Cenne nauki z San Jose

    Cenne nauki z San Jose

    Marek S. Szczepański

    Cenne nauki z San Jose
    Śmierć w kopalni nie jest i nie może być jak kromka chleba - wpisana w hajerskie losy
    Cenne nauki z San Jose
    Niemal cały świat w skupieniu i napięciu śledził chilijską akcję ratowniczą, zorganizowaną w kopalni miedzi i złota San Jose, ulokowanej na ponurej i pięknej zarazem pustyni Atacama. Tuż po katastrofie, 5 sierpnia, eksperci uznali, że szanse odnalezienia i uratowania górników są znikome. Nawet wtedy, gdy okazało się, że żyją i są w niezłej kondycji fizycznej i psychicznej, rokowania specjalistów były ponure.

    Wyjazd pierwszego uwięzionego, Florencio Silvy, i wszystkich pozostałych otwiera nowy, prawdopodobnie bardzo trudny etap w ich życiu. Teraz jednak, gdy wszystko skończyło się happy endem, jest dobra pora na wnioski wynikające z tej dramatycznej akcji i sytuacji. Przede wszystkim uderzająca i wzruszająca była determinacja rządu, a osobliwie prezydenta kraju, Sebastiána Pinery Echenique, biznesmena, harvardczyka, człowieka, którego majątek ocenia się na gruby miliard dolarów. Nie tylko śledził on całą akcję, ale ją nadzorował, witając jak przybyszów z dalekiej podróży kolejnych użytkowników kapsuły Phoenix.

    Dla socjologa niezwykle istotna była filozofia Pinery, zaprzysiężonego na urząd 11 marca 2010 roku, a zatem niespełna pół roku przed wypadkiem. Otóż z licznych jego wypowiedzi wynikało niezbicie, że całkowicie obca jest mu myśl, że w biografię górnika wpisane jest głębokie ryzyko pracownicze, a kopalniana wspólnota oparta jest na stałej bojaźni o życie. Prezydent przyjął zgoła odmienny punkt widzenia. Śmierć w kopalni nie jest i nie może być jak kromka chleba, czymś naturalnym i wpisanym w hajerskie losy.

    Pinera wierzył, że górnicza śmierć winna być traktowana jako dramatyczny incydent, zrządzenie natury, a nadzór i sami pracownicy winni zmierzać do minimalizacji takich zdarzeń. A najlepiej, choć to niemożliwe - całkowicie je eliminować. Uważnie śledzę wypowiedzi prezydenta, który nie pozostawia żadnych wątpliwości, że sprawcy tej katastrofy, zgodnie z regułą Dostojewskiego, muszą ponieść karę. Większości wypadków winni są bowiem ludzie, a tylko w niewielkiej części nieprzewidywalne i skumulowane poczynania Matki Natury. Prezydent zarządził powszechną kontrolę wszystkich kopalń, zaproponował zaostrzenie rygorów bezpieczeństwa i nakładanie drakońskich kar na instytucje oraz osoby, które procedury lekceważą.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama