Bardzo powoli opadają wody głównych rzek woj. śląskiego - Wisły i Odry; wciąż pozostają one w granicach wartości alarmowych, a poza wałami utrzymują się rozlewiska. Groźne lokalnie, po spodziewanych opadach, mogą być mniejsze rzeki.
Jak podają służby kryzysowe wojewody śląskiego, zmniejsza się zagrożenie nowymi podtopieniami - na wielu terenach w miejsce alarmu powodziowego wprowadzane jest pogotowie przeciwpowodziowe. Taką decyzję podjęto m.in. w niedzielę po południu w Częstochowie.
ZOBACZ RAPORT O STANIE WÓD NA PONIEDZIAŁEK, 24 MAJA - kliknij w Plik załączony do tego materiału
W poniedziałek rano alarm powodziowy obowiązuje nadal: w Katowicach, Gliwicach, Piekarach Śląskich, Siemianowicach Śląskich i Sosnowcu, powiatach będzińskim i raciborskim oraz w gminach Sośnicowice i Zebrzydowice.
Podobna sytuacja ma miejsce na Odrze - w Raciborzu Miedoni wodowskazy pokazały 612 cm - 12 cm więcej niż stan alarmowy. Od soboty opadły też m.in. Brynica, Przemsza, Gostynka i Ruda, powodujące wcześniej znaczne lokalne podtopienia.
Do kilku miejsc w województwie udało się sprowadzić pompy wysokiej wydajności, m.in. z Czech (cztery zespoły) i Niemiec (trzy zespoły). Strażacy dowożą żywność do domów, których nie opuścili mieszkańcy i wypompowują wodę z rozlewisk.
Nadal zalanych jest wiele miejscowości powiatu bielskiego, jak m.in. czechowicka dzielnica Zabrzeg czy wsie Kaniów, Kaniówek Dankowicki, Dankowice i Kobiernice. W Goczałkowicach problemem jest nieczynny system kanalizacji sanitarnych, nie działa tam m.in. kilka zalanych przepompowni ścieków.
W powiecie bieruńsko-lędzińskim utrzymują się duże zalewiska w rejonie Bijasowic i Czarnuchowic - łącznie ok. 580 hektarów. W Bijasowicach przekopano wał i woda spływa z powrotem do Wisły - opadając średnio dwa centymetry na godzinę. Nadal woda zalewa też Lędziny, Imielin, Chełm Mały i Bojszowy. W tej ostatniej miejscowości rozlewisko ma powierzchnię ok. 95 hektarów.
Pompowanie wody trwa również wokół Raciborza, m.in. w miejscowościach Turze, Siedliska i Ciechowice, a także Wodzisławia - w Nieboczowicach. W Pawłowicach rozlewisko o głębokości prawie 2 metrów zalewa m.in. główną drogę do Jastrzębia Zdroju.
W centralnej części regionu trwa umacnianie wałów m.in. Brynicy w Piekarach Śląskich oraz Kłodnicy w Gliwicach i Zabrzu. W Bytomiu wciąż zalane są północna obwodnica miasta i tranzytowa ulica Celna. Trwa wypompowywanie wody z zalanych terenów m.in. w Bytomiu, Gliwicach, Katowicach, Piekarach Śląskich, Mysłowicach, Rudzie Śląskiej, Zabrzu i Sosnowcu.
W Rudzie Śląskiej zalane są tereny w dzielnicach Bielszowice i Kochłowice.
Rozlewiska i podtopienia występują też w regionie częstochowskim. Zalane lub podtopione są jeszcze częściowo dzielnice Częstochowy: Zawodzie, Dąbie, Wyczerpy, Aniołów i Mirów. Strażacy pompują też wodę m.in. w gminach Kłomnice, Poczesna, Mstów, Kruszyna, Koniecpol oraz w powiecie Kłobuckim. W Koniecpolu strażacy usuwają wodę z piwnicy szpitala oraz z rozlewiska - broniąc przed zalaniem urząd miasta.
Od poprzedniej niedzieli do poniedziałkowego poranka śląska straż pożarna odnotowała łącznie 8 209 interwencji i ewakuowała 1 728 osób. W całym regionie zalane zostały 1 934 obiekty, woda uszkodziła też 46 odcinków dróg i 18 wałów przeciwpowodziowych.
Według prognoz hydrologicznych, na głównych rzekach są spodziewane spadki poziomu wody, choć nadal
większość z nich pozostanie wokół stanów alarmowych. Wobec gwałtownych lokalnych opadów podczas
lokalnych burz, na mniejszych rzekach możliwe są czasowe przyrosty stanów wód.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.