Tychy robią porządek z reklamami

    Tychy robią porządek z reklamami na przyczepach

    Jolanta Pierończyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Walka z nadmiarem reklam w przestrzeni publicznej przynosi efekty. Przy tyskich rondach nie ma już bannerów, które tworzyły wizualny chaos i utrudniały kierowcom orientację w terenie. Miasto zyskało pod względem estetycznym, a finansowo straciło niewiele.
    Tychy robią porządek z reklamami  na przyczepach

    ©Jolanta Pierończyk

    Do kasy Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w zeszłym roku miesięcznie wpływało ok. 84 tys. zł z tego tytułu, w bieżącym tylko o 20 tys. zł mniej. Przy 600-milionowych dochodach Tychów nie są to kwoty, które warte byłyby zgody na zaśmiecanie przestrzeni publicznej.

    Problem, który zniknął w jednym miejscu, pojawił się jednak w innym. Otóż, nagle tyskie parkingi zaczęły być zastawiane najpierw starymi maluchami z reklamowymi nadbudowami na dachach, a potem dołączyły do nich przyczepy z ogromnymi powierzchniami reklamowymi. Nie dość, że zabrały cenne miejsce w coraz bardziej zatłoczonych Tychach, to jeszcze miasto z tego nie ma nic. Bo skoro parking bezpłatny, to niby można na nim parkować za darmo.
    Nawet miesiąc czy dłużej. A że reklama? To co? Przecież jest na samochodzie czy przyczepie. A do ich parkowania jest parking. Takie było rozumowanie firm. Ale miasto i z tym sobie poradziło. Straż miejska zaczęła je rugować z terenów miejskich. I w tej chwili - jak zapewnia Mirosława Długajczyk, administrator dróg w MZUiM - przyczep już nie ma. Problem pozostaje jedynie z autami-reklamami, bo te łatwo mogą się przemieszczać.

    Wygląda na to, że ostatnie przyczepy, wręcz wmontowane w parking, są jeszcze na terenie należącym do hipermarketu Real. - Stoją bez naszej zgody i wbrew regulaminowi - zapewnia dyrektor Borysław Niżnik. - Już dawno prosiliśmy o interwencję straż miejską, ale usłyszeliśmy, że nie może interweniować na prywatnym terenie. Niedawno jednak przepisy się zmieniły i wracamy do tematu.

    Wczoraj wysłane zostało pismo do komendanta Straży Miejskiej w Tychach, Ryszarda Polcyna, z prośbą o pomoc w usunięciu niechcianych reklam z parkingu przy Realu. Na dziś dyrektor zapowiedział osobistą wizytę w Tychach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama