Wyroki na katowickich gimnazjalistów

    Wyroki na katowickich gimnazjalistów

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Są ostatnie wyroki w głośnej sprawie katowickich gimnazjalistów, którzy nękali swoich nauczycieli. Na poniedziałkowej rozprawie żaden z nastolatków się nie pojawił, nie było także ich rodziców.
    Sędzina ogłoszenie wyroku odczytywała w obecności protokolantki i mediów. I tak sąd zobowiązał dziewięciu gimnazjalistów z os. Tysiąclecia do poprawy zachowania. Najsurowszą karą było objęcie nadzorem kuratora.

    To finał sprawy 17 uczniów z Gimnazjum nr 4 z os. Paderewskiego i nr 8 z os. Tysiąclecia, którym w lutym tego roku katowicka policja postawiła ok. 160 zarzutów dotyczących znieważania nauczycieli.
    Udowodniono im m.in. utrudnianie prowadzenia lekcji, agresywne zachowanie i obrzucanie belfrów wyzwiskami. O tym, że w szkołach dzieje się źle, policjantów poinformowały dyrektorki obu placówek jeszcze w ubiegłym roku.

    Sprawy nastolatków były rozpatrywane oddzielnie przez dwa wydziały rodzinne katowickiego Sądu Rejonowego. Ośmiu nastolatków z Gimnazjum nr 4 z os. Paderewskiego wyroki usłyszało 30 marca. Sąd postanowił jednego z nich zobowiązać do poprawy zachowania, wobec czterech zastosował nadzór kuratora, a trzech decyzją sądu miało trafić do ośrodka zamkniętego (w którym i tak się znajdują). Sprawa dziewięciu uczniów z os. Tysiąclecia zakończyła się w poniedziałek. Jeszcze w maju sąd prowadził ostatnie przesłuchania w sprawie.

    Oskarżeni o demoralizację mieli zazwyczaj niewiele do powiedzenia. Za 16-letniego Adama z Gimnazjum nr 4, który otrzymał nadzór kuratora, mówiła matka. - Syn jest spokojniejszy, ma lepsze oceny, nie od razu piątki, ale jednak - przyznała po jednej z rozpraw. Ojciec 15-letniego Kamila twierdzi, że syn został w całą akcję wplątany. Okaże się, jak było. Trzeba przyznać, że po całej sprawie chodzi do szkoły i poprawił zachowanie - mówił.
    Nie wszyscy jednak chcieli z nami rozmawiać. Ojciec jednego z nastolatków z "czwórki" kategorycznie zakazał zbliżać się do siebie i syna.

    Niechętne do rozmów były też nauczycielki występujące w charakterze świadków. Miały za złe mediom rozdmuchanie całej sprawy. Twierdziły, że zamieszanie źle odbija się na wizerunku szkoły, a co za tym idzie odbije się też na frekwencji przy naborze.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wreszcie sprawiedliwość

      nauczyciel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      Jestem nauczycielem w jednej z katowickich szkół. Tam też dochodziło do podobnych przypadków, ale gdy dyrektorka zagroziła rodzicom, że uczniowie będą relegowani i postawieni przed sądem, nagle się...rozwiń całość

      Jestem nauczycielem w jednej z katowickich szkół. Tam też dochodziło do podobnych przypadków, ale gdy dyrektorka zagroziła rodzicom, że uczniowie będą relegowani i postawieni przed sądem, nagle się uciszyli. teraz są potulni jak gołąbki. Tak trzeba robić. To nie uczniowie są winni, to ich rodzice, którzy nie przyjmują do wiadomości, że z pociechami dzieje się coś złego.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ech, ta "dzisiejsza szkoła...."

      Kiedyś Uczeń (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

      Można by chyba w przypadku nauczycieli wytoczyć proces z powództwa cywilnego przeciwko rodzicom, jako prawnym opiekunom, z art.23-24 kodeksu cywilnego, ale mogę, choć niekoniecznie muszę się mylić....rozwiń całość

      Można by chyba w przypadku nauczycieli wytoczyć proces z powództwa cywilnego przeciwko rodzicom, jako prawnym opiekunom, z art.23-24 kodeksu cywilnego, ale mogę, choć niekoniecznie muszę się mylić. A poza tym, po cześci jest to wina nauczycieli. Jeśli jest zagrożone zdrowie, trzeba zorganizować prewencję w różnej postaci. Ochrony nie polecam, bo około 99% firm ochroniarskich jest tylko w reklamie "profesjonalnych". Monitoring i już. Dyrekcję wymienić. Nie reagowała, precz ze stanowiska!! Dobrze, że od iluś tam lat mnie to już nie dotyczy-cała ta nauka w jakimkolwiek "dzisiejszym" gimnazjum czy technikum.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama