Skradną ci dane w Chorzowie, a wyczyszczą konto w Bułgarii

    Skradną ci dane w Chorzowie, a wyczyszczą konto w Bułgarii

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Uważaj na swoje pieniądze! Śląskie miasta stały się mekką dla przestępców, wykradających zabezpieczenia kart płatniczych. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca policjanci rozbili trzy takie szajki. Działały w Chorzowie, Katowicach i Zabrzu. Ich łupem mogły paść dane nawet kilku tysięcy klientów.
    Scenariusz działania przeważnie jest taki sam - przestępcy instalują na bankomatach urządzenia elektroniczne, skanujące dane z paska magnetycznego karty, oraz kamery (względnie folie), rejestrujące kod PIN. Te informacje pozwalają im wyprodukować fałszywe karty, za pomocą których mogą następnie wypłacać pieniądze z konta niczego niepodejrzewającej ofiary.

    Za "skimming", czyli kradzież z użyciem fałszywych kart bankomatowych, grozi 25 lat więzienia

    Tak właśnie planowało dorobić się dwóch Bułgarów, którzy kilka dni temu wzięli na cel jeden z bankomatów w centrum Chorzowa. Mieli pecha, gdyż jednym z klientów był policjant zajmujący się przestępczością gospodarczą.
    Zauważył założoną w bankomacie podejrzanie wyglądającą nakładkę i od razu zorientował się, co jest grane. Powiadomił o odkryciu kolegów z komendy i gdy wieczorem przestępcy przyszli zabrać swój łup, wpadli w policyjną zasadzkę.

    Gdyby im się udało, pieniądze chorzowian pewnie zaczęłyby znikać w Sofii lub Warnie. Przestępczy system działa też w drugą stronę. Na początku lipca "fałszywki" wydawanych przez włoskie banki kart płatniczych pojawiły się w Zabrzu - posługujący się nimi obywatele Rumunii (jak później tłumaczyli, przyjechali poznać i zwiedzić miasto) zdążyli na cudze konto wypłacić co najmniej 20 tys. zł.

    - Faktem jest, że ten proceder staje się wśród przestępców coraz bardziej popularny. Klientom bankomatów możemy radzić jedynie ostrożność. Przed skorzystaniem z urządzenia warto przejechać ręką po klawiaturze, upewniając się, czy nie ma tam nałożonej folii lub nakładki. Takie elementy często montowane są na przylepcu albo na magnesie, więc jeśli zauważymy, że coś nam się przesuwa lub drga, od razu powinniśmy nabrać podejrzeń - podpowiada st. asp. Rafał Biczysko z zespołu prasowego śląskiej policji.

    Co jednak zrobić, jeśli złodzieje są sprytniejsi? Okradziony klient może wystosować do banku reklamację i domagać się zwrotu pieniędzy, wypłaconych z jego konta przez kogoś innego.

    Sprawdzą cię



    Jeśli po weryfikacji zgłoszenia o kradzieży przez bank i policję okaże się, że klient dochował należytej staranności w korzystaniu z karty, to pieniądze wrócą na jego konto - mówi Przemysław Barbrich, doradca prezesa Zrzeszenia Banków Polskich.
    Weryfikacja oznacza, że okradziony klient musi udowodnić, że nie udostępnił osobom trzecim swojego PIN-u, ani też w nierozważny sposób (np. zapisując numer na odwrocie karty) nie ułatwił złodziejom zadania. Pozytywna weryfikacja oznacza, że bank "dopłaci do interesu", ale banki są ubezpieczone na wypadek "nieuprawnionego użycia karty po kradzieży, rabunku lub zgubieniu".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama