Ważne
    Tablica raczej nie rozwiąże sporu

    Tablica raczej nie rozwiąże sporu

    Andrzej Grzegrzółka

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Do warszawskiego konserwatora zabytków wpłynął wniosek Kancelarii Prezydenta w sprawie tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. O tym jak będzie wyglądała i gdzie dokładnie zostanie umiejscowiona Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków poinformuje najpóźniej w czwartek rano.
    Wniosek do stołecznego konserwatora zabytków w sprawie wmurowania tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej nie tylko nie ostudził emocji związanych ze sporem o krzyż stojący pod Pałacem Prezydenckim, ale może jeszcze bardziej pogłębić konflikt. Głównym zarzutem polityków PiS, oprócz tego, że ich zdaniem w miejscu drewnianego krzyża powinien stanąć pomnik, jest to, że nikt z Kancelarii Prezydenta nie skonsultował z nowo powstałym komitetem budowy pomnika pomysłu z tablicą. Ani z komitetem, ani ze stowarzyszeniem rodzin ofiar tragedii w Smoleńsku Katyń 2010.

    - Wniosek o wmurowanie tablicy może tylko doprowadzić do eskalacji konfliktu. A przecież Bronisław Komorowskim mógłby jednym gestem zakończyć ten spór. Po prostu zapewnić o wybudowaniu w tym miejscu pomnika. Oczywiście odpowiednio wkomponowanego w zabytkową architekturę - mówi "Polsce" Joachim Brudziński. - Kancelaria powinna w takich sprawach brać pod uwagę także głos obywateli - dodaje Marek Suski, poseł PiS.

    Rząd: Aż opadną emocje
    Przed oficjalną informacją o złożeniu wniosku w sprawie tablicy do wydarzeń z ostatnich dni pod Pałacem Prezydenckim odniósł się rzecznik rządu Paweł Graś. - Rząd zapewni bezpieczeństwo na Krakowskim Przedmieściu niezależnie od tego, ile i jakich demonstracji będzie się tam pojawiać - powiedział. Dodał również, że rząd czeka, aż opadną emocje w tej sprawie. Zapewnił też, że rząd nie będzie używał przemocy ani służb porządkowych, aby ten problem rozwiązywać.

    Do sporu nawiązał również premier Donald Tusk, który dzień wcześniej powiedział, że jest przeciwny używaniu przemocy wobec manifestujących w sprawie krzyża. Dodał też, że nikt nie kwestionuje potrzeby upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem, jeśli chodzi jednak o zachowanie ludzi przed Pałacem Prezydenckim, to nie ma wrażenia, że sprawa wymaga jakiejś specjalnej reakcji. - Wydaje się, że ten osobliwy Hyde Park, jeśli nawet dla niektórych nieprzyjemny, nie jest dla miasta jakoś szczególnie groźny. I dlatego proponuję maksimum spokoju i konsekwentne działanie - powiedział Donald Tusk.

    Spór o krzyż w radiu
    Tymczasem pracownicy poznańskiego Radia Merkury, będącego oddziałem radia publicznego, obecni na poniedziałkowym kolegium programowym, zdziwili się, kiedy w miejscu, gdzie wcześniej wisiał zegar, zauważyli krzyż. Jego powieszenie zlecił prezes Filip Rdesiński, któremu zarzuca się, że objął stanowisko dzięki powiązaniom z PiS. Inicjatywa Rdesińskiego w kontekście zamieszania wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim spotkała się z protestem pracowników rozgłośni.

    - Decyzja o powieszeniu krzyży była podjęta wcześniej. Jeden krzyż powiesiłem u siebie w gabinecie, a drugi w miejscu, gdzie odbywa się redakcyjny opłatek czy jajeczko - wyjaśnia szef radia. Prezes swojej inicjatywy nie skonsultował jednak z pracownikami radia - część z nich była przeciwna powieszeniu krzyża, gdyż w Merkurym pracują również osoby niewierzące. Ponadto przez ostatnie 20 lat nikomu nie przeszkadzał brak krzyża w publicznej rozgłośni.

    - Gdybym wiedział, jaką wywoła to awanturę i jakie emocje będą temu towarzyszyły, to z pewnością poczekałbym z decyzją. Nie sądziłem, że ktoś skojarzy wywieszenie krzyży w siedzibie Radia Merkury z tym, co się dzieje w Warszawie - mówi Filip Rdesiński. - Jeszcze tego samego dnia krzyż z ogólnodostępnego miejsca został przeniesiony do gabinetu jednego z dziennikarzy, który wyraził na to zgodę.

    Atak na kościół w Łodzi
    W poniedziałek bluźniercze hasła o Bogu i papieżu pojawiły się na ścianie łódzkiego kościoła Podwyższenia Świętego Krzyża przy ul. Sienkiewicza.

    Napisy w poniedziałek rano zauważył jeden z księży. Na kolumienkach przy wejściu czarną farbą ktoś napisał "Boga nie ma". Z boku kościoła, obok pomnika Ofiar Stanu Wojennego i tuż pod tablicą upamiętniającą poległych stoczniowców z Wybrzeża wandale wyrazili się wulgarnie o papieżu i Matce Boskiej. Pomazali też znajdującą się na tablicy pamiątkowej kotwicę.

    Parafianie, którzy przychodzili na modlitwę przed wystawionym w kaplicy Przenajświętszym Sakramentem, byli zdruzgotani. Teresa Januszewska, gdy zobaczyła napis, rozpłakała się. - To wandalizm, którego nie da się opisać słowami - mówiła ze łzami w oczach. - Ciągle ktoś się zatrzymuje i komentuje, nawet niewierzący są wzburzeni - tłumaczyła. - Widziałam różne napisy, ale tak wulgarnego i w takim miejscu jeszcze nigdy - denerwowała się łodzianka Ewa Balcerek.

    Sam napis zostanie wkrótce zamalowany. Proboszcz oszacował straty na tysiąc złotych. Za zniszczenie mienia grozi sprawcom do pięciu lat więzienia, za obrazę uczuć religijnych do dwóch lat więzienia. Nie wiadomo jednak, jak czyn zostanie zakwalifikowany.

    W sprawie wandalizmu specjalne oświadczenie wydała kuria archidiecezji łódzkiej, wyrażając swoje oburzenie. - Ten akt wandalizmu obraża uczucia religijne katolików, a nadto jest brutalnym naruszeniem zasad kultury i występkiem przeciwko obyczajowości publicznej - napisał ks. Andrzej Dąbrowski, rzecznik prasowy kurii.

    Profesor Jolanta Kopka, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, łączy napisy z walką o krzyż przed Pałacem Prezydenckim. - Trudno nazwać to głosem w dyskusji, ale prawdopodobnie gdyby nie szum wokół krzyża w Warszawie, napisu by nie było - tłumaczy. - Niestety, Kościół nie potrafił obronić krzyża przed wykorzystaniem go do walki politycznej. Aktów sprzeciwu wobec niego, także tych obrazoburczych, będzie coraz więcej.

    Współpraca: Mateusz Pilarczyk
    ============04 (pp) Autor black(17144513)============

    ============11 (pp) Zdjęcie Autor(17144468)============

    ============25 (pp) Cytat 11.5 Bd(17144515)============
    Suski: Kancelaria w sprawie tablicy powinna wziąć pod uwagę głos wszystkich obywateli
    ============06 (pp) Zdjęcie Podpis(17144467)============

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (14)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ucieczka

      mk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 16

      Bogatynia po prezydenckim nalocie


      Na Dolnym Śląsku trwa wielkie sprzątanie po powodzi. W akcji pomocowej uczestniczą żołnierze, strażacy, a także wolontariusze. Caritas przekazała wczoraj...rozwiń całość

      Bogatynia po prezydenckim nalocie


      Na Dolnym Śląsku trwa wielkie sprzątanie po powodzi. W akcji pomocowej uczestniczą żołnierze, strażacy, a także wolontariusze. Caritas przekazała wczoraj pierwszą część pomocy żywnościowej. Mieszkańcy Bogatyni oceniają też wizytę prezydenta i marszałka Sejmu, odbierając ją jako kolejny polityczny lans władzy, która chce pokazać swoją troskę i to, że w sytuacjach krytycznych jest blisko ludzi. Znacznie bardziej byliby zadowoleni, gdyby do gminy skierowano konkretne pieniądze i więcej ludzi do pracy.

      Mieszkańcy Bogatyni, którzy ucierpieli podczas powodzi, nie przywiązują wielkiej wagi do wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego i marszałka Grzegorza Schetyny. Jak twierdzą, mają tyle spraw na głowie związanych ze sprzątaniem domów i mieszkań, że nie chcą się już bardziej denerwować. Nie bardzo też dają wiarę obietnicom rzucanym przez władze na prawo i lewo.
      Marek Sobieski z dzielnicy Markocice powiedział "Naszemu Dziennikowi", że osobiście się z prezydentem nie spotkał, ale miałby mu kilka spraw do przekazania. Chodzi o niedawną wizytę ministra Jerzego Millera, który zdaniem mieszkańców zachował się niegodnie, zarzucając burmistrzowi miasta brak inicjatywy. - Jeżeli tacy ludzie jak minister Miller mają przyjeżdżać do Bogatyni i tylko psuć nastrój, to lepiej niech siedzą wygodnie w Warszawie. To, co powiedział on na temat naszego burmistrza, to trudno nawet skomentować. To największa głupota, jaką minister mógł powiedzieć. Uważam, że burmistrz się spisał na medal. Nikt nie przeżył takiej katastrofy w ciągu pół godziny. Niektórzy przygotowywali się dobę, dwie, a u nas trwało to 30 minut. Takiego żywiołu nikt by nie przewidział i nic by temu nie zaradził - argumentuje Marek Sobieski. Jak twierdzi, woda zalała mu niewiele, ale są tacy, którzy nie mają domu, dlatego chce pomagać innym. - Mam zalane piwnice, ale to bajka, wszystko się odbuduje, nie ma co płakać. Liczymy na pomoc rządu, jest nowy prezydent i są obietnice; zobaczymy, jak się spisze. W końcu jeszcze niedawno krzyczał: "Zgoda buduje!". No to zobaczymy, co i jak. W Bogatyni prezydent Komorowski usłyszał od ludzi: "Mniej słów, więcej czynów". Może weźmie to sobie do serca - dodaje Sobieski.

      Przyjechali, zobaczyli, pojechali

      Jak podkreśla Jerzy Wiśniewski, władza jaka jest, każdy widzi, dlatego specjalnie niczego nie oczekuje - zwłaszcza od tego rządu. - Poznamy tę wizytę po owocach. Będziemy szczęśliwi, jeżeli Sejm i Senat zatwierdzą specustawy i może coś z tego wyjdzie. Obawiamy się jednak, że za chwilę będziemy sami. Tak było przecież w maju czy czerwcu, kiedy premier czy wówczas marszałek Komorowski pojawiali się na wałach, przeszkadzali ludziom w ciężkiej pracy i robili sobie zdjęcia. Później zniknęli, a wraz z nimi obiecana pomoc - skarży się mieszkaniec Bogatyni, którego matka ucierpiała podczas powodzi. Krytycznie ocenia działania władz, które od wielu lat nie zrobiły nic, by zabezpieczyć tereny zagrożone powodzią. - Są plany, ale nie są one realizowane, tymczasem wylewają wciąż te same rzeki i nikt z tym nic nie robi. W Bogatyni po wielekroć już od dziesięcioleci mówimy o uregulowaniu Miedzianki, ale nikt w województwie ani wyżej nic nie robi w tym zakresie. Teraz też nic się nie zmieni. Tylko na razie mamy święto pomocy, a potem emocje opadną, a sprawa ucichnie do następnej tragedii. Oby nie - mówi Wiśniewski. Jego zdaniem, godna podkreślenia jest natomiast postawa ludzi, którzy choć sami są poszkodowani, to jednak pomagają innym. - Dobrze byłoby, żeby nasi rządzący przyjrzeli się takim zachowaniom - może czegoś by się nauczyli - zwraca uwagę mieszkaniec Bogatyni.

      Dorzecze Miedzianki jak po tsunami

      Najbardziej ucierpieli mieszkańcy z dorzecza Miedzianki, łącznie ok. 4 tys. osób. Ci, którzy mieszkali wyżej, są mniej poszkodowani. Wśród nich jest Józef Banasiewicz, który nie był na spotkaniu z prezydentem Komorowskim, bo jak mówi, ktoś musiał wydawać ludziom wodę. Widział natomiast fragmenty konferencji prasowej i jak twierdzi, niewiele poza słowami z tego wynika. - Ta wizyta nie przyniosła nic konkretnego. Przyjechali, zobaczyli, pokazali się w mediach i myślę, że o to tylko chodziło. To, czy prezydent będzie chciał, czy nie podpisać przygotowaną specustawę, mógł powiedzieć w telewizji, nie musiał tu przyjeżdżać. Poza tym nie przedstawił właściwie żadnych konkretów. Zachował się nijak. To po co i z czym do nas przyjechał? - pyta rozmówca "Naszego Dziennika". Jego zdaniem, takie wizyty, z których nic nie wynika, które nie pociągają za sobą konkretnego wsparcia finansowego - a właśnie takie jest teraz najbardziej potrzebne - nie mają w ogóle sensu. Ludziom nawet trudno oceniać pomoc rządową, bo nie widzieli jej jeszcze na oczy. - Na razie od rządu nie mamy nic. To, co jest, uruchomili wojewoda, różne instytucje, Caritas, wojsko i wielu ludzi dobrej woli. Liczymy, że Sejm przyjmie zmiany w specustawie i wtedy będziemy mogli rozmawiać o konkretach - mówi z nadzieją Józef Banasiewicz.

      Straty idą w setki milionów

      Ustępująca woda odsłania rozmiar zniszczeń, które można będzie liczyć w setkach milionów złotych. Oczekiwania są duże, bo oprócz doraźnej pomocy, jak: sprzęt sanitarny, środki czystości, narzędzia do prowadzenia prac porządkowych, grabie, łopaty, a także ubrania, potrzebne jest systematyczne wsparcie finansowe. Do Bogatyni wciąż dociera pomoc ze strony różnych instytucji z całej Polski. Potrzeby są wciąż ogromne. Wczoraj Caritas przekazała ponad 20 ton żywności, w tym konserwy i zupy. To pierwszy tak duży transport. Łącznie do Bogatyni Caritas w najbliższych dniach przekaże ponad 80 ton darów, które trafią do najbardziej potrzebujących. Na terenach zalewowych ruszyły szczepienia ochronne przeciwko tężcowi i durowi brzusznemu.
      Wczoraj w pobliżu Kopalni Węgla Brunatnego "Turów" znaleziono ciało kobiety. Wiele wskazuje na to, że jest to kolejna, czwarta już, ofiara powodzi na Dolnym Śląsku. Przypomnijmy, że wśród ofiar jest strażak OSP z Gronowa, którego fala porwała podczas zabezpieczania mostu w okolicach Radomierzyc.
      Tymczasem fala wezbraniowa na Nysie Łużyckiej zaczęła docierać do Odry. Nie ma jednak zagrożenia powodziowego. Powyżej stanu alarmowego utrzymywała się tylko rzeka Bóbr, która przybrała po intensywnych opadach.
      Mariusz Kamieniecki
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie na Krakowskim Przedmieściu

      rb (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 17

      Nie mam nic przeciwko pomnikowi, ale nie w tym miejscu. Nie tylko zakłóciłby przestrzeń architektoniczną, ale miałby wydźwięk polityczny wymierzony przeciwko Prezydentowi Komorowskiemu i stanowiłby...rozwiń całość

      Nie mam nic przeciwko pomnikowi, ale nie w tym miejscu. Nie tylko zakłóciłby przestrzeń architektoniczną, ale miałby wydźwięk polityczny wymierzony przeciwko Prezydentowi Komorowskiemu i stanowiłby nieustające źródło konfliktów.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Widukind

      troll (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 19

      to proste jak drut: wyrażam wlasną opinię, nie popieram żadnej szczególnej partii. ale oskarżanie mnie o wspieranie pis i bzykanie cię od tyłu to sobie wypraszam. po prostu mniej pij, a będziesz...rozwiń całość

      to proste jak drut: wyrażam wlasną opinię, nie popieram żadnej szczególnej partii. ale oskarżanie mnie o wspieranie pis i bzykanie cię od tyłu to sobie wypraszam. po prostu mniej pij, a będziesz więcej rozumiał. taki lajf.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Proba pomniejszenia ogromu tragedii?

      Fuji (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 15

      Dlaczego nie okazaly pomnik na srodku placu, z nazwiskami wszystkich ofiar tragedii?

      Jakas tam tablica z boku placu wmurowana w sciane, jedynie z nazwiskami sp. poleglych pary prezydenckiej,...rozwiń całość

      Dlaczego nie okazaly pomnik na srodku placu, z nazwiskami wszystkich ofiar tragedii?

      Jakas tam tablica z boku placu wmurowana w sciane, jedynie z nazwiskami sp. poleglych pary prezydenckiej, czlonkow kacelarii prezydenckiej i BBN to moze byc proba pomniejszenia ogromu tej tragedii.

      To nie wazne kto gdzie pracowal, wazne ze to byla elita polskiego narodu lecaca RAZEM na uroczystosci katynskie, i oni wszyscy RAZEM polegli a wiec RAZEM powinni byc uczczeni pomnikiem na placu przed Palacem Namiestnikowskim.

      A ten plac powinien byc przemianowany na plac Lecha Kaczynskiego. Tak czy inaczej, jesli nie przemianowany zostanie teraz, to stanie sie to za pare lat.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nIE STAWIAJCIE TAM NIC, NIE WIESZAJCIE NICZEGO, bo

      portier z europ. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 14

      bajzlu i smrodu nigdy sie nie wyzbedziecie. Kto bedzie czyscil to miejsce i za czyje pieniadze? To profanacja najbardziej okazalego miejsca w stolicy.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Postawić okazały krzyż lub pomnik

      Władysław (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 16

      W 1956 w Poznaniu zginęło ok. 70 osób a mają okazałe 2 krzyże w centrum miasta. Podobnie w Gdańsku.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      10 kwietnia dla Polaków jak 11 września dla Amerykanów

      patrząc obiektywnie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 15

      Ofiary katastrofy w tym para prezydencka zasługują na porządny pomnik, a nie byle tabliczkę i to w samym pałacu, a nie przed. Porządny pomnik, aby osoby odwiedzające Warszawę, czy tez mieszkańcy...rozwiń całość

      Ofiary katastrofy w tym para prezydencka zasługują na porządny pomnik, a nie byle tabliczkę i to w samym pałacu, a nie przed. Porządny pomnik, aby osoby odwiedzające Warszawę, czy tez mieszkańcy stolicy mogli zapalić znicz czy złożyć kwiaty. Szanujmy siebie i własną historię, tę najnowszą też. To IM się od nas należy.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pierwszy raz słyszę, by sprawcy zamierzali postawić

      polo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 20

      tablicą czy też pomnik swoim ofiarom. Na tak perfidny pomysł nie wpadli nawet Stalin
      z Hitlerem.
      Ale jak widać, jeszcze nie wszystko w życie widziałem.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie wystarczy grobowiec na Wawelu?

      abc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 9

      Zreszta ten w d... j...ny braciszek i tak zrobi awanturę, że ma być pomnik a nie tablica. W tej sytuacji proponuję tablicę ku czci ofiar z napisem np. tej treści: "Zginęli, bo Pan Prezydent musiał...rozwiń całość

      Zreszta ten w d... j...ny braciszek i tak zrobi awanturę, że ma być pomnik a nie tablica. W tej sytuacji proponuję tablicę ku czci ofiar z napisem np. tej treści: "Zginęli, bo Pan Prezydent musiał się wyspać" :-(zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do Trolla

      Widukind (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      Nie mogę się zorientować w Twoich opiniach : raz jesteś diabeł na PO , SLD , PiS a za chwilę wchodzisz im w d.... Możesz mnie to jakoś wyjaśnić bo się pogubiłem.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama