Złomiarze odcięli żorskich

    Złomiarze odcięli żorskich strażaków do świata

    Katarzyna Śleziona

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Przez cztery godziny mieszkańcy nie mogli się dodzwonić do żorskiej straży pożarnej. Już po raz jedenasty w tym roku złodzieje ukradli linię telefoniczną, łączącą siedzibę pożarników z miastem.
    - Do kradzieży doszło nad ranem. O godzinie 4 dyspozytor jeszcze odbierał telefon. Około 7.15 zorientował się, że linia jest głucha. Złodzieje ukradli około 100 metrów kabla. Usterka została naprawiona po godz. 11 przez firmę wysłaną przez Telekomunikację Polską SA. Szkoda, że wcześniej tego porządnie nie zabezpieczyli. Na szczęście w tym czasie w mieście nie doszło do pożaru - mówi st. kapitan Marek Zdziebło, rzecznik prasowy żorskiej straży pożarnej.

    Do kradzieży dochodzi zawsze w rejonie studzienki przy ulicy Ogniowej. W tym miesiącu, po interwencjach strażaków, TP zabezpieczyła studzienki antywłamaniowymi pokrywami, ale złomiarze udowodnili, że to dla nich żadne zabezpieczenie.

    - To wyspecjalizowana szajka, z ciężkim sprzętem. Zamontujemy mocniejsze pokrywy - zapewnia Maria Piskier ze śląskiego biura prasowego TP.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo