Gliwice: Sąd się pogubił, nie było sprawy Blidy?

    Gliwice: Sąd się pogubił, nie było sprawy Blidy?

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Sąd nie wie, co zrobić z głośnym śledztwem w tzw. aferze węglowej, w którym w 2007 roku zarzut miała usłyszeć również Barbara Blida.
    W czwartek Sąd Okręgowy w Gliwicach postanowił zwrócić się do Sądu Najwyższego z zapytaniem prawnym, czy prezesów spółek węglowych można było korumpować, skoro nie pełnili funkcji publicznej. Czy więc pobierane przez nich, za przychylność w handlu węglem, wielotysięczne "prowizje" to łapówki w świetle przepisów obowiązujących w latach 90.?

    Choć niektórzy przedsiębiorcy, oskarżeni o korupcję, przyznali się do brania i dawania łapówek, dziś są spory, jak nazwać takie zachowanie.
    Nie byli osobami pełniącymi funkcje publiczne, a tylko takim osobom można było przypisać przestępstwo korupcji. Już w lutym br. Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej umorzył sprawę byłych członków zarządów Rudzkiej i Nadwiślańskiej Spółki Węglowej oskarżonych o przyjęcie w latach 90. ponad pół miliona złotych za możliwość handlu węglem wydobywanym w podległych im kopalniach. - Dopiero w 2003 roku luka została uzupełniona, ale prawo nie działa wstecz - uzasadniała wówczas sędzia Anna Zwolińska.

    Tę decyzję zaskarżyła katowicka prokuratura.
    - Wprawdzie nie było definicji "osoby pełniącej funkcję publiczną", ale z interpretacji przepisów, linii orzecznictwa wynikało, że są nimi członkowie zarządów spółek węglowych - wyjaśnia prokurator Marta Zawada-Dybek. Skoro oskarżeni dysponowali środkami Skarbu Państwa, pełnili funkcje publiczne.
    Gliwicki sąd, który w czwartek rozpoznawał prokuratorskie zażalenie na umorzenie, zdecydował się wystąpić do Sądu Najwyższego o interpretację pojęć "osoby pełniącej funkcję publicznej" a także, czy przez "jednostkę organizacyjną dysponującą środkami publicznymi" należy rozumieć podmioty powstałe w oparciu o majątek Skarbu Państwa.

    Tymczasem pełnomocnik rodziny Blidów wezwał Skarb Państwa (katowicką prokuraturę i ABW) do zawarcia ugody i wypłacenie małżonkowi zmarłej posłanki 200 tys. zł zadośćuczynienia i miesięcznej renty w wysokości 7 tys. zł. Pełnomocnicy Skarbu Państwa odrzucili wniosek o ugodę, bowiem w działaniu prokuratury i ABW nie było ich zdaniem bezprawności. Trwa jeszcze postępowanie karne wobec funkcjonariuszy ABW.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama