Olbrycht: Zarządzanie regionem powinno być w rękach władz...

    Olbrycht: Zarządzanie regionem powinno być w rękach władz samorządowych

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Z dr. Janem Olbrychtem, eurodeputowanym, byłym marszałkiem woj. śląskiego, o sporze między marszałkiem a wojewodą o władzę i kompetencje rozmawia Teresa Semik
    Na szczeblu wojewódzkim mamy permanentne konflikty wojewody z marszałkiem. Pan, jako marszałek województwa śląskiego, też tego doświadczył. Czy ich podłoże jest wyłącznie charakterologiczne czy jednak systemowe?
    Reformując kraj, wzorowaliśmy się na modelu francuskim, gdzie też w regionie jest wysokiej rangi przedstawiciel rządu, a równocześnie wybierany przedstawiciel władz samorządowych. Nie przejęliśmy jednak wszystkiego, np. tego, że przedstawiciel rządu w terenie (prefekt) jest we Francji zawodowym administratorem, a nie politykiem. On taki zawód wykonuje w różnych miejscach przez całe życie.

    W Polsce wojewoda jest z rozdania partyjnego.

    Właśnie. We Francji, podobnie jak wojewoda w Polsce, prefekt ma naprzeciwko siebie wybranego polityka - w naszym przypadku - marszałka.

    Udaje im się uniknąć konfliktów?
    Skąd, zwłaszcza że we Francji funduszami europejskimi zajmuje się prefekt, a nie, jak w Polsce, region. Inaczej jest tylko w Alzacji.

    Dlaczego model, w którym cała władza, także polityczna, przechodzi w ręce samorządowego regionu, byłby zły?
    Teoretycznie jest to możliwe i w niektórych krajach tak się stało, np. w Czechach, gdzie nie ma przedstawiciela rządu (naszego wojewody) na poziomie regionu. Jeżeli do regionu przekazuje się kompetencje w zakresie polityki, to znaczy, że przekazuje się też opcję polityczną.

    Może być tak, że rząd jest w rękach jednej partii, a region - innej.

    Tym samym funkcje rządu byłyby przekazywane regionom zarządzanym przez partie, np. opozycyjne. To jest trudne i wymaga określonej kultury politycznej. Pytanie, jakiego my chcemy modelu w przyszłości, pozostaje ciągle otwarte. Realizując dalej model francuski, wojewodowie powinni pozostać w regionie jako przedstawiciele rządu, ale, na przykład tworzymy z nich tzw. korpus, czyli zawodowców odpowiednio przygotowanych do wypełniania tej roli.

    Wtedy będzie wiadomo, kto jest ważniejszy: wojewoda czy marszałek?

    To, kto jest bardziej lub mniej ważny, dotyczy polityków. Jeśli wojewoda będzie urzędnikiem administracji rządowej, nawet wysokiej klasy, ten problem może zniknąć. Teraz nie, ale docelowo widzę taką szansę. Wojewoda mógłby być takim wiceministrem terenowym. W gruncie rzeczy wiceministrowie są bardzo ważni merytorycznie, natomiast nie postrzega się ich w kategoriach wagi politycznej. Myślę, że docelowo powinniśmy zmierzać w tym właśnie kierunku.

    Samorządowe województwo ma więcej władzy niż wojewoda, a jednak to wojewoda postrzegany jest jako władza w regionie. Dlaczego?
    Może stąd, że wojewoda jest częścią struktur rządowych, przysłany przez rząd i on powinien w imieniu tego rządu nadzorować, kontrolować, pilnować. Gdziekolwiek się pojawia, reprezentuje rząd, a nie region. Zarządzanie regionem powinno być w rękach władz samorządowych.

    Jest jeszcze sprawa terminologii. Na czele województwa powinien stać, teoretycznie, wojewoda. Tymczasem teraz stoi marszałek.

    Toczyły się dyskusje, żeby wybieraną osobę nazwać wojewodą, a wojewodę - ministrem terenowym, co obrazowałoby dwa różne poziomy władzy: jeden z Warszawy, drugi wybierany na miejscu. Przeżyłem kilku premierów i na naradach z wojewodami za-wsze powtarzali, że prawdziwym gospodarzem jest marszałek.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koszty

      svatopluk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 38

      czy stać nas na taką dwuwładzę i 2 armie urzędnicze?
      W Czechach się dało. Dlaczego w Polsce nie???
      Pomysł z ministrem ds. danego województwa nie jest zły.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ten Pan w tym maczał palce!

      A teraz rżnie głupa? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 17


      Wszyscy pamiętamy, jak zachwalał wraz z całą "Solidarnością" "podbeskidzia" ten wraży i obcy Ślązakom francuski model organizacji władzy publicznej.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak zawsze najgorszy model - francuski.

      Saper (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 31

      Trzeba było wybrać Hiszpański czyli autonomię wszystkich regionów wedle ich woli. Dziś nie byłoby kłótni tylko zdrowa konkurencja.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak się mówi A, trzeba i powiedzęć B

      maras (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 33 / 39

      Czy tak trudno powiedzieć, że autonomizacja nawiązująca do dziedzictwa prawnego II RP oraz oparta na najlepszych wzorcach zachodnioeuropejskich jest najlepszym rozwiązaniem dla regionów! Również...rozwiń całość

      Czy tak trudno powiedzieć, że autonomizacja nawiązująca do dziedzictwa prawnego II RP oraz oparta na najlepszych wzorcach zachodnioeuropejskich jest najlepszym rozwiązaniem dla regionów! Również dla naszego województwa.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama