Ważne
    Czwarty etap wygrał Mirco Lorenzetto, Polacy na razie daleko

    Czwarty etap wygrał Mirco Lorenzetto, Polacy na razie daleko

    Maciej Stolarczyk

    Aktualizacja:

    Nowy lider Mirco Lorenzetto
    1/4
    przejdź do galerii

    Nowy lider Mirco Lorenzetto ©Fot. Bartek Syta

    Na pierwszym górskim etapie z Tychów do Cieszyna, który i tak był tylko rozgrzewką przed poważniejszymi wspinaczkami, mieliśmy wszystko - strome i długie wjazdy, karkołomne zjazdy, kraksy, defekty, wizytę za granicą, emocjonujący finisz po kostce brukowej a nawet... dwóch zwycięzców. Strach pomyśleć, co wydarzy się na dzisiejszym etapie, który najeżony jest sześcioma górskimi premiami i ma rozstrzygnąć losy klasyfikacji generalnej.

    Najwyżej z Polaków finiszował Marek Rutkiewicz, który zajął dziesiąte miejsce. Sylwester Szmyd czeka na jeszcze wyższe góry.
    W Cieszynie wygrał Włoch Mirco Lorenzetto. Sprinter. Choć jeszcze dwa kilometry przed metą na rundach w przygranicznym mieście zaatakował typowy góral - Sylwester Szmyd (Liquigas). Blisko czołówki trzymał się także mistrz świata z 2008 roku, zwycięzca TdP 2009 Alessandro Ballan. Lorenzetto lepiej wyczuł jednak dogodny moment do ataku. Wraz ze swoim kolegą z Lampre Gregiem Bole urwali się grupie na ostatnim kilometrze. Gonić próbował ich Ballan, ale na ściganie się ze sprinterem miał za mało pary w nogach. Po chwili Lorenzetto mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Prócz wygrania etapu, objął też prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

    - To był idealny dla mnie etap. Piękny brukowy finisz, na którym mogłem pokazać sprinterskie umiejętności. Postaram się utrzymać żółtą koszulkę, ale będzie trudno, bo górskie etapy nie są dla mnie stworzone - powiedział Lorenzetto na mecie.

    Wyścig miał też drugiego "zwycięzcę" - Marco Marcato. Włoch z grupy Vacansoleil uciekł peletonowi na rundach i po przejechaniu linii mety uniósł ręce w geście zwycięstwa. Nie zorientował się jednak, że ma do pokonania jeszcze jedną rundę. Ciesząc się ze zwycięstwa zwolnił, a gdy dotarło do niego, jak bardzo się pomylił, tylko pokręcił głową. Nie podjął już walki i został doścignięty.

    Najwyżej z Polaków finiszował w środę Marek Rutkiewicz z reprezentacji Polski BGŻ, który zajął dziesiąte miejsce. - Finisz po kostce to nowość na Tour de Pologne. Etap był trudniejszy, niż się wydawało i na pewno wszedł nam w kości. Cieszę się, że nie straciłem wiele sekund w klasyfikacji generalnej, bo jeśli tu bym stracił, to nie miałbym juz czego w tym wyścigu szukać - powiedział olsztynianin.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama