Żarki Letnisko toną w śmieciach

    Żarki Letnisko toną w śmieciach

    Krzysztof Suliga

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Spektakularna, lipcowa akcja sprzątania Żarek Letniska (nagłaśniana w mediach - też o niej pisaliśmy) przyniosła efekt, ale ludzie wykorzystują sytuację i wyrzucają z posesji do specjalnie ustawionych beczek co się da.
    Śmieci piętrzą się teraz nie w lasach lecz właśnie przy beczkach. Wyrzucane są do nich nie drobne odpadki jak przewidywano, ale wszystko co przeszkadza na posesjach letników i miejscowych. Władze gminy są bezradne, a śmieci wyrzucanych jest tyle, że na ich wywóz brakuje pieniędzy. Ludzie podrzucają do koszy postawionych przez organizatorów akcji, to co wcześniej lądowało w lasach.

    - Podczas lipcowej akcji udało nam się zebrać w lasach na terenie Żarek Letniska tony śmieci.
    Wydawało się, że wszyscy nas wesprą. Okazuje się jednak, że część ludzi chce wykorzystać sytuację. Beczek nie zlikwidujemy, bo śmieci, zamiast do nich, trafią znów do lasu - mówi Wioleta Kowalik, organizatorka akcji "Czysty las, czyste Letnisko".

    Organizatorzy akcji zlokalizowali 11 dzikich wysypisk śmieci, które naniesiono na mapę miejscowości. Leżące na terenach będących własnością gminy urząd zlikwiduje własnymi siłami. Tymczasem gmina Poraj, w której położone są Żarki Letnisko nie potrafi zmusić ludzi do podpisania umów na wywóz śmieci.

    Ci, którzy za to płacą są wściekli na podrzucających odpady. Wielu letników uchyla się od płacenia za wywóz śmieci twierdząc, że umowę muszą zawrzeć na minimum pół roku, a przyjeżdżają do Żarek Letniska na krótko.

    - W domku letniskowym bywam tylko latem. Dlaczego mam płacić za pół roku, kiedy przez trzy miesiące nie zostawiam śmieci - pyta Stefan Krzywański. Twierdzi, że wywozi je do miejsca zamieszkania. zawartość większości z 27 postawionych w Żarkach Letnisku beczek jest opróżniana co dwa tygodnie przez firmę Silvii Sobczyk, pomysłodawczyni ich ustawienia. Kilka z nich opróżnia gmina.

    - Możemy wystawić właścicielowi posesji nakaz podpisania umowy, ale jeżeli tego nie zrobi, nie mamy możliwości ukarania go. Mamy związane ręce - mówi Marian Szczerbak, wójt gminy Poraj.

    Góry śmieci rosną, choć mieszkańcy mogą raz w miesiącu wystawiać posegregowane śmieci. Są wówczas odbierane bezpłatnie. Jednak wielu z nich niechętnie korzysta z tej możliwości, a letnicy nawet nie odbierają z gminy darmowych worków na odpady. Za opróżnienie raz w miesiącu kosza o pojemności 120 l trzeba zapłacić 16,50 zł.

    - Kto nie ma kosza prawdopodobnie wyrzuca śmieci do lasu, albo nimi pali w piecu- mówi Krzysztof Klimek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama