Wciąż żyjemy w państwie policyjnym?

    Wciąż żyjemy w państwie policyjnym?

    Arlena Sokalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kilka tygodni temu Silvio Berlusconi, forsując zmianę prawa dotyczącego podsłuchów we Włoszech, mówił, że inwigilowanych może być nawet 10 mln Włochów. Tam szacuje się, że "na drutach" wisi ok. 150 tys. telefonów. W Polsce liczba podsłuchów nie jest znana, ale może to być nawet 100 tys. telefonów.
    Czy to oznacza, że inwigilowanych jest nawet 7 mln Polaków? "Polska" ujawnia kolejną bulwersującą sprawę, ponownie dotyczącą zakładania podsłuchów osobom, które nie miały związku z prowadzonymi przez służby sprawami. Co więcej, absolutnym skandalem jest, że stenogramy zawierające prywatne, intymne treści rozmów nie zostały zniszczone, a coraz więcej osób ma do nich dostęp.

    Sprawa podsłuchiwania nieżyjącego ks. prałata Henryka Jankowskiego każe postawić dwa podstawowe pytania. Pierwsze to takie, czy naprawdę istniały podstawy do tego, by inwigilować i podsłuchiwać schorowanego kapłana. Od lat służby w Polsce nadużywają podsłuchów, wykorzystują luki proceduralne, by je zakładać. Od lat nie ma też odpowiedniej kontroli nad ich liczbą. Nikt też nie ma uprawnień do tego, by ocenić ich zasadność. A może je zakładać aż dziewięć różnych służb.

    Pytanie drugie to kwestia stenogramów, w których, jak dowiedziała się "Polska", są informacje bardzo osobiste, intymne. Czy ich przetrzymywanie nie narusza zasad państwa demokratycznego? Prokuratura zasłania się prawem, które na to nie pozwala. I tak faktycznie jest. Co to oznacza? Że przez całe lata żyliśmy w kraju, w którym żadnemu z polityków nie przyszło do głowy, by to prawo zmienić. Czy dlatego, że było dla nich wygodne? Owszem, nowelizacja, która nakazuje niszczenie takich dokumentów, właśnie jest po pierwszym czytaniu w Sejmie i ugrzęzła w podkomisji.

    Warto jednak przypomnieć, dlaczego minister sprawiedliwości taką nowelizację przygotował. Jednym z powodów była głośna sprawa podsłuchiwania dziennikarzy i stenogramów z ich prywatnych rozmów, które posłużyły do innego procesu, bo nie zostały zniszczone.

    Można mieć nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy lepsze prawo zostanie uchwalone. Ale trzeba też pamiętać, że już na etapie konsultacji same służby ostro protestowały przeciwko założeniom resortu. Między innymi dlatego, że żadna służba specjalna nie lubi kontroli nad swoimi działaniami i woli budować państwo w państwie. A to zawsze prowadzi do poważnych patologii. Ile ich jeszcze jest, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy?

    "Permanentna inwigilacja! No nie wytrzymam!", wykrzykiwał Maks w najśmieszniejszej polskiej komedii, czyli "Seksmisji". Ale mi nie jest wcale do śmiechu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (15)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tak, dowód POniżej, na rto o czym dziennikarzyna pisze.

      Barbara P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

      Powrót PRL w całej krasie!!! brawo "wyborcy" PO, her Thuzka i jego zbrodniczej, złodziejskiej kamaryli, chcieliście to macie. Będzie zamordyzm jak w PRL - u. Policja podważa prawomocne orzeczenie...rozwiń całość

      Powrót PRL w całej krasie!!! brawo "wyborcy" PO, her Thuzka i jego zbrodniczej, złodziejskiej kamaryli, chcieliście to macie. Będzie zamordyzm jak w PRL - u. Policja podważa prawomocne orzeczenie sądu - Policja może nie zgadzać się z prawomocnym orzeczeniem sądu i postępować wg własnych, ustalonych zasad. Tak przynajmniej wynika z zachowania Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola. - Sprawa fundacji Lex Nostrum - pisze Pan Maciej Lisowski - Sąd Rejonowy Warszawa Wola prawomocnym postanowieniem wydanym w dniu 25 maja 2010 r. ( sygn. akt III Kp 633/10 ), uznał działania funkcjonariuszy Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola za bezprawne i uchylił postanowienie Prokuratury Rejonowej Warszawa Wola, która uprzednio usankcjonowała działania policji. Ponieważ artykuł 230 § 1 kodeksu postępowania karnego (Ustawa z dn. 6 czerwca 1997 r. ze zm.) mówi wyraźnie, iż „jeżeli zatrzymanie rzeczy lub przeszukanie nastąpiło bez uprzedniego polecenia sądu lub prokuratora (a tak było w naszym przypadku), a w ciągu 7 dni od dnia czynności nie nastąpiło jej zatwierdzenie (Sąd uchylił "zatwierdzenie" przez prokuraturę – więc "zatwierdzenie" nie nastąpiło), należy niezwłocznie zwrócić zatrzymane rzeczy osobie uprawnionej."Jako, że interpretacja pojęcia "niezwłocznie" trwa dwa miesiące, wezwaliśmy do natychmiastowego zwrotu wywiezionych podczas przeszukań dokumentów. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo Komendanta Komendy Rejonowej Policji Warszawa Wola z informacją, iż nie zgadza się z prawomocnym orzeczeniem Sądu, a poza tym jego obowiązuje "Zarządzenie Komendanta Głównego Policji", które ma – jego zdaniem - taką samą wagę jak Ustawa - kodeks postępowania karnego( swoiste kuriozum i arogancja, czyli powrót PRL i starych metod. Tego chcieliście POmłoty?).Prokuratura nie udzieliła nam żadnej odpowiedzi. Nie spotkałem się, jeszcze z tak kuriozalnym stanowiskiem Urzędnika Państwowego, który otwarcie pisze, że PRAWO GO NIE OBOWIĄZUJE, podważa prawomocne orzeczenie Sądu - i dalej robi swoje! - Maciej Lisowski - O komentarz do tej niebanalnej sprawy poprosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wojna o Krzyż cz.2/youtube

      Aferka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

      Dlaczego muzułmanie i Al-Kaida w Polsce w osobie Abdula El-Assira i Agnana Kashogiego zbierają podpisy za usunięciem krzyża pod Pałacem Prezydenta RP a Polska wysyła żołnierzy aby z nimi walczyli ?...rozwiń całość

      Dlaczego muzułmanie i Al-Kaida w Polsce w osobie Abdula El-Assira i Agnana Kashogiego zbierają podpisy za usunięciem krzyża pod Pałacem Prezydenta RP a Polska wysyła żołnierzy aby z nimi walczyli ? Zobacz:Wojna o krzyż na youtube.
      http://www.youtube.com/watch?v=dQ1HlI9HMkgzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Barbara P. - komentuję

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 8

      Cechy związane z osobowością paranoiczną według Blaney
      nieufność,
      podejrzliwość,
      czujność,
      cynizm
      rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),
      poczucie krzywdy,
      zazdrość,...rozwiń całość

      Cechy związane z osobowością paranoiczną według Blaney
      nieufność,
      podejrzliwość,
      czujność,
      cynizm
      rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),
      poczucie krzywdy,
      zazdrość,
      nadwrażliwość na krytykę,
      przepełnienie złością,
      mściwość,
      ostrożność,
      niezachwiane przekonania,
      zazwyczaj brak poczucia humoru,
      dychotomiczne myślenie,
      samowystarczalność,
      zadufanie,
      przekonanie o własnej wyższości,
      usprawiedliwienie samego siebie.
      Etiologia osobowości paranoicznej (wybrane poglądy)
      Freud: Pierwotnie paranoja była obroną przed nieświadomymi pragnieniami homoseksualnymi a jej głównym mechanizmem była projekcja. Później badacz zmienił pogląd i uznał, iż jej przyczyną jest pragnienie uznania pocieszenia ze strony rodzica tej samej płci (mylone z homoseksualnością).

      Ferenczi: Charakter paranoiczny wyrasta z sadyzmu analnego związany jest z obroną własnej autonomii skojarzonej z treningiem czystości.

      Kernberg: Dominuje mechanizm rozszczepienia-"ja"dobre-"inni"złe-stąd tez osoba funkcjonująca na takim poziomie doświadcza ciągłych zmian emocji. Reprezentacja siebie i innych jest całkowicie podzielona na dobre i złe. Nie ma nic pośrodku oraz nie ma możliwości posiadania obydwu atrybutów: dobra i zła. Charakterystyczny jest mechanizm projekcji nawiązując do projekcji można zauważyć iż negatywne uczucia wewnątrz "ja" spostrzegane są jako pochodzące z zewnątrz. Ponieważ ich źródłem jest sam człowiek-nie można się ich pozbyć uciekając przed nimi. Skłonność do ksobnej rekonstrukcji rzeczywistości.

      McWilliams: Duże znaczenie odgrywa krytyka i ośmieszanie, pełnienie funkcji kozła ofiarnego, obarczanie cechami, do których rodzina nie chce się przyznać.

      Seaters: pragnienie odwetu

      Cameron: krzywdzone dziecko staje się potem nadmiernie wyczulone na sygnały wrogości, pogardy, krytyki, oskarżeń.

      Sullivan: Dwa czynniki powodujące rozwój paranoicznej osobowości: a)silne poczucie zagrożenia spowodowane jakimś defektem-rzeczywistym bądź urojeniowymi b)rzutowanie winy za ów defekt na innych ludzi. Mechanizm stanowią: doznane krzywdy oraz silne poczucie niepewności lub/oraz poczucie niższości. Podstawowymi strategiami działania w kontaktach interpersonalnych osoby paranoicznej są: autonomia, kontrola i racjonalność.

      Zaburzenia urojeniowe (dawniej paranoja prawdziwa, obłęd, z grec. παρά - "obok, poza" i νους - "rozum, sens") - usystematyzowane urojenia, najczęściej prześladowcze i oddziaływania, rzadziej wielkościowe lub inne. Omamy występują sporadycznie, struktura osobowości jest zachowana.

      Z psychopatologicznego punktu widzenia istotne jest, że urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych. Urojenia paranoiczne są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność.

      Paranoja (w obecnej klasyfikacji ICD-10 uporczywe zaburzenia urojeniowe) jest chorobą rozpoznawaną w medycynie dość rzadko, jednak wielu autorów skłania się ku przypuszczeniu, że jest to stan patologiczny występujący znacznie częściej, niż wynika to z oficjalnych statystyk. Wynika to z tego, że w chorobie tej doznawane przez chorego urojenia są na tyle prawdopodobne, że otoczenie traktuje to raczej jako cechę charakteru, niż chorobę. Można pokusić się o stwierdzenie, że każdy zna jakąś osobę, która ma pewne poglądy nie oparte na żadnych przesłankach, które podzielałoby otoczenie i w tych poglądach jest niewzruszona. Choć wszyscy wokół uważają, że poglądy tej osoby są niezwykłe, to jednak wskutek częstego faktu, że człowiek ten właściwie wypełnia swoje role społeczne (pracownika, ojca/matki, kolegi itp.) urojenia paranoiczne nie są uważane przez innych za chorobowe.

      Reakcja paranoiczna czasem dotyka osoby głuche i niedosłyszące (zaburzenia homilopatyczne), u których zaburzenie powoduje zła komunikacja z innymi osobami, niepewność co do ich intencji. Reakcji sprzyjają także paranoiczne (paranoidalne) cechy osobowości (zaburzenia osobowości), sytuacja nagłego lub przewlekłego stresu psychologicznego, nadużywanie alkoholu, izolacja (np. więzienna, przez barierę językową, w trakcie samotnych, wielomiesięcznych wypraw).

      Ze względu na treść urojeń zespoły paranoiczne dzieli się na:

      inividia - paranoja zazdrości
      querulatoria - paranoja pieniacza
      zespół paranoiczny prowadzący do dochodzenia przez chorego domniemanych krzywd, np. przed sądem lub urzędem
      persecutoria - paranoja prześladowcza
      reformatoria - paranoja reformatorska
      inventoria - paranoja wynalazcza
      przeświadczenie chorego o wspaniałości i wielkości jego wynalazków/pomysłów
      paranoja indukowana

      Zespół parafreniczny (urojeniowo-omamowy) - określenie procesu psychotycznego, na który składają się urojenia (najczęściej prześladowcze i odnoszące) oraz omamy - najczęściej słowne. Najczęściej występuje w przebiegu schizofrenii paranoidalnej.

      Zespół paranoidalny - zespół w którym omamy nie tworzą spójnego systemu, często są to urojenia wypływu lub owładnięcia. Występują również halucynacje, zaburzenia jaźni i toku myślenia. Ponadto u pacjenta występują dodatkowo objawy negatywne takie jak deficyty myślenia, uczuć i motywacji, wahania nastroju i inne. Jego odmianą jest zespół automatyzmu psychicznego (Zespół Kandinskiego-Clérambaulta), który łączy cechy zespołu paranoidalnego, przede wszystkim urojenia kierowania i owładnięcia, z automatyzmami psychicznymi takimi jak:

      automatyzm asocjacyjny, dotyczący toku i treści myślenia
      automatyzm kinestetyczny, dotyczącej sfery ruchowej pacjenta
      automatyzm cenestopatyczny, dotyczący poczucia oddziaływania na narządy wewnętrzne pacjenta.
      Zespół paranoidalno-depresyjny - proces, w którym obok urojeń i omamów (podobnych do zespołu paranoidalnego) występują objawy depresyjne. Najczęściej występuje w przebiegu psychoz schizoafektywnych.

      Zespoły paranoiczne są trudne do leczenia z uwagi na brak współpracy i chęci chorego do leczenia, który logicznymi wywodami podkreśla, że to osoby z jego otoczenia są chore, a nie on sam. W leczeniu zespołów paranoicznych stosuje się neuroleptyki.

      Różnicowanie paranoi z psychozami schizofrenicznymi:

      w paranoi nigdy nie występują omamy (w psychozie schizofrenicznej stanowią część obrazu klinicznego)
      w paranoi nie dochodzi do formalnych zaburzeń toku myślenia (m.in. takich jak splątanie czy tzw. "sałata słowna", charakterystyczna dla schizofrenii)

      Kryteria diagnostyczne ICD-10 wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
      tendencja przeżywania długotrwale przykrości
      podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
      sztywne poczucie własnych praw
      podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół)
      przecenianie własnego znaczenia
      pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń
      Kryteria diagnostyczne DSM-IV pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują,
      zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania
      niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach
      odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń
      ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów
      dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które zwykle nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku
      powtarzające się nieusprawiedliwione podejrzenia dotyczące wierności współmałżonka lub partnera seksualnego
      Atrybuty osobowości paranoicznej Atrybuty te charakteryzują funkcjonowanie osobowości paranoicznej:

      czynności ekspresyjne - obronna;
      funkcjonowanie interpersonalne - prowokacyjna;
      styl poznawczy - podejrzliwy;
      obraz ja - nienaruszalne;
      reprezentacje obiektów - niezmienne;
      główny mechanizm obronny - projekcja;
      organizacja morfologiczna - nieelastyczna;
      nastrój/temperament - gniewny.
      Odmiany osobowości paranoicznej według DSM-IV fanatyczna (z cechami osobowości narcystycznej),
      zrzędliwa (z cechami osobowości negatywistycznej),
      wyizolowana (z cechami osobowości unikającej),
      zatwardziała (z cechami osobowości kompulsyjnej),
      złośliwa (z cechami osobowości sadystycznej).
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jakość komentarzy...

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

      Niechcem ale muszem. Zdanie wypowiedziane przez klasyka odzwierciedla stan mojego ducha po przeczytaniu komentarzy do publikowanego tekstu. Moim zdaniem ostatnio panujące temperatury mocno...rozwiń całość

      Niechcem ale muszem. Zdanie wypowiedziane przez klasyka odzwierciedla stan mojego ducha po przeczytaniu komentarzy do publikowanego tekstu. Moim zdaniem ostatnio panujące temperatury mocno przegrzały łby niektórym PiSomatołom. Jakaś stara lampucera wyzywa dziennikarkę od gówniar. Barbarę P. gówno obchodzi treść artykułu. Ona ma pretensje dlaczego autorka /gówniara/ nie pisze o tym co stara lampucera uważa za słuszne? Z treści cytowanych przesz Barbarę P. tekstaów wnioskuję, że musi być ona blizniaczą siostrą niejakiego Macierewicza, który był, jest i będzie jedyną, nieomylną /wręcz wyrocznią/ osobą, wszystkich numerów Rzeczypospolitej. Jednym przenikliwym spojrzeniem na nieprzebrane rzesze obywateli potrafi nieomylnie zdemaskować ukrywających się wśród tłumów agentów, złodziei, szubrawców, i wszelką swołocz którą powinno się odciąć od koryta, zakuć w kajdany, zesłać do obozów koncentracyjnych albo najlepiej rozstrzelać. Nieomylnym dowodem winy każdego przestępcy byłoby to przenikliwe spojrzenie właśnie. Zapanowałby wtedy ład i porządek oczekiwany przez Barbarę P. Niestety mam przykrą informację dla Barbary P. Będzie do końca życia musiała męczyć się z niesprawiedliwością dziejową, która już nastąpiła. Nie da się jej odwrócić i wyprostować. Pozostaną jej stosy "słusznych" artykułów, świadomość niesprawiedliwości dziejowej. Obserwowanie jak dorabiają się domniemani złodzieje, prywaciarze, biznesmeni i gówniarze. Przecież oni wszyscy musieli coś ukraść, wyssać coś z naszego majątku narodowego, coś przekręcić. Oni się dorabiają a mnie gniją kartofle w piwnicy i nic na to nie mogę poradzić. Fajne uczucie. Prawda?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cyngiel Sokalska odwracasz uwage od hitlerowskich korzeni PO

      od 'matkakurka' (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 8

      [BLOGGER 'MATKAKURKA':] Mówią, że kto pyta nie błądzi, biorąc przykład z posła Palikota (chodzi o pytania do Prezydenta L. Kaczyńskiego) chciałbym ze swojej strony zadać jemu też parę podobnych...rozwiń całość

      [BLOGGER 'MATKAKURKA':] Mówią, że kto pyta nie błądzi, biorąc przykład z posła Palikota (chodzi o pytania do Prezydenta L. Kaczyńskiego) chciałbym ze swojej strony zadać jemu też parę podobnych pytań tylko może troszkę bardziej szczypitielnych z jego dzieciństwa i życia prywatnego no takich jakie zadaje się komuś kogo chce się poznać i mam nadzieję, że jako gentelman i człowiek otwarty i odważny zechce odpowiedzieć w końcu to tylko parę szczegółów z jego życia i kariery politycznej. Ale incipiam:

      1) Czy to prawda, że Marian Palikot, ojciec Janusza Palikota, w czasie II WŚ był szmalcownikiem i za pieniądze wysyłał polskich Żydów do Majdanka i Auschwitz?
      2) Czy to prawda, że w latach 1945-47 Marian Palikot stał się nagle człowiekiem niezmiernie zamożnym? A działo się to w tym czasie, gdy ludzie tracili majątki z powodu zniszczeń wojennych i nacjonalizacji.
      3) Czy to prawda, że Marian Palikot uciekł z Biłgoraja na całe dwa lata, a bezpośrednią przyczyną tej ucieczki, była identyfikacja szmalcowników przeprowadzona przez żołnierzy polskich, na rynku w Biłgoraju?
      4) Czy to prawda, że niejaki Jakub Schumann, polski Żyd, szantażowany i wydany przez Mariana Palikota nazistom, cudem ocalały z transportu do obozu koncentracyjnego, odwiedził rodzinę Palikotów w roku 1963?
      5) Czy to prawda, że Jakubem Schumannem natychmiast zajął się przyjaciel rodziny Palikotów, członek KM PZPR Dechnik?
      6) Czy to prawda, że po tej interwencji losy Jakuba Schumanna są nieznane?
      7) Czy to prawda, że Marian Palikot był alkoholikiem i przyczyną jego śmierci było przysłowiowe „zapicie na śmierć”?
      8) Czy top prawda, że nieprzytomnie pijany Marian Palikot zmarł na chodniku?
      9) Czy to prawda, że Janusz Palikot był świadkiem śmierci swojego ojca Mariana Palikota i nie udzielił ojcu pomocy?
      10) Co stało się z majątkiem Mariana Palikota? Kto był spadkobiercą i czy pieniądze zdobyte na tak ohydnym procederze zostały zainwestowane w firmy Janusza Palikota?
      11) Czy z powodu przeżyć z dzieciństwa i wychowania odebranego od ojca mordercy i alkoholika, Janusz Palikot nie doznał trwałego urazu psychicznego?
      12) Czy Janusz Palikot powinien poddać się badaniom w klinice psychiatrycznej, aby sprawdzić jaki wpływ ma przeszłość ojca mordercy i alkoholika, na obecną działalność Janusza Palikota, która nosi znamiona poważnych zaburzeń psychicznych.
      13) Czy ciało Mariana Palikota nie powinno być ekshumowane, aby zbadać przyczynę śmierci i ewentualny udział osób trzecich, w tym Janusza Palikota?
      14) Czy to nie dziwne, że Janusz Palikot syn alkoholika, który widział tragedię ojca i własną, buduje fabrykę z tanim alkoholem, przyczyną milionów podobnych nieszczęść? Czy takie zachowanie nie świadczy o wyjątkowo cynicznej naturze Janusza Palikota, chęci zysku za wszelką cenę przypominającej zachowania ojca?
      15) Czy Janosz Palikot chcąc odkupić winy ojca, nie powinien zamieścić na swoim blogu fotografii swojego ojca, aby poszkodowani przez Mariana Palikota Żydzi oraz ich krewni, mogli rozpoznać swojego oprawcę?
      16) Czy Janusz Palikot, który najprawdopodobniej zainwestował brudne i krwawe pieniądze Mariana Palikota, nie powinien wypłacić rodzinom prześladowanych Żydów odszkodowania?
      Mam nadzieję, że te parę pytań nie nastręczy panu posłowi trudności z odpowiedzią, no już szczytem marzeń moich jest aby to zrobił publicznie w ramach kampanii miłości i pojednania narodowego. Serdecznie pozdrawiam.
      Jak ktoś ma chęć może wziąć udział w ankiecie dotyczącej tego tematu:
      http://www.bronekkomorowski.republika.pl/ankieta.html
      http://www.kontrowersje.net/blogi/matkakurka
      ===
      PO nie trzeba zatapiać. Ich wyborcy: Młodzi "Wykształceni" (?) z Małych Wsi w Wielkim Mieście z Dużymi Kompleksami -- zatopią się sami. Wystarczy dać mówić Tuskowi, Komorowskiemu, Palikotowi, Niesiołowskiemu, Bartoszewskiemu, etc. I nie przerywać.
      ===
      Czytaj więcej na: abcnetzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dlaczego gówniaro dziennikarska o tym nie piszesz? brak odwagi? dziennikarzyno.

      Barbara P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 11

      W niedzielę, 18 lipca, minęło 19 lat od śmierci Michała Falzmana, który całą swoją energię, zapał, wiedzę i talent, wszystkie swoje młode siły zaangażował, aby zaalarmować Polaków o sprawie...rozwiń całość

      W niedzielę, 18 lipca, minęło 19 lat od śmierci Michała Falzmana, który całą swoją energię, zapał, wiedzę i talent, wszystkie swoje młode siły zaangażował, aby zaalarmować Polaków o sprawie systematycznego i systemowego rabunku finansów Państwa Polskiego pod przykrywką Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. W książce "Via bank i FOZZ", wydanej po Jego śmierci, napisaliśmy: Jakaż to patetyczna sytuacja! Przestępcy, którzy narazili kraj na miliardy dolarów strat, niektórzy znani już z imienia, nazwiska i adresu, swobodnie chodzą po Warszawie, autorytety moralne i eksperci Wolnej Polski udają głuchych i niekompetentnych, a człowiek, który to wszystko odkrył i ujawnił, bezsilny, zawieszony w czynnościach służbowych, miota się po "korytarzach władzy" (UOP, Prokuratura, Kancelaria Prezydenta..), po "świątyniach mądrości" (biblioteki, eksperci) i w tym wielkim, 40-milionowym kraju, gdzie tylu uczonych, polityków, mężów stanu, autorytetów moralnych - nie może znaleźć żadnej pomocy, żadnego wsparcia. Jest tu wszystko naraz: i Kafka, i Mrożek, i tragedia antyczna! Minęło 19 lat i o sprawie FOZZ wiemy nie wiele więcej, niż wiedzieliśmy wtedy.
      Ludzie, których palcem wskazywał Falzman, z mało znaczącymi wyjątkami, mają się, bardzo dobrze, niektórzy nawet jeszcze lepiej. Wszystko, co odkrył i ujawnił Michał, pozostało w mocy. Przykrył je tylko kurz zapomnienia, bezsilności i niewiary w sądy, prokuratury, w rządzących. To samo Walerian Pańko, zginął w przeddzień swego referatu w Sejmie na temat FOZZU.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gówniaro jak masz odwagę to napisz o tym co ja poniżej.

      Barbara P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

      DZIWNY PRZYPADEK EDWARDA MAZURA (Podwójny agent czy biznesmen?) - Edward Andrzej Mazur (61 lat), bogaty amerykański biznesmen, urodzony w Polsce, mający dwa paszporty: polski i amerykański,...rozwiń całość

      DZIWNY PRZYPADEK EDWARDA MAZURA (Podwójny agent czy biznesmen?) - Edward Andrzej Mazur (61 lat), bogaty amerykański biznesmen, urodzony w Polsce, mający dwa paszporty: polski i amerykański, spędził 9 miesięcy w areszcie, czekając na ekstradycje do Polski. Następnie, 20 lipca 2007 r. został bezwarunkowo zwolniony na podstawie decyzji sędziego Sądu [Dystrykt Chicago] - Arlandera Keys'a. W Polsce Mazur był oskarżony o współudział w zamordowaniu byłego szefa policji generała Marka Papały, który został zastrzelony 25 czerwca 1998 r. przed swoim domem w Warszawie. Śledztwo w tej sprawie ciągnie się, już 9 lat i ciągle nie widać jego końca. Wprawdzie zawodowi mordercy, zamieszani w zabójstwo generała, są już dawno w więzieniu lub nie żyją, to dotychczas nie znaleziono śladu prowadzącego do wysoko postawionych osób, które zleciły morderstwo, ani nie znane są ich motywy. Uznano, że zgromadzone przez lata dowody, które przedstawiono Sądowi Dystryktu Chicago, są niewystarczające, aby zasądzić jego ekstradycję. Nie udowodniono jego roli w zorganizowaniu zabójstwa a większość dowodów oparta jest o zeznania gangsterów przebywających w polskich więzieniach. Jednakże, według polskich prokuratorów, Edward Mazur jest numerem "1" wśród osób zamieszanych w to przestępstwo, podobnie jak w wiele innych. Sprawa Edwarda Mazura jest częścią dużo większego śledztwa, dotyczącego działalności organizacji przestępczych typu mafijnego, łączącej gangsterów, biznesmenów i polityków w Polsce oraz zagranicą. Większość z tych ludzi była funkcjonariuszami służb specjalnych w komunistycznej Polsce, którzy przekształcili się w biznesmenów lub polityków po załamaniu się reżimu w 1989 roku. Mazur znał osobiście wielu z nich w latach 1970-tych i 1980-tych i utrzymywał z nimi ścisłe stosunki biznesowe i towarzyskie. Jego osobisty majątek, szacowany na 110 milionów dolarów, w większości pochodzi z transakcji dokonanych w Polsce przed i po 1989 roku. Polscy śledczy twierdzą, że znany chicagowski biznesmen brał udział w nielegalnym handlu i przemycie narkotyków, w które zaangażowana była post-komunistyczna mafia, mająca powiązania z ZSRR oraz innymi państwami. Polski, komunistyczny agent - Ściśle tajne dokumenty, dotyczące Edwarda Mazura, znajdujące się w polskich archiwach (jak również prawdopodobnie w radzieckich/rosyjskich) wskazują, że został on zarekrutowany przez polskie służby wywiadowcze, działające na terenie Stanów Zjednoczonych na początku 1970 roku, zaraz po uzyskaniu amerykańskiego obywatelstwa (w 1969 r. po ukończeniu 23 lat). Mazur wyemigrował ze swoją matką do Ameryki z wioski na południu Polski na początku lat 1960-tych jako 15 lub16 letni chłopiec. Nie wiadomo dokładnie jak dostał się do USA. Według niektórych źródeł, najpierw pojechał do Ameryki Łacińskiej a później przedostał się do Chicago, gdzie mieszkał brat jego matki. Jego matka odziedziczyła trochę pieniędzy, które przeznaczyła na edukację syna w College oraz jego dalszą karierę w Stanach Zjednoczonych. Służby specjalne w Polsce znały te fakty, ponieważ MSW wydało im paszporty na podstawie Afidavit of Suppoprt, wystawionego przez rodzinę w Ameryce, co było podstawą do ich wyjazdu. Znając zasady rekrutacji agentów przez komunistyczne służby specjalne, można przypuszczać, że zainteresowały się one młodym człowiekiem, który odziedziczył trochę pieniędzy i wyjechał z Polski do Ameryki. Jednakże, przed wyjazdem był jeszcze na to za młody. Przypomniano sobie o nim dopiero kiedy studiował w College i uzyskał amerykańskie obywatelstwo. Młody, dobrze zapowiadający się amerykański inżynier, to właśnie to o co im chodziło. W tym czasie Edward Mazur musiał się zrzec polskiego obywatelstwa, aby otrzymać amerykańskie, ale po 1989 roku mógł je odzyskać i posiadać obydwa paszporty polski i amerykański. Rekrutowanie młodych Polonusów, tuż po uzyskaniu amerykańskiego obywatelstwa, było normalną praktyką komunistycznych służb specjalnych. Gdyby go zwerbowano przed wyjazdem, mógłby zgłosić to Urzędowi Imigracyjnemu w USA, co sprawiłoby wiele kłopotów. Kiedy Edward Mazur został agentem polskich służb specjalnych na ziemi amerykańskiej, był już obywatelem amerykańskim, studentem Engineering College w Chicago i człowiekiem, który mógł zrobić karierę zawodową w Stanach Zjednoczonych. Dla komunistycznych służb specjalnych był bardzo cennym nabytkiem. Rozwój kariery zawodowej Edwarda Mazura w pełni potwierdził te oczekiwania. Mazur brał czynny udział w życiu polonijnym. Wspierał go nawet Edward Moskal, Prezes Kongresu Polsko-Amerykańskiego. Pracował jako menadżer w wielu amerykańskich kampaniach (United Technologies, AG McKee & Co., Cargill Inc., Demarex Inc., Stream Communications Inc.). Startując w połowie lat 1970-tych, był jednym z pierwszych amerykańskich biznesmenów inwestujących w komunistycznej Polsce. Jego działalność biznesowa w Polsce świadczy o tym, że był bardzo cenionym agentem przez polski kontrwywiad (Drugi Departament, MSW) aż do lat 1990-tych. W Polsce stał się również znanym biznesmenem, partnerem takich przedsiębiorstw jak Bakoma i Bioton. Polskie służby specjalne wykorzystywały talent Mazura oraz jego biura, aby szpiegować zagranicznych biznesmenów, działających i inwestujących w komunistycznej Polsce. Jednakże, jego mocna pozycja w komunistycznej Polsce nie uszła również uwagi obcym wywiadom, szczególnie CIA oraz KGB. - Czy był agentem CIA? - CIA ani nie potwierdziła, ani nie zaprzeczyła, że Edward Mazur był również jej tajnym agentem, co jest przyjętą praktyką. Sam Mazur kategorycznie zaprzeczał jakoby był czyimkolwiek agentem, jednakże jego działalność i kontakty, szczególnie w Polsce i we Wschodniej Europie, przeczą tym zapewnieniom. Nie wiadomo w jaki sposób CIA ewentualnie zwerbowała Edwarda Mazura. Mogła go zaszantażować zdobytymi informacjami o jego powiązaniach z polskimi służbami specjalnymi. Zresztą, również sam mógł zaoferować współpracę CIA, aby udowodnić swoją lojalność wobec USA lub oczekiwać materialnej nagrody. Z tego co wiem z własnego doświadczenia, CIA nigdy nie wahała się rekrutować i kontrolować obcych agentów, wykorzystując ich do własnych celów. CIA szczególnie interesowała się Polską pod koniec lat 1970-tych i w połowie 1980-tych. W tym czasie pomiędzy służbami specjalnymi różnych krajów toczyła się "tajna wojna" o wykorzystanie zmian zachodzących w Polsce dla uzyskania korzyści politycznych i ekonomicznych. Był to również okres ostrej rywalizacji pomiędzy zagranicznymi organizacjami mafijnymi, których interesy krzyżowały się na terenie Polski. Dwie opinie, wyrażone przez dobrze poinformowanych przedstawicieli służb specjalnych w Polsce, potwierdzają pośrednio powiązania Mazura z amerykańskim wywiadem. Jan Bisztyga były wysoki oficer polskiego wywiadu oraz były doradca post-komunistycznego premiera Leszka Millera powiedział w wywiadzie dla prywatnej stacji telewizyjnej TVN 24 (polskie CNN), że "Mazur ma kontakty z amerykańskim wywiadem. Potwierdza to jego biografia oraz sukcesy jakie odniósł w Polsce. Na pewno nie przyjechał tutaj z własnej woli, ale dostał specjalne zadanie do wykonania". Kiedy prawicowe pismo Gazeta Polska zasugerowała, że Mazur był amerykańskim agentem, były szef polskiego kontrwywiadu w latach 1990-tych oraz były działacz Solidarności - Konstanty Miodowicz - odmówił komentarza dla PAP-u, zasłaniając się "tajemnicą państwową", ale przyznał, że Mazur był rzeczywiście informatorem służb specjalnych (polskich lub zagranicznych). Dodał, że "służby te mogą być dumne, że miały tak dobrze ulokowanego swojego człowieka". W marcu 2006 roku Gazeta Polska - tygodnik mający dobre stosunki ze służbami specjalnymi - donosiła, że po zmianie reżimu w 1989 roku Mazur kontynuował współpracę z polskim wywiadem, będąc konsultantem UOP-u w latach 1992-1996. Penetrował on biznesowe i dyplomatyczne koła w kraju i zagranicą, śledząc powiązania pomiędzy politykami a gangsterami. Przekazywał informacje do UOP o byłych wysokich oficerach SB. Nowe władze polskie, wywodzące się z Solidarności, chciały kontrolować byłych wysokich funkcjonariuszy komunistycznych. Mazur zaprzyjaźnił się z nimi w czasach komunistycznych, kiedy pracował dla SB. Obecnie mógł spotykać się z nimi prywatnie przy wódce oraz wyciągać z nich informacje o ich tajnej działalności biznesowej, które następnie przekazywał do UOP-u. Według tygodnika, Mazur był tak mocno zaangażowany we współpracę z UOP, że dzwonił nawet do oficera operacyjnego z miejsc, gdzie odbywały się przyjęcia. Jak donosiła Gazeta Polska, w połowie lat 1990-tych Mazur pracował dla UOP-u kierowanym przez Konstantego Miodowicza i skupił się na zorganizowanej przestępczości. Trwało to do jesieni 1996 roku, kiedy to do władzy doszła inna ekipa - w rezultacie wygranych wyborów parlamentarnych. Wtedy to polecono oficerom UOP-u, aby teczki Mazura oddali do archiwum. Według wielu publikacji, jakie pojawiły się w polskich mediach, Edward Mazur uczestniczył w rywalizacji wywiadów amerykańskiego i sowieckiego na terenie Polski. Pod koniec lat 1980-tych. Były oficer UOP-u ujawnił dziennikarzom, że Mazur wynajął apartament w ekskluzywnej dzielnicy Warszawy gdzie mieszkali członkowie rządu oraz bossowie partii komunistycznej, którą nazywano "Zatoką Czerwonych Świń". W sąsiednim apartamencie mieszkał słynny sowiecki szpieg-dyplomata Władimir Ałganow. Ałganow był bardzo towarzyskim człowiekiem i organizował suto zakrapiane alkoholem przyjęcia dla polskich polityków, wyciągając od nich cenne informacje. Mazur konkurował z Ałganowem o zdobycie najlepszych ekonomicznych kawałków "polskiego tortu": pierwszy dla wywiadu amerykańskiego a drugi dla rosyjskiego. Kilka lat później ta rywalizacja przybrała formę gorzkiej konkurencji o sprywatyzowanie najlepszych firm państwowych oraz o kontrolę nad polskimi bankami. W 1985 roku władze komunistyczne utworzyły specjalny fundusz, tzw. FOZZ (Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego), którego celem było wykupowanie polskich długów zagranicznych. W rzeczywistości jednak był on zarządzany przez polskie komunistyczne służby specjalne jako "fundusz tajny". Tylko około 4% pieniędzy z tego funduszu było wykorzystane dla celów statutowych, reszta była użyta przez służby specjalne dla nagromadzenia zagranicą kapitału dla wysokich funkcjonariuszy partyjnych, którzy przewidywali już upadek reżimu i chcieli się przy tej okazji wzbogacić. W latach 1985-89 Mazur wziął udział w akcji wywiadu amerykańskiego dla zdobycia wpływów na politycznej i gospodarczej scenie Polski. W tym czasie CIA, ręka w rękę z Mossadem, starały się przeciwstawić wpływom KGB oraz wywiadu zachodnioniemieckiego i francuskiego. W późniejszym okresie Izrael zbudował w Polsce swoje własne lobby, które nawet w niektórych przypadkach kolidowało z interesami amerykańskimi. W roku 1998 Mazur wziął udział we wspólnej naradzie wysokich oficerów KGB i CIA, którzy debatowali nad przyszłością Polski. Według opinii przedstawiciela polskiego wywiadu, który obserwował to spotkanie, Ałganow był tam "małą rybą", natomiast Mazur był "tutti". Później, w latach 1912-1996 kiedy sprawował funkcję konsultanta wydziału kontrwywiadu UOP, Mazur zasiadał w zarządzie przedsiębiorstwa Telegraf, które uczestniczyło w prywatyzacji około 200 polskich firm państwowych oraz w akcji wykupywania polskich długów w ramach FOZZ-u. Edward Mazur brał udział w lokowaniu tych zasobów a niektóre z nich kupił nawet dla siebie. Jego głównym zadaniem było jednak wspomaganie firm amerykańskich zainteresowanych zakupem funduszy FOZZ-u. Kapitał FOZZ-u posłużył do stworzenia bazy finansowej dla działania postkomunistycznych partii politycznych, jak również umożliwił wielu byłym wysokim komunistycznym dygnitarzom partyjnym przekształcenie się w biznesmenów. W takim to otoczeniu funkcjonował Mazur, przynajmniej do fatalnego dnia 25 czerwca 1998 roku, kiedy to jego bliski przyjaciel były szef policji, generał Papała, został zastrzelony przez wynajętego przez mafie zabójcę. Edward Mazur należał do małej grupki ludzi, którzy widzieli Papałę na kilka godzin przed jego tragiczną śmiercią. Wkrótce po tym zdarzeniu, Mazur został aresztowany a następnie szybko zwolniony, ale kilka lat później został oskarżony o zlecenie dokonania morderstwa Papały. Oskarża się go, że "zorganizował" zamach i oferował płatnemu mordercy $ 40 tys. za "uciszenie generała na zawsze". Minister Sprawiedliwości oraz Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro przekazał dokumentację, która rzekomo miała świadczyć o udziale Mazura w zabójstwie generała Papały do Biura Prokuratora Federalnego USA. W 2006 roku polsko-amerykański biznesmen został aresztowany i umieszczony w areszcie federalnym w Chicago, gdzie przez 9 miesięcy oczekiwał na decyzję sądu w sprawie ekstradycji do Polski. Nieoczekiwanie sędzia magistracki Arlander Kays wstrzymał proces ekstradycji i polecił wypuścić Mazura z aresztu.Do dzisiaj niewyjaśnione pozostaje pytanie czy Mazur był rzeczywiście winien, czy może ktoś go "wrobił" w to morderstwo? - David Dastych - były pracownik CIA - Źródło: www.canadafreepress.com/2007/dastych073007.htm


      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziennikarska gówniaro, przeczytaj, dowiesz się, w czym żyjemy.

      Barbara P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 7

      Ten powyższy tekst będzie dla ciebie i POmatołów za trudny i za długi. Wy tylko tytuły czytacie a i tak nic nie rozumiecie. Nie na wasze mózgi.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziennikarska gówniaro, przeczytaj, dowiesz się, w czym żyjemy.

      Barbara P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 7

      Ten powyższy szy tekst będzie dla ciebie i POmatołów za trudny i za długi. Wy tylko tytuły czytacie a i tak nic nie rozumiecie. Nie na wasze mózgi.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Racja @Stały 59, najgorsza

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      najgorsza w Polsce jest ta „ogólnounijna przestępczość”. Tak nam było dobrze i bezpiecznie bez Unii, Szengenu i z bezwizowym ruchem dla Rosjan, Ukraińców i mieszkańców przeróżnych...rozwiń całość

      najgorsza w Polsce jest ta „ogólnounijna przestępczość”. Tak nam było dobrze i bezpiecznie bez Unii, Szengenu i z bezwizowym ruchem dla Rosjan, Ukraińców i mieszkańców przeróżnych azjatyckich Bantustanów. Spokojnie się żyło i bezpiecznie. A teraz w tej Unii?

      Ci wredni Niemcy na potęgę kradną nam nasze polskie samochody, paskudni Francuzi trudnią się rekietierstwem na polskich drogach, Anglicy masowo włamują nam się do naszych polskich domów a Szwed z Duńczykiem szaleją po deptakach i wyrywają polskie torebki polskim kobietom a i zgwałcić taki może nie? Trzeba nam jaką Unię z Białorusią i Mołdawią założyć – od razu się znowu poprawi.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo