Co cieszy ludzi w Cieszynie: kanapki, czy festiwale?

    Co cieszy ludzi w Cieszynie: kanapki, czy festiwale?

    Łukasz Klimaniec

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Maria Skowronek pokazuje słynne cieszyńskie kanapki ze śledziem

    Maria Skowronek pokazuje słynne cieszyńskie kanapki ze śledziem ©fot. Łukasz Klimaniec

    Agencja reklamowa pracuje nad znalezieniem markowych produktów turystycznych Cieszyna. Urzędnicy uznali, że przygotowanie takiej strategii jest konieczne, bo choć nad Olzą jest wiele atrakcji, nie wiadomo, którą polecić turyście, aby w przyszłości chętniej przyjeżdżał do Cieszyna.
    Maria Skowronek pokazuje słynne cieszyńskie kanapki ze śledziem

    Maria Skowronek pokazuje słynne cieszyńskie kanapki ze śledziem ©fot. Łukasz Klimaniec

    - Jako cieszyniacy mamy zaburzone podejście do naszych atrakcji. Jesteśmy z nimi emocjonalnie związani, dlatego pewnych rzeczy możemy nie doceniać, a inne przeceniać - przyznaje Renata Karpińska, szefowa Biura Promocji cieszyńskiego ratusza.

    Dodaje, że spojrzenie ludzi z zewnątrz rzuca nieraz nowe światło. - Czasem to kubeł zimnej wody, a czasem miła niespodzianka - mówi Karpińska.

    Markowych produktów Cieszyna szuka Grupa Eskadra.
    Marketingowcy przeprowadzają już ankiety wśród mieszkańców województw śląskiego, małopolskiego, dolnośląskiego i opolskiego. Zorganizowali też spotkania z cieszyniakami, na których mieszkańcy mogli zgłaszać pomysły. A tych jest sporo - Zamek i Wzgórze Zamkowe, cieszyńska Wenecja, festiwale i imprezy nad Olzą, lokalne ciasteczka czy słynne kanapki ze śledziem, jakie od lat można kupować przy Rynku.

    Wiele wskazuje, że markowym produktem turystycznym nie zostanie konkretne miejsce, wyrób lub wydarzenie, ale grupa takich propozycji. Marką mogą być Cieszyńskie Festiwale, do których zostaną zaliczone cieszące się największą popularnością wśród turystów imprezy.

    Szukanie potencjalnych produktów turystycznych Cieszyna potrwa do końca listopada. Każdy może coś zaproponować. Projekt zakończy się w styczniu.

    Mateusz Ligocki, olimpijczyk z Cieszyna
    Zawsze gdy ludzie pytają mnie o Cieszyn, mówię im, że to taki mały Kraków, tylko ładniejszy. Mówię też o Rotundzie, która jest na banknocie 20 zł. Ale Cieszyn ludziom kojarzy się głównie z przejściem granicznym, przez które przejeżdżali w drodze do Czech czy Austrii oraz festiwalem filmowym Era Nowe Horyzonty, który był tu kiedyś. Markowy produkt Cieszyna? Hmm... Może snowboard? Stąd pochodzi w końcu trzech olimpijczyków tej dyscypliny.

    Andrzej Łyżbicki, dyrektor Teatru im. Adama Mickiewicza w Cieszynie
    Występują u nas uznani aktorzy z całego kraju. Są pod wrażeniem budynku teatru. Uważam, że turystom warto polecić festiwale, jakie są tu organizowane. Filmowe i teatralne. Wakacyjne kadry, Kręgi Sztuki, Bez Granic to fajna rzecz. Podczas Wakacyjnych kadrów w kinie i w teatrze można obejrzeć bezpłatnie wiele ciekawych produkcji.

    Pomysł Dziennika Zachodniego: Kanapki ze śledziem
    Nie ma w Cieszynie osoby, która nie znałaby słynnych kanapek ze śledziem, które można kupić przy cieszyńskim Rynku.

    To najpopularniejsza przekąska w mieście ceniona nie tylko przez mieszkańców. Przychodzą po nie studenci, uczniowie szkół, a nawet Czesi. - Są niepowtarzalne. Raz nawet ktoś chciał je podrabiać, ale mu nie wyszło. Nasza receptura jest zastrzeżona - uśmiecha się Barbara Wija, szefowa Społem Powszechnej Spółdzielni Spożywców Konsum Robotniczy w Cieszynie.

    Markowym produktem mogłaby stać się cieszyńska Wenecja, ale to miejsce musiałoby wcześniej przejść solidną rewitalizację.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama