Ogołocili będzińskie miasteczko rowerowe ze znaków

    Ogołocili będzińskie miasteczko rowerowe ze znaków

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Dwa lata temu dzieci cieszyły się z otwarcia miasteczka
    1/3
    przejdź do galerii

    Dwa lata temu dzieci cieszyły się z otwarcia miasteczka

    ©Fot. Magdalena Nowacka

    Po dwóch latach miasteczko rowerowe w parku na osiedlu Syberka, reaktywowane przez młodzież z Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury, zostało ogołocone ze znaków drogowych.
    Do kradzieży doszło prawdopodobnie podczas któregoś z minionych weekendów.
    - Jest nam strasznie przykro. Zawsze kiedy przejeżdżałam przez będzińską nerkę, zatrzymywałam wzrok na tym terenie. Po samych wakacjach było jeszcze wszystko w porządku. A teraz. Znaki zniknęły. Zgłosiliśmy to już na policję - mówi Kinga Wesołowska z Wydziału Rozwoju i Współpracy z Zagranicą Starostwa Powiatowego, która pomagała przy tworzeniu miasteczka.

    Dodaje też, że teren ten jest słabo oświetlony. Tomasz Czerniak, oficer prasowy będzińskiej policji potwierdza, że znaki drogowe często padają łupem złomiarzy, przede wszystkim ze względu na metalowe rurki.

    - Rozpoczęliśmy poszukiwania. Na pewno sprawdzimy wszystkie okoliczne skupy złomu. Sprawa jednak jest utrudniona, bo zwykle z tego typu miejsc złom jest wywożony dwa-trzy razy w tygodniu. Złodzieje o tym wiedzą i tak planują kradzież, aby wykrycie sprzedanych do skupu elementów maksymalnie utrudnić - dodaje Czerniak.

    Miasteczko rowerowe na osiedlu Syberka powstało około 20 lat temu. Z biegiem czasu zostało jednak zniszczone. O jego reaktywację, dwa lata temu postarało się pięcioro pasjonatów rowerów i bezpiecznego poruszania się po drogach To dzięki nim pojawiły się tu znaki drogowe i świeżo malowane pasy. Można było tu zdawać na kartę rowerową a najmłodsi uczyli się zasad ruchu drogowego. Przy pomocy pracowników Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury i pracowników starostwa inicjatorzy pomysłu przygotowali wniosek i zgłosili pomysł do programu "Młodzież w działaniu". Dostali 4 tysiące euro z Powiatowego Zarządu Dróg na 24 znaki drogowe.

    - Na pewno nie zostawimy tak tej sprawy. Będziemy szukać pieniędzy, chociaż z tegorocznego budżetu już tego nie da się zrobić. Deklarujemy też pomoc młodzieży w szukaniu programów i pisaniu wniosków o dofinansowanie - mówi Adam Lazar, starosta będziński. Michał Pawęzowski, inicjator miasteczka nie ma zamiaru się poddawać.

    - Rozesłaliśmy informacje, także w internecie. Może uda się odnaleźć przynajmniej część znaków. Liczymy na pomoc mieszkańców, może także czytelników. Jeśli nie, napiszemy wnioski i będziemy szukać dofinansowania. - podkreśla Pawęzowski.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Znaki drogowe

      slazak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

      W Polsce ceny sa jak w bajce-4 tys.euro za 24 znaki drogowe.Zeby dobrze zyc,trzeba byc producentem znakow drogowych,albo oszustem.Dziwne czasy nastaly-Trzeba bylo wykonac slupki z drewna ,a znaki z...rozwiń całość

      W Polsce ceny sa jak w bajce-4 tys.euro za 24 znaki drogowe.Zeby dobrze zyc,trzeba byc producentem znakow drogowych,albo oszustem.Dziwne czasy nastaly-Trzeba bylo wykonac slupki z drewna ,a znaki z tworzywa sztucznego-zero zainteresowania dla zlodzieji metalu,ale na taki pomysl trzeba troche znajomosci realiow i aktualnych zwyczajow!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo