierunia.
CZECHOWICE-DZIEDZICE Wydawanie paczek
W Czechowicach-Dziedzicach sytuacja także powoli wraca do normy. Po kilku dniach otwarta została, wprawdzie tylko dla samochodów osobowych, Droga Krajowa nr 1 Wczoraj po południu burmistrz Marian Błachut odwołał natomiast alarm przeciwpowodziowy. Od dzisiaj w kilku punktach na terenie Czechowic-Dziedzic wydawane będą paczki żywnościowe dla powodzian. Żywność do paczek ze Śląskiego Banku Żywności w Rudzie Śląskiej pozyskała czechowicka Fundacja dla Dzieci Pokrzywdzonych Losowo. Paczki wydawane będą od godz. 9. w siedzibie fundacji przy ul. Szkolnej 50 (Renardowice) w Czechowi-cach-Dziedzicach, OSP w Bronowie przy ul. Czyża 12, OSP w Zabrzegu przy ul. Gazdy 3, Ośrodku Pomocy Społecznej przy ul. Kolejowej 37 (centrum), kościele św. Stanisława Biskupa Męczennika przy ul. Zajęczej (Czechowice Górne). Równocześnie Caritas Polska organizuje wydawanie żywności przy kościele NMP Wspomożenia.
CZĘSTOCHOWA Warta opada
W Częstochowie wczoraj otwarto dla ruchu ulicę Bugajską. Na ok. 300 metrowym fragmencie tej ulicy ruch odbywa się wahadłowo i jest sterowany sygnalizacją świetlną. Linie komunikacji zbiorowej nr 31, 57, 58, 59 i 67 wróciły na swoje stałe trasy. Wszystkie ulice poza Żużlową są już przejezdne.
Osoby poszkodowane w powodzi mogą korzystać z pomocy i informacji w: w Rejonowym Zespole Pomocy Społecznej przy ul.
Jasnogórskiej 34, przy ul. Kilińskiego 13, w Szkole Podstawowej nr 24 przy ul. B. Hubermana 7, w Szkole Podstawowej nr 49 przy ul. Jesiennej 42, w Pogotowiu Opiekuńczym przy ul. Legionów 58.
W piątek rano Warta w punkcie pomiarowym w Poraju zeszła dziesięć centymetrów poniżej stanu alarmowego.
GOCZAŁKOWICE ZDRÓJ Ratownicy z Niemiec
Nadal trwa akcja ratunkowa. Specjalne ekipy z wydajnymi pompami przyjechały do Goczałkowic aż z Niemiec. Zalanych jest ok. 200 hektarów powierzchni gminy. Woda przykrywa jeszcze dachy domów przy ul. Stawowej i Dębowej, wysoki stan wód utrzymuje się także w okolicach ul. Letniej, Borek I i Borek II. - Mieszkańcom najbardziej przydałby się teraz zapasy wody mineralnej - informuje wójt Krzysztof Kanik. - Dary dla powodzian przyjmuje Ośrodek Pomocy Społecznej przy ul. Szkolnej.
MIĘDZYBRODZIE BIALSKIE Osuwa się góra
Prawie 40 osób ewakuowano wczoraj z osiedla Łaski w Międzybrodziu Bialskim w gminie Czernichów na Żywiecczyźnie, po tym jak na zboczu góry Żar, od strony zapory w Porąbce osunęła się ziemia, która po ostatnich intensywnych opadach deszczu była bardzo rozmokła.
- Musieliśmy sprawdzić wszystkie obiekty. Jest ich tam ok. 140, ale większość z nich to domki letniskowe, a tylko część należy do okolicznych mieszkańców - relacjonuje Marek Tetłak z żywieckiej Państwowej Straży Pożarnej.
Ludzie musieli szybko opuszczać swój dobytek. Dlatego zabierali ze sobą ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
Najwięcej strat ponieśli właściciele nieruchomości usytuowanych na wyższym poziomie góry. Ściany ich domów są popękane, a drogi i chodniki, jakimi można było do nich dotrzeć zostały przerwane. Ich właścicieli znaleźli tymczasowe schronienie u swoich rodzin oraz znajomych.
Policja, a także strażacy zdecydowali się zamknąć cały rejon gdzie doszło do zniszczeń, ponieważ mająca około 18 hektarów skarpa dalej może się osuwać i powodować zagrożenie dla ludzi, ponieważ ziemia jest mocno nasiąknięta wodą.
- Ziemia co godzinę osuwa się od 1,5 do nawet 2 cm - twierdzi Adam Kos, wójt gminy Czernichów.
NIEBOCZOWY Zniknęła ulica
W Nieboczowach (gmina Lubomia), najgorzej wygląda podmyta ulica Wiejska przebiegająca przez samo centrum.
- Niestety część asfaltu podniosło i przerzuciło na pobliskie pola. Straty będą olbrzymie. Mam nadzieję, że na usuwanie skutków dostaniemy wsparcie rządowe - mówi Maria Fibic, wicewójt Lubomi. W gminie największym problemem są zalane studnie z ujęciami wody pitnej. Trzeba je odpompować i odkazić - a to może potrwać nawet tydzień. Do mieszkańców woda jest dowożona beczkowozami.
SKOCZÓW Zamknięta DK 81
Jeszcze nie wiemy, jakie są straty. Dopiero zaczynamy je zliczać. Na pewno sporo jest lokalnych uszkodzeń dróg - mówi Piotr Rucki, wiceburmistrz Skoczowa. Informuje, że nieprzejezdna jest Droga Krajowa nr 81 na wysokości skarpy Wiślickiej, bo została podmyta przez Wisłę na odcinku 150 m.
W mieście nie pracuje żłobek przy ul. Mickiewicza, który został zalany. Nie można przejechać wzdłuż Bałdnicy. Jeden budynek zagrożony jest osuwiskiem. Ile jest podtopionych? Jeszcze nie wiadomo. W Skoczowie ewakuowani wrócili już do domów.
SOPOTNIA MAŁA Śmiertelna ofiara
Ciało 67-letniego mężczyzny znalazł w czwartek późnym wieczorem w korycie potoku Juszczynka w Juszczynie koło Żywca przypadkowy przechodzień - poinformowała wczoraj żywiecka policja.
Jak ustalono, był to mieszkaniec Sopotni Małej w gminie Jeleśnia, którego od soboty szukała policja. - Mężczyzna poszedł do sąsiedniej miejscowości. Gdy nie wracał, rodzina zgłosiła jego zaginięcie - mówi Paweł Roczyna, rzecznik żywieckiej policji.
Sytuacja się stabilizuje, w piątek odwołano alarm przeciwpowodziowy. Poziom wody jest niższy ok. 2 m od korony wałów. W dzielnicy Makoszowy, która najbardziej ucierpiała w domach zostało ponad sto osób, do znacznej większości z nich można tylko dopłynąć. Służby miejskie i medyczne pływają do domów, uwięzionym dostarczane są lekarstwa, jedzenie i środki czystości. W razie potrzeby mieszkańców odwiedza lekarz. Drogi na os. Piasek i ul. Legnicka w Makoszowach oraz ul. Ziemska łącząca os. Młodego Górnika z Bytomiem są nadal nieprzejezdne.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.