Kto ma opłacić szkolenie rodzin zastępczych spoza Sosnowca?

    Kto ma opłacić szkolenie rodzin zastępczych spoza Sosnowca?

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Trwają przygotowania do wielkiej akcji promującej rodzicielstwo zastępcze w Sosnowcu. Miasto dostało z ministerstwa 115 tys. na pomoc przy realizacji programu wspierania zawodowych i niespokrewnionych rodzin.
    I jeszcze 50 tysięcy na utworzenie punktu poradnictwa specjalistycznego dla rodzin naturalnych.
    Radni uchwalili też kilka miesięcy temu wyjątkowo wysokie dodatki dla tych, którzy będą chcieli stworzyć takie rodziny sosnowieckim dzieciom.

    Ale pojawił się problem. Bo co będzie, gdy chęć zapewnienia domu dziecku z Sosnowca wyrazi rodzina spoza tego miasta? Które miasto poniesie koszty szkolenia (ok. 1,5 tys. zł)? I czy rodziny spoza Sosnowca, już po przeszkoleniu, na pewno będą chciały wziąć dziecko z Sosnowca?

    - Tę kwestię trzeba uregulować już, bo co mamy odpowiadać rodzinie, która zgłosi się do nas, a nie będzie z Sosnowca. Takie pytania zadaje też diecezja sosnowiecka. Czy promując naszą kampanię, mają to robić wyłącznie w parafiach sosnowieckich? - mówi Krzysztof Haładus, przewodniczący komisji adopcyjnej.

    Przepisy są tak niejednoznaczne, że zarówno Wydział Polityki Społecznej Urzędu Miasta, jak i Publiczny Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy w Sosnowcu zwróciły się z pytaniem, dotyczącym kwestii rodzin zastępczych spoza Sosnowca, do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

    - Może być tak, że my wydamy spore pieniądze, przeszkolimy na przykład rodziców z Będzina, a potem oni stworzą rodzinę zastępczą dzieciom z Będzina, nie z Sosnowca. A przepisy dotyczące zapłaty za szkolenie, niestety, nie są tu jednoznaczne, zależy to od danego MOPS-u - zwraca uwagę Anna Wójcik, dyrektorka Publicznego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w Sosnowcu.

    - Ja przeszkolę wszystkie rodziny, tylko muszę mieć na to jasne uregulowania. Tak, aby nikt nie miał potem do mnie pretensji i żeby nie dochodziło do konfliktu między powiatami - tłumaczy Anna Wójcik.
    To, że przepisy faktycznie sprawy nie ułatwiają, potwierdza Andrzej Łabądź, dyrektor Ośrodka Rodzin Zastępczych "Szansa" w Bytomiu, który szkoli rodziny zastępcze z całego województwa.

    - Mamy umowy z PCPR-ami i MOPS-ami w Będzinie, Żorach czy Gliwicach. I na tej podstawie one finansują te szkolenia. Ale owszem, zdarzają się takie miasta, które odmawiają sfinansowania szkolenia ludzi poza ich terenem - przyznaje dyrektor Andrzej Łabądź.

    Na razie przewodniczący Haładus zaproponował, aby rodzice spoza Sosnowca, zgłaszający się na szkolenie, pisemnie deklarowali, że wezmą do siebie dziecko z tego właśnie miasta.

    Czy składanie takich deklaracji wejdzie w życie, będzie wiadomo, gdy na wątpliwości Sosnowca odpowie ministerstwo. Czas nagli, więc powinno się to stać jak najszybciej.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama