Ważne
    Woda chroni pijaków

    Woda chroni pijaków

    Wanda Then

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W zastraszającym tempie przybywa osób, które po wypiciu alkoholu decydują się na pływanie po jeziorach Międzybrodzkim i Żywieckim.
    - Widok panów w różnym wieku pływających na rowerkach wodnych z całą baterią piwa to codzienność. Szybko się upijają, nie reagują na ostrzeżenia, przeszkadzają prawdziwym żeglarzom - mówi bielszczanka, Zofia Kistowska.

    Prezes żywieckiego WOPR, Jerzy Ziomek, bezradnie rozkłada ręce. - Nie mamy żadnych uprawnień do dyscyplinowania ludzi. Możemy tłumaczyć i ostrzegać - tłumaczy.
    Ostatnio na rowerek dwuosobowy wsiadło sześć osób. Ziomek próbował przemówić im do rozsądku. Wykpili go. - Jesteśmy bezradni. Nie można nikogo siłą wyciągnąć z łodzi, bo groziłaby nam kara - mówi woprowiec.

    Policja nie ma lepiej, bo to woda zatorowa, a nie szlak żeglowny, na którym obowiązują jasno określone zasady ruchu i jeśli nie są przestrzegane, można pseudowodniaków karać mandatami.
    - W weekendy po Jeziorze Żywieckim pływa 300-350 jednostek, z tego przynajmniej 100 żaglówek i 150 rowerków. Trudno upilnować wszystkich. Nie mogę też sprawdzać, co ludzie wnoszą na rowerki czy żaglówki - wyjaśnia sierż. sztab. Marek Kasprzycki, szef patroli samodzielnego pododdziału prewencji policji z Bielska.

    Na przystaniach są regulaminy, ale nikt na nie nie zwraca uwagi. Policja też nie ma prawa, karać mandatami pijanych osób pływających rowerkami czy łodziami. Paragraf jest tylko na motorówki, bo to pojazd silnikowy i podlega takim prawom jak samochód.

    - Można nawet stracić prawo jazdy, pływając po alkoholu. Na Mazurach jest znacznie lepiej. Tam, w miejscach, gdzie jest szlak żeglowny wytyczony bojami, pijany żeglarz nie może prowadzić łodzi, bo straci prawo jazdy, jeśli je ma, lub zapłaci mandat - wyjaśnia Kasprzycki.
    Paweł Roczyna, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, potwierdza, że nie ma jasno sformułowanych przepisów pozwalających karać osoby nietrzeźwe, które pływają po jeziorze.

    Patrole prewencyjne to sześciu ludzi na dwóch motorówkach. Zazwyczaj pływa jedna, bo brakuje paliwa. Taki patrol czuwa nad bezpieczeństwem ludzi na dwóch rozległych jeziorach. Wspiera go czterech policjantów z okolicznych komisariatów. Ale to za mało.

    Ziomek chciałby doczekać powrotu czasów, gdy patrole były obecne na jeziorze również do późnej nocy. - Wtedy także zdarzają się szaleństwa pijanych osobników. Bez wsparcia policji nie damy rady - mówi prezes Ziomek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama