Data dodania: 2010-10-19 06:00:14 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-10-19 06:00:14
Pasażerki Jadwiga Ciszewska (z prawej) i Mirosława Jurczek (© Fot. Anna Polewiak )
Po co pani sobie narobiła tyle dzieci, skoro nie stać panią na bilet autobusowy? - to zdanie wypowiedział kontroler pod adresem pasażerki autobusu linii 299 KZK GOP, obsługującej Sosnowiec.
kontrolerka (gość), 24.01.12, 22:02:53
Również jestem wstrząśnięta tym co przeczytałam rozumie ludzi znajdujących się w trudnej sytuacji a tych na gapę w autobusach jest naprawdę dużo. W komunikacji pracuję krótki czas i wiem że jest wiele osób oszukujących. Jest mi przykro ,że kolega po fachu tak się do pani odezwał na pocieszenie mogę napisać że nie każdy kontroler jest tak bezczelny, chociaż i mnie nie raz się od pasażera dostało też mam dwoje dzieci i też muszę mieć je z czego wykarmić dlatego podjełam te prace i niech mi pani wierzy nam taż nie jest lekko, a tym kontrolerem zupełnie się nie przejmować bo nie jest wart pani stresów których ma pani zdecydowanie dużo.
odpowiedzi (0)
skomentujcierpliwy inaczej (gość), 24.10.10, 17:47:54
Często tak bywa, iż ilu wypowiadających się tyle opinii. Niestety, nie wiem czy to tylko w naszej społeczności, w podejściu do tematu często brak tolerancji. Jak można pisać; -kobuch "kanary to ku...", -Aro "niech idzie na piechotę", -jo "niech idzie na nogach" i "to są brednie"? Zarówno pasażer jak i kontroler są ludźmi. Każdy popełnia jakieś błędy. Świetnie gdy zdaje sobie sprawę i ich nie powtarza. Z treści artykułu zrozumiałem iż "gapowiczka" nie ma pretensji do ukarania jej, a jedynie czuje niesmak do formy w jakiej to zostało zrobione i w tym odczuciu ją doskonale rozumiem. Niespełna rok temu miałem nieprzyjemność natknąć się na kontrolerów, notabene w autobusie linii 235 z końcowym przystankiem przy Szpitalu Wojewódzkim w Sosnowcu. Trzech, dość młodych, bardzo niegrzecznych i agresywnych kontrolerów (być może to ci sami) ... SPRAWĘ ODDAŁEM DO PROKURATURY. CZEKAM NA ROZWIĄZANIE.
odpowiedzi (0)
skomentujjo (gość), 19.10.10, 12:25:02
że zabrakło jej pieniędzy na bilet, a musiała jechać. czy też zepsuty był kasownik - nie za bardzo rozumiem bo te wersje są sprzeczne to niech sie zdecyduje na którąś wersję . Jeśli nie miała pieniedzy na bilet to powinna iść na nogach (ja bym tak zrobiła - albo nie jechała bym wcale) poza tym nie wierze ze jej sytuacja (pani pracuje ) była aż tak tragiczna że nie stac jej było na bilet w zakresie 1 miasta - to są brednie. Owszem ten komentarz kontrolera był nie na miejscu i powinien dostac upomnienie ale tłumaczenie pani że musiała pojechać jest głupie - wg tej teorii mogła tez wpakowac się do taksówki twierdząc że nie ma pieniędzy ale ma trudną sytuację i musi gdzieś dojechać - jazda bez biletu jest złodziejstwiem.
odpowiedzi (0)
skomentujReklama
Reklama
Czy pójdziesz na pielgrzymkę mężczyzn do Piekar?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.