Napadali na jubilerów, staną przed żorskim sądem

    Napadali na jubilerów, staną przed żorskim sądem

    Jacek Bombor

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Mężczyźni w wieku 20, 26 i 28 lat staną przed żorskim sądem pod zarzutem dokonania przynajmniej czterech brutalnych napadów na sklepy jubilerskie na terenie całego Śląska.
    Napadali na jubilerów, staną przed żorskim sądem
    Po trwającym ponad pół roku śledztwie prokuratorzy w Żorach zebrali przeciwko nim dowody i przesłali do miejscowego sądu akt oskarżenia.
    Bandyci wiązali pracowników i kneblowali taśmą klejącą, byli brutalni
    Ostatni głośny napad, który tym samym zakończył działalność szajki, miał miejsce 26 marca w niewielkim sklepie jubilerskim przy ulicy Kościuszki w Żorach.
    Zamaskowani bandyci wpadli do środka, związali ekspedientkę taśmą klejącą i zakneblowali jej usta. Potem opróżnili wszystkie gabloty ze złotych łańcuszków, pierścionków i naszyjników.

    Było tego 480 sztuk o wartości ponad 140 tysięcy złotych. Sprawcy mieli jednak sporego pecha, bo świadkowie zwrócili uwagę na ich samochód i zapamiętali numery rejestracyjne. Natychmiast wezwali też policję.

    - Po długim pościgu udało się ich złapać w Rybniku - wyjaśnia nam prokurator Leszek Urbańczyk, szef Prokuratury Rejonowej w Żorach.

    W toku śledztwa szybko ustalono, że sprawcy - Łukasz W., Adrian K. i Michał B. - stali także za innymi głośnymi napadami, które miały miejsce między innymi w styczniu, lutym i marcu na terenie Siemianowic Śląskich, Rudy Śląskiej i Katowic.

    - Zawsze scenariusz ich działania był podobny. Dwóch sprawców wpadało do środka, jeden zostawał w aucie na czatach. Potem bandyci wiązali obsługę i kneblowali taśmą klejącą, byli bardzo brutalni. Do skutecznych napadów dochodziło 28 stycznia, 19 lutego, 8 marca, jedynie 16 lutego w Katowicach musieli uciekać, bo właściciel zaciekle bronił dobytku i nie pozwolił się okraść. Poruszali się kradzionymi samochodami, daewoo matizem i volkswagenem passatem - wylicza prokurator Urbańczyk.

    Zebrane łupy sprawcy sprzedawali zaprzyjaźnionym paserom albo zostawiali w lombardach. Niestety, nie wszystkie skradzione rzeczy udało się odzyskać. Oskarżonym grozi do 12 lat więzienia. Przyznali się do winy.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama