Ważne
    Australijskie kopalnie nie dla szeregowych polskich górników

    Australijskie kopalnie nie dla szeregowych polskich górników

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Inżynierów górniczych, sztygarów i specjalistów do spraw produkcji górniczej zapraszają do siebie australijskie kopalnie.
    Między innymi te profesje trafiły na nową listę zawodów preferowanych (SOL), przygotowaną przez australijskie ministerstwo imigracji. Na antypodach chętnie zatrudnią śląskich specjalistów, natomiast wbrew wcześniejszym zapowiedziom, tamtejszy rząd nie przygotował specjalnej oferty również dla szeregowych górników.
    0,5 mln zł na rok może zarobić polski specjalista w australijskiej kopalni węgla

    - Wykwalifikowanej kadry wyższego szczebla Australia nie sprowadzi z Chin, skąd trafia na antypody największa część taniej siły roboczej. Nie zapewnią jej też miejscowi. Dlatego trzeba zainwestować w specjalistów z zagranicy. Polacy mają w Australii dobrą markę. Pierwszych inżynierów już tam wysłaliśmy, kolejnych kilkunastu załatwia formalności - mówi Paweł Iwanowski, ekspert od australijskiego rynku pracy z firmy Perfect, która od 18 lat pośredniczy w wyjazdach zarobkowych i edukacyjnych na antypody.

    Chris Evans, minister ds. imigracji, na liście SOL umieścił między innymi zawód inżyniera górniczego. Oprócz tego, swoją listę profesji z deficytem pracowników opracowuje każdy stan. Dlatego na przykład w stanie Queensland, jednym z trzech głównych okręgów górniczych w Australii, zatrudnienie znajdą pracownicy dozoru. Natomiast w Australii Zachodniej chętnie przyjmą do pracy nie tylko sztygarów, ale i specjalistów do spraw produkcji górniczej oraz inżynierów różnych dziedzin, takich jak wentylacja czy geologia. Warunkiem uzyskania pozwolenia na pobyt stały i zatrudnienia jest legitymowanie się certyfikatem językowym IELTS.

    Ale na przykład dla absolwentów kierunków górniczych naszych uczelni zdobycie go będzie wymagało jedynie krótkiego kursu przygotowawczego. A perspektywa jest kusząca: zarobki od 200 tys. zł nawet do pół miliona w skali roku. Dodajmy, że to pobory nieuwzględniające premii i innych dodatków, ale i bez nich są kilkakrotnie wyższe od tych osiąganych nawet w najlepiej prosperujących śląskich kopalniach.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      surveyor

      geodeta/mierniczy górniczy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      kto napisał że surveyor to inspektor? przecież surveyor to mierniczy/geodeta

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      praca wq kopalni

      pudelek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 124 / 137

      Jestem technikiem górnikiem chce jechac do Australii pracowac. złozyłem papiery w Ramstadzie i czekaj tatka latka zdrowie wyborne checi do pracy ogromne ale mam 55 lat niektórzy mysla ze człowiek w...rozwiń całość

      Jestem technikiem górnikiem chce jechac do Australii pracowac. złozyłem papiery w Ramstadzie i czekaj tatka latka zdrowie wyborne checi do pracy ogromne ale mam 55 lat niektórzy mysla ze człowiek w tym wieku to wrak. Puste bezmyslne baranstwo,Pośredników pracy utopić stop zerowaniu na ludzkiej pracy. Jak to mozliwe zeby o wyjezdzie na Atypody do pracy decydpwali ludzie którzy nie maja zielonego pojecia o górnictwiezwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Australijskie kopalnie nie dla szeregowych polskich górników

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 154 / 146

      Australijczycy okazali się mądrzejsi niż nam się wydawało.Już nasza hołota próbowała dziczeć w górnictwie w Anglii pokazując jak się pracuje wbrew jakimkolwiek przepisom bezpieczeństwa.Na szczęście...rozwiń całość

      Australijczycy okazali się mądrzejsi niż nam się wydawało.Już nasza hołota próbowała dziczeć w górnictwie w Anglii pokazując jak się pracuje wbrew jakimkolwiek przepisom bezpieczeństwa.Na szczęście Anglicy szybko tych debili wypiepszyli na zbity ryj.A najgorsi w tym wszystkim są emeryci górniczy którzy przez 25 lat byli tylko zatrudnieni ale z pracą pod ziemią nie mieli nic wspólnego [oddelegowani do ORMO,i innych pasożytniczych organizacji] a teraz szaleją w firmach i jeszcze im się marzyła Australia.Przez takich gnoi musimy odrabiać każde zwolnienie lekarskie co już praktycznie uniemożliwia przejście na emeryturę prawdziwemu górnikowi po przepracowaniu 25 lat.Myślę że ten górnik który rzeczywiście będzie chciał pracować w Australii zacznie od nauki języka a potem bez problemu znajdzie tam zatrudnienie.A przy okazji zwiększa się szansa że nie narobi gnoju tak jak to ma miejsce wszędzie gdzie polaków wpuszczają bez ograniczeń.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama