W Sosnowcu wspominano Edwarda Gierka

    W Sosnowcu wspominano Edwarda Gierka

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W Sosnowcu wspominano Edwarda Gierka
    1/10
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Goik

    Tym, którzy przyszli na cmentarz przy ulicy Zuzanny, Gierek kojarzy się z młodością, czasami kiedy mieli pracę, zakładali rodzinę. Kiedy powiało Zachodem, dzieciom można było kupić pomarańcze i banany. Dla ponad 150 osób, polityków i zwykłych mieszkańców Zagłębia, wizyta na cmentarzu to już tradycja. Tak jak tradycją są składane na płycie czerwone róże i czerwone znicze, wiązanki z wstęgami z napisem "Wielkiemu Polakowi" czy odśpiewany Mazurek Dąbrowskiego.

    Tym razem był też wiersz, napisany przez jedną z zagłębianek z słowami "w sercach, panie Edwardzie, żyjesz". - Dla nas, ludzi, którzy emocjonalnie są związani z Edwardem Gierkiem, rok 2010 jest szczególny, bo mijają w nim dwie ważne rocznice. 40. rocznica objęcia przez niego władzy, a 6 września 30. rocznica odsunięcia od niej przez pseudoprzyjaciół politycznych. To na pewno zostanie wykorzystane przez jego przeciwników ideologicznych - podkreślał Grzegorz Pisalski.

    Nie zabrakło aluzji politycznych, przypomnienia próby odebrania w tym roku Gierkowi honorowego obywatelstwa Sosnowca. Ci, którzy na cmentarz przyszli, wątpliwości nie mieli: Na bycie honorowym obywatelem tego miasta po prostu sobie zasłużył. Tak uważa też sosnowiczanin Tadeusz Wróbel. Na takich spotkaniach bywa co roku.

    - Przychodzę, bo go ceniłem i to się nie zmienia. Zrobił wiele dla mojego miasta i Zagłębia. Zbudował osiedla, Hutę Katowice, przebudował śródmieście, przejścia podziemne - wylicza.

    Obok pana Tadeusza stoją Joanna Andrzej Świercowie, małżeństwo z Dąbrowy Górniczej. Przyjechali, jak mówią, po prostu z szacunku.

    - Mieliśmy okazję dobrze go zapamiętać, biła od niego dobroduszność. A poza tym to czasy naszej młodości. Dla nas te czasy, w porównaniu z gomułkowskimi, były naprawdę dobre - mówi pani Joanna. Wierszyk "Chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek ma, to ci da" oczywiście kojarzą.

    - No pewnie, że wszyscy znali te wierszyki - usmiecha się pan Andrzej. - Przeciez to była część pewnego rodzaju propagandy. Wie pani, że jak zmarł Stalin, to dzieci biegały płacząc, kto im będzie teraz dawał cukierki. Czasy były na tyle swobodne, że za te wierszyki nikt się specjalnie nie obrażał - przyznają.

    Na cmentarzu był też syn Edwarda, profesor Adam Gierek. - Wspominamy zarówno mojego ojca, jak i lata 70., czas dynamicznego rozwoju - mówił. Wspominał, jakim I sekretarz był ojcem. - Najbardziej nie lubił nieróbstwa, takiego przysłowiowego zbijania bąków. On sam pracował od jedenastego roku życia, miał trzynaście lat, kiedy zaczął pracę w kopalni - mówił.

    Główni organizatorzy spotkania to Społeczne Ogólnopolskie Stowarzyszenie oraz Ruch Odrodzenia Gospodarczego, oba im. Edwarda Gierka.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama