Chcesz jeździć samochodem, stawiaj na kolej

    Chcesz jeździć samochodem, stawiaj na kolej

    Stanisław Bartosik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    O tym, że przez większość naszych miast nie da się płynnie przejechać samochodem, nie jest dla kierowców tajemnicą.
    Rekordy w tej dziedzinie bije Warszawa, przez którą podróż na czterech kółkach jest koszmarem. Kilka dni temu, gdy na Bemowie koncertował zespół AC/DC, ulice stolicy pokonywało się dłużej niż trasę z Katowic. Cóż, jeżdżąc do niej zazwyczaj wygodnym pociągiem nawet nie wiemy, że stołeczne trasy wyglądają tak jak kilkanaście lat temu. W odróżnieniu od liczby samochodów, których co roku przybywa w kraju kilkaset tysięcy. Dziś metro i tramwaj ratują jeszcze honor warszawiaków, ale co będzie gdy za dwa lata zawita tam piłkarskie Euro? Wstyd na cały kontynent...

    W tym niemal wszechobecnym komunikacyjnym paraliżu jest jednak miasto, które robi więcej niż inne, by samochód mógł czasami przejechać kilkaset metrów bez zatrzymywania.
    Co ciekawe, najbardziej o kierowców w naszym regionie dbają tam, gdzie zawsze jeździło się najlepiej. Można oczywiście twierdzić, że budowane od podstaw Tychy od zarania miały ulice na miarę XXI wieku. Ale przecież w kraju to nie jedyne nowe miasto (łącznie ze stolicą). A tylko w Tychach korki nie mają kilometrowej długości, a wyśmiewane niegdyś przez zwolenników szybkiej jazdy liczne ronda pozwalają nawet w godzinach szczytu na w miarę płynną jazdę.

    Jednak to, że ulice są tam przejezdne, to nie tylko efekt pracy służb odpowiedzialnych za drogi. Taka sytuacja wynika także z tego, że Tychy stawiają na... kolej. I to w czasach, kiedy wożące pasażerów Przewozy Regionalne (PR) są na skraju bankructwa i najchętniej podejmują decyzję o ograniczaniu liczby połączeń oraz zamykaniu kolejnych kas i dworców. Zresztą zapewne wcześniej czy później zbankrutują, co oczywiście nie oznacza, że pociągi przestaną jeździć. Ba, jestem przekonany, że wtedy kolej zacznie funkcjonować jak trzeba.

    W Tychach widać już o tym wiedzą i nie zamierzają rezygnować z rozwoju komunikacji kolejowej (piszemy o tym na stronie 8). Po pierwszym kroku, czyli uruchomieniu w miarę regularnych połączeń z Katowicami, przyszedł czas na budowę kolejnych stacji w mieście. Niebawem do trzech już istniejących dołączą kolejne dwie. I to wbrew decyzjom PR, które chcą nowoczesne "Flirty" wykorzystać na innej trasie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    panie bartosik,oszczędź pan

    mucha (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

    ile można pleść te same truizmy, oczywistości i tauto-nudziarstwa?kto panu ciągle na to pozwala?jezu przecież to czyste wcielenie nudy i antypomysłowości.czy w tej gazecie naprawdę nie ma jednego...rozwiń całość

    ile można pleść te same truizmy, oczywistości i tauto-nudziarstwa?kto panu ciągle na to pozwala?jezu przecież to czyste wcielenie nudy i antypomysłowości.czy w tej gazecie naprawdę nie ma jednego błyskotliwego i dowcipnego komentatora? przeczytałem ten lepki od nudy wywód i idę spać. pozdrowienia dla bardziej rozgarniętych od tego panazwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo