Przeprowadzka dzieci do miejskiego domu w Będzinie

    Przeprowadzka dzieci do miejskiego domu w Będzinie

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Dla dwunastki dzieci, środa to szczególny dzień - przekazania im nowego domu. Jeszcze kilkanaście dni temu mieszkały w ogromnym gmachu w Sarnowie.
    Teraz mają świeżo wyremontowane mieszkanie przy ulicy Małachowskiego. Jest filią sarnowskiego Domu Dziecka. Powstało z połączenia trzech lokali. Dzieci mają nowy dom dzięki miastu, które im użyczyło pomieszczenia. To pierwszy taki rodzinkowy dom w centrum Będzina. I dobre rozwiązanie w sytuacji, kiedy rodzin zastępczych i adopcji wciąż jest zbyt mało, a dzieci po opuszczeniu domu dziecka stają w sytuacji kompletnego braku odnalezienia się w normalnej rzeczywistości.

    Ogromna jadalnia z kuchnią i salonem, dwie łazienki, w każdej po dwie kabiny prysznicowe i kilka sypialni. Wszystko lśni czystością. Ściany w wesołych kolorach. Dwunastoletnia Ksenia z dumą pokazuje "zielony" pokój.

    - Same go wysprzątałyśmy, powiesiłyśmy firanki, zasłony. Dbamy, aby łóżka były zawsze pościelone. Pokoje były dla nas prawdziwą niespodzianką, cały dom zresztą tak samo. Wszystko nam się podoba - mówi z zapałem. Ale najbardziej są zachwyceni jadalnią. Przytakują jej koledzy i koleżanki. Najmłodszy ma osiem lat. Najstarsza Roksana kończy właśnie gimnazjum.

    - Wszystko się zmieniło. W Sarnowie przychodziło się do kuchni, brało talerz i tyle. Tu sami gotujemy - podkreśla z dumą czternastoletni Artur. I jak się okazuje, radzą sobie z tym całkiem nieźle. Oczywiście nie mieszkają tu sami. Dyżury pełni czworo wychowawców.
    Dom dziecka od kilku lat próbuje zmniejszyć ilość maluchów. W ubiegłym roku podobną placówkę zorganizowano w Psarach. W będzińskiej dzielnicy Ksawera jest też mieszkanie, które zajmuje starsza młodzież w ramach tzw. usamodzielnienia. To otwarte dzisiaj, w samym centrum Będzina, to pierwsza miejska filia albo po prostu pierwszy miejski rodzinkowy dom.

    - To taki ostry trening społeczny. Do tej pory, mieszkając w Sarnowie, w pewnym sensie byli odseparowani od świata, środowiska miejskiego. A oni właśnie z takiego środowiska pochodzą i za kilka lat będą się musieli w nim odnaleźć zupełnie samodzielnie - podkreśla Zenon Piwko, dyrektor Domu Dziecka w Sarnowie.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama