Wiceprezydent Katowic Arkadiusz Godlewski i poseł Jerzy Ziętek (© FOT. ARC)
Marcin Zasada
2010-07-10 09:00:37, aktualizacja: 2010-07-10 09:00:37
Platforma Obywatelska szuka kandydata, który w wyborach samorządowych mógłby powalczyć z prezydentem Piotrem Uszokiem.
Jak Barack Obama z Hillary Clinton. Jak George W. Bush z Johnem McCainem. Jak Radosław Sikorski z Bronisławem Komorowskim. Korzystając z tych wzorców Platforma Obywatelska wymyśliła, jak nadrobić stracony czas i wykreować kandydata na prezydenta Katowic w jesiennych wyborach samorządowych. W sierpniu wyłonią go wewnętrzne prawybory. Towarzyszący im rozgłos ma pomóc przyszłemu nominatowi PO w późniejszej kampanii. Podobny plan udał się Platformie przed wyborami prezydenckimi.
Rywalizacja Sikorskiego z Komorowskim przez kilka tygodni była jednym z głównych tematów politycznych w Polsce. W Katowicach PO ma do nadrobienia co najmniej kilkanaście miesięcy, w trakcie których nie potrafiła wskazać lidera, jaki byłby w stanie zagrozić w wyborach samorządowych Piotrowi Uszokowi.
- Efekty prawyborczego przedsięwzięcia na szczeblu centralnym były bardzo pozytywne. Szum medialny to jedno, ale ważniejsza jest możliwość wybrania najlepszego człowieka w demokratycznym głosowaniu wewnątrz partii. I jeszcze jedno, w prawyborach zobaczymy, jak kandydaci radzą sobie w ogniu kampanii. To cenna lekcja - wylicza Adam Matusiewicz, szef katowickiej Platformy.
Ta forma wyłonienia kandydata na kandydata to jego pomysł. Dla struktur partii, którym przewodzi Matusiewicz, była to również jedyna szansa na przeciwstawienie się władzom krajowym z Grzegorzem Schetyną na czele, który forsował transfer do PO urzędującego prezydenta Katowic, Piotra Uszoka. Doszło do absurdalnej sytuacji, w której lokalni działacze chcieli wygrać z Uszokiem, zaś partyjni rozgrywający sugerowali, że łatwiej będzie wygrać… Uszokiem (negocjacje Uszok-PO trwały kilka tygodni). Mimo fali krytyki, pozostaje on bowiem zdecydowanym faworytem jesiennych wyborów.
Władze PO życzą sobie w nich zwycięstw w kluczowych miastach, a tylko Uszok mógłby zagwarantować to w Katowicach. Co więcej, politycy Platformy mają w pamięci wpadkę z poprzednich wyborów, które w stolicy województwa z kretesem przegrał jej kandydat, niedoświadczony i nieznany Tomasz Szpyrka.
Teraz działacze partii będą mieli w kim wybierać. Faworytem prawyborów będzie wiceprezydent Katowic, Arkadiusz Godlewski, a głównym rywalem - prawdopodobnie poseł Jerzy Ziętek, w przypadku którego PO liczy na magię jego nazwiska.
- Mam za sobą trzynaście lat pracy w samorządzie. Chciałbym jednak w trakcie tej kampanii rozmawiać głównie o przyszłości, zaś wyborcom i mediom pozostawić ocenę swoich dokonań - mówi Godlewski.
Nad startem w prawyborach zastanawia się katowicki radny Adam Warzecha. W gronie potencjalnych kandydatów wymienia się też między innymi Józefa Buszmana, byłego wiceprezydenta Katowic, a obecnie radnego sejmiku.
Najprawdopodobniej każdy kandydat startujący w prawyborach będzie musiał zdobyć poparcie przynajmniej dziesięciu członków 60-osobowej rady powiatowej PO. Wszystkie szczegóły związane z tym przedsięwzięciem zostaną przedyskutowane na zebraniu rady, które powinno odbyć się w ciągu tygodnia.
- Biorę pod uwagę swoje uczestnictwo w prawyborach, ale wszystko będzie zależało od poparcia, które mógłbym zdobyć. Każdy, komu się to nie uda, będzie musiał powściągnąć swoje ambicje, bo musimy wybrać najlepszego kandydata - uważa Warzecha.
Kandydata na kandydata wybierać będzie czterystu członków katowickiej PO. Jak podkreśla Matusiewicz, jedynym zgrzytem prawyborów centralnych była niższa niż oczekiwano frekwencja. W Katowicach ma ona być bliska stuprocentowej, a wszyscy członkowie partii będą mobilizowani do oddania głosu. Głosowanie najpierw odbywać się będzie za pośrednictwem poczty, a potem być może również telefonicznie. W lipcu i sierpniu kandydaci będą przedstawiać swoje programy i wizje prezydentury wśród partyjnych kolegów. Wezmą też udział w przynajmniej jednej debacie poświęconej przyszłości Katowic. Ogłoszenie wyników zaplanowano na przełom sierpnia i września. Prezentacja kandydata PO odbędzie się więc niemal w przededniu kampanii wyborczej. Czy taki show pozwoli Platformie odrobić straty do Uszoka?
- Od samego mieszania łyżeczką w szklance herbata nie stanie się słodka. Platforma przedstawi lepszego kandydata od Szpyrki, ale to marne pocieszenie. Wybory w Katowicach znów wygra Uszok - uważa dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Nie tylko on uważa, że PO zabrała się do kreowania swojego lidera w Katowicach o cztery lata za późno. Nieoficjalnie wiadomo, że nawet potencjalni kandydaci w prawyborach dziwili się, czemu nie dano im więcej czasu na przygotowania. Na przykład Godlewski, ceniony za swoją pracowitość i kompetencje, przez całą kadencję Uszoka pozostawał w jego cieniu. Dziś dla większości mieszkańców jego nazwisko pozostaje anonimowe.
- Można było pracować na niego miesiącami. To on mógł recenzować politykę Uszoka, wytykać błędy. Cała ta sytuacja obnaża bałagan Platformy w regionach - dodaje dr Słupik.
Największym, o ile nie jedynym powodem do optymizmu dla polityków PO są wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich w Katowicach. Komorowski wygrał je zdecydowanie, zdobywając prawie 52 proc. głosów. To elektorat, który kandydat Platformy mógłby potencjalnie zagospodarować. O ile wystarczy mu czasu.
============03 (pp) pointer 13(16582345)============
PO chce zdobyć fotel prezydenta Katowic
Kandydat będzie wyłoniony w prawyborach
============04 (pp) Autor black(16582344)============
============11 (pp) Zdjęcie Autor(16582339)============
============25 (pp) Cytat 14 Bd(16582340)============
Kandydata na kandydata wybierać będzie 400 członków katowickiej PO