Łabędy na platformie wyjadą z kryzysu?

    Łabędy na platformie wyjadą z kryzysu?

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Kilkadziesiąt milionów złotych przeznaczy resort obrony w ciągu dwóch najbliższych lat na remonty czołgów w gliwickich zakładach mechanicznych Bumar Łabędy.
    Obietnicę taką złożył w środę podczas wizyty w fabryce Marcin Idzik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. W trakcie spotkania z przedstawicielami Łabęd oraz należącego również do grupy Bumar Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń Mechanicznych zapowiedziano ponadto kontynuację prac nad projektem wielozadaniowej platformy bojowej (medialnie ochrzczonej mianem "lekkiego czołgu").


    Pierwowzór pojazdu ma zostać zaprezentowany już podczas wrześniowych targów przemysłu obronnego w Kielcach. Kolejne dwa lata miałyby upłynąć pod znakiem różnego rodzaju testów w OBRUM-ie. Jeśli pojazd przeszedłby je pozytywnie, można by wówczas rozpocząć jego masową produkcję.

    - Ten etap odbywałby się na terenie naszych zakładów. Głównym odbiorcą tych pojazdów byłaby polska armia - zapowiada Ewa Kubisiewicz-Boba, rzeczniczka Bumaru Łabędy.

    Zdanie ekspertów gąsienicowa platforma może stać się prawdziwym hitem gliwickich zakładów. Jak podkreśla Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny branżowego pisma "Raport. Wojsko, technika, obronność", uniwersalne podwozie może być bowiem podstawą nie tylko dla lekkiego czołgu, ale też dla wozu piechoty, wozu inżynieryjnego, medycznego, czy stanowiska pocisków przeciwlotniczych.

    - To bardzo perspektywiczny i bardzo potrzebny projekt. Tylko polska armia będzie potrzebować około tysiąca pojazdów wsparcia ogniowego piechoty, a istnieje też szansa powalczyć o zagraniczne rynki. OBRUM ma przecież podpisaną umowę o współpracy w Indiach. Wiem, że wstępne prezentacje tego projektu były też w Brazylii - komentuje Hołdanowicz.

    Grupa Bumar Łabędy od roku przechodzi trudne chwile. Z powodu braku zamówień zwolnienia objęły ok. 800 osób, czyli mniej więcej 25 procent wcześniejszego stanu załogi. W najtrudniejszej sytuacji są specjalizujące się w produkcji wojskowej Zakłady Mechaniczne. Po zakończeniu dostaw dla malezyjskiej armii ich pakiet zamówień drastycznie się zmniejszył - obecnie kluczowym fabryki zadaniem jest montaż wież dla transporterów Rosomak. To jednak stanowczo za mało, by spokojnie myśleć o przyszłości. Dlatego też wobec braku nowych, zagranicznych kontrahentów związkowcy od dawna domagali się, by resort obrony uruchomił fundusze na remonty polskich czołgów w Łabędach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama