Emeryci po stażu, czyli nowelizacja według OPZZ
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
240 tys. osób w wieku 55-60 lat w regionie jest zainteresowanych nową ustawą
Społeczny projekt ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przygotowały organizacje zrzeszone w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych. Pod inicjatywą zebrali ponad 270 tysięcy podpisów (aby projekt obywatelski miał szansę znaleźć się w Sejmie wystarczy 100 000 podpisów jego zwolenników).
Projekt został już skierowany do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, choć za jego odrzuceniem głosowała PO, największy klub parlamentarny. Klub PiS uznał, że warto nad projektem popracować i opowiedział się za skierowaniem go do dalszych prac w sejmowej komisji. Lewica i SdPL poparły projekt. PSL opowiedziało się za dalszymi pracami parlamentarnymi nad projektem.
Przewodniczący OPZZ i jednocześnie Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej - Jan Guz - wyjaśnił podczas posiedzenia plenarnego Sejmu, że główną ideą projektu jest stworzenie warunków pracownikom o bardzo długim stażu do przejścia na emeryturę przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego. Zdaniem Guza, obecny system emerytalny jest niesprawiedliwy społecznie.
- Osoby, które przepracowały 40 lat, płaciły składkę ZUS, przeżywają wypalenie zawodowe, nie mają prawa skorzystania z wcześniejszego przejścia na emeryturę - twierdzi.
Z kolei Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ, odrzuciła zarzuty oponentów, że projekt centrali związkowej - jeśli stanie się prawem - spowoduje, że coraz młodsi ludzie będą kończyć pracę przed standardowym wiekiem emerytalnym, co zdestabilizuje i tak kruchy system emerytalny w Polsce. Przekonuje, że statystycznie w naszym kraju mężczyzna przechodzący na emeryturę po przepracowaniu 38,2 lat pracy, a kobieta kiedy przepracuje 33,2 lata. I nie są to tylko zawsze lata składkowe.
- Nasz projekt generalnie więc wydłuży okres pracy w Polsce. Da tylko szansę na wcześniejsze świadczenia tym, którzy rozpoczęli pracę zawodową w wieku np. 20 lat - twierdzi Taranowska.
