PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

sobota 11 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Maria, Lucjan, Łazarz

Sklepy z dopalaczami po nalocie fiskusa

Dziennik Zachodni Maria Olecha, Beata Sypuła

2010-09-02 06:36:13, aktualizacja: 2010-09-02 06:36:13

Alarmowaliśmy, że walka z dopalaczami - czyli groźnymi dla życia i zdrowia używkami - to fikcja. W środę, w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, pracownicy Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach rozpoczęli kontrole we wszystkich 91 punktach handlującymi dopalaczami na terenie Śląskiego.

Pracownicy skarbówki weszli do sklepów wraz z innymi służbami kontrolnymi: Izbą Celną, policją, strażą pożarną, Wojewódzkim Inspektoratem Inspekcji Handlowej, wojewódzkim inspektorem sanitarnym oraz okręgowym inspektorem pracy.

Taki zestaw kontrolujących może budzić zdziwienie - ale tylko u laików. Zawsze, kiedy państwo nie nadąża za pomysłowością sprzedawców zakazanych towarów lub usług - uruchamia wszelkie służby.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Te sprawdzają skrupulatnie , czy działalność wykonywana jest zgodnie z przepisami. Czy to nękanie? Wszak dopalacze kupują zwykle nastolatki, a tu przepisy handlowe są jasne.

- Dzieci do 13. roku życia w ogóle nie powinny samodzielnie kupować. Zgodna z prawem jest sprzedaż dzieciom między 13. a 18. rokiem życia, ale tylko drobnych towarów potrzebnych w życiu codziennym. Dlatego dorośli mogą sprzedawać nastolatkom gazety, żywność, napoje, artykuły papiernicze - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Wczorajszy nalot na dopalacze to powtórka akcji z roku ubiegłego. Tyle że we wrześniu 2009 r. w województwie mieliśmy tylko 17 puntów sprzedaży, a teraz 91. Na czas nawet 3-dniowej kontroli zamknięto je na cztery spusty. Sprawdzany będzie każdy towar, każda faktura, a także m.in. umowy o pracę, stan sanitarny sklepu i stan ochrony przeciwpożarowej.

Dopalacze to narkotyki. Dzieci będą ich próbować, choćby z ciekawości. Nie zgadzam się, aby sklep z dopalaczami powstał obok szkoły mojej córki - mówi Andrzej Bońkowski, ojciec 7-letniej Sary.

Zabrzanin jest jednym z wielu rodziców poruszonych i zdenerwowanych informacją, że w sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 28 w Zabrzu Rokitnicy ma powstać sklep z dopalaczami.

Niepokój rodziców jest uzasadniony. Jak się dowiedzieliśmy w urzędzie miejskim, w kiosku ma być prowadzona działalność o charakterze spożywczym i kolekcjonerskim. A pod taką przykrywką zazwyczaj działają sklepy z dopalaczami. Problem w tym, że taka działalność jest w Polsce całkowicie legalna. Urzędnicy nie mogą jej zakazać.

Wieść, że taki punkt miałby działać z tyłu szkoły, w budce przy ul. Wajzera, lotem błyskawicy obiegła mieszkańców Rokitnicy. Szczególnie zmartwieni są rodzice uczniów.

- Jak to możliwe, aby taki sklep działał obok szkoły? Przecież to niebezpieczne środki - denerwują się Beata Hadacz i Róża Wróbel.

Niepokoju nie kryje również Bożena Olichwer, dyrektorka szkoły. - Bardzo bym chciała, aby to okazało się plotką. Oczywiście nauczyciele będą rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą dopalacze - zapewnia Olichwer.

- Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej pozwala na jej prowadzenie każdemu, kto złoży stosowny wniosek - mówi Henryk Michalski z zabrzańskiego magistratu.

Kiosk przy ul. Wajzera, o którym od kilku dni mówi cała Rokitnica, kupiło Przedsiębiorstwo Oscar z Rudy Śląskiej. Przedstawiciel firmy, który prosił o nie podawanie swego nazwiska, powiedział nam, że firma jedynie kupiła obiekt. Handlować tam w ogóle nie zamierza. Wyremontuje go, a następnie wydzierżawi lub sprzeda innej firmie, z Warszawy, która oferuje m.in. kadzidełka, sole do kąpieli i zioła zapachowe.

- Na pewno nie będą to dopalacze - zapewnia mężczyzna. Nie potrafił jednak podać nazwy firmy, która miałaby faktycznie handlować w kiosku.

Tomasz Saternus, dyrektor Jednostki Obsługi Finansowej Gospodarki Nieruchomościami mówi, że kiosk stoi na gruncie miasta, więc urzędnicy mogą oczekiwać od właściciela sklepu sprecyzowania i określenia działalności, jaką chce prowadzić. - Poprosimy o to i zastanowimy się, czy w ogóle podpiszemy umowę na dzierżawę gruntu z nowym właścicielem - obiecuje nam Saternus. - Jeśli nie podpiszemy, nie otworzą sklepu.

Joanna Kruz, rzeczniczka prasowa Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach: - W czasie obecnej kontroli chcemy sprawdzić, co zmieniło się w stosunku do poprzednich. Przeprowadziliśmy je w 2009 i 2010 r. i okazało się, że część sprzedaży nie była ewidencjonowana, czyli np. nie została zarejestrowana w kasie fiskalnej. Poprzednio ujawnione zaległości podatkowych spowodowały wymierzenie grzywien z Kodeksu karnego skarbowego lub wydanie decyzji określającej nieprawidłowości podatkowe. Jeśli nasi inspektorzy stwierdzą inne uchybienia, m.in. brak oznakowania towarów, wtedy powiadamiamy inne służby.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Dziennik Zachodni

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Zachodni", sobota 11.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Dział Kolportażu



bezpłatna infolinia 800 16 30 20 (dla stacjonarnych i sieci Orange), 32 634 22 70 (dla pozostałych sieci)
e-mail: prenumeratadomowa@dz.com.pl
Jak zamówić prenumeratę? Zobacz tutaj

Zamów prenumeratę

Reklama:

Informacja:



tel. 32 634 23 01, fax 32 634 23 03
Chcesz nadać ogłoszenie lub reklamę, kliknij tutaj
e-mail: reklama.katowice@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Dziennik Zachodni



ul. Baczyńskiego 25 A
41 – 203 Sosnowiec

Sprawdź numery telefonów i skontaktuj się z wybranych działem lub konkretnym dziennikarzem

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Co, Twoim zdaniem, przyczyniło się do rozwiązania zagadki śmierci Magdy z Sosnowca