Menu Region

Historia alternatywna, czyli lek na...

Historia alternatywna, czyli lek na poprawę polskiego samopoczucia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Grabowski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Historia alternatywna, czyli lek na  poprawę polskiego samopoczucia

Mariusz Grabowski: W Święto Niepodległości lektura terapeutycznych powieści autorstwa Marcina Wolskiego powinna być obowiązkowa (© fot. Polskapresse)

Naszej ociekającej nieszczęściami historii już nie zmienimy. Ale można ją przecież nieco podretuszować, co od dawna z powodzeniem czynią rodzimi spece od literackich alternatyw.
Kto wymyślił panującą dziś modę na pisanie alternatywnej historii Polski? Otóż nieżyjący już prof. Paweł Wieczorkiewicz, który wiele lat temu podczas jednego z wykładów wyznał, że chętnie przeczytałby dobrą powieść, w której to Polacy podczas II wojny najpierw gromią Niemców i Sowietów, a potem ramię w ramię z jankesami maszerują na Tokio. Ale tak naprawdę palma pierwszeństwa w dziedzinie kreowania alternatywnych fabuł należy się Karolowi Irzykowskiemu.
W jednym z jego listów adresowanych do Wilhelma Feldmana (na przełomie XIX i XX wieku uchodził on za guru rodzimej krytyki literackiej) można wyczytać, że autor opublikowanej wtedy właśnie "Pałuby" nosi się z zamiarem napisania nowej książki, o tym "co by było, gdyby...". Co więcej, miałaby być ona osnuta na życiu pierwszych, na wpół legendarnych Piastów.

O ile mi wiadomo, takiej powieści Irzykowski, skądinąd geniusz niedoceniony, a poza tym ubrany w czarną legendę przez Boya-Żeleńskiego, nigdy nie napisał. Ale 70 lat po jego śmierci alternatywna historia jest wśród Polaków popularna niczym sushi-bary. Wkroczyła do księgarń, gazet, sal wykładowych i oczywiście do internetu, w którym mnożą się strony poświęcone roztrząsaniu wyimaginowanej narodowej chwały. Socjologowie klasyfikują to jako odreagowanie historycznych kompleksów, zaś literaturoznawcy powiedzą pewnie, że wszystkiemu winien Philip K. Dick, który pół wieku temu "Człowiekiem z wysokiego zamku" wprowadził alternatywę do arterii globalnej popkultury. To jego literackie wnuki traktują historyczne fakty jako okazję do pomajstrowania w naszej wyobraźni. Polska literacka alternatywa kwitnie w najlepsze, i - co charakterystyczne - coraz bardziej skręcając w kierunku narodowej specyfiki. Prof. Wieczorkiewicz byłby pewnie zadowolony, bowiem w alternatywnych powieściach coraz częściej tłuczemy odwiecznych wrogów aż miło.

Popularność gatunku wyczuli nawet panowie redaktorzy z Narodowego Centrum Kultury, rozpoczynając wydawanie serii pod szyldem "Zwrotnice czasu". Już z samej nazwy można się zorientować w czym rzecz. "Wielkim atutem historii alternatywnych jest możliwość zmiany perspektywy postrzegania dziejów kraju" - wywodzą odkrywczo twórcy cyklu, obdarowując nas kolejnymi tomami. Godzinami można toczyć pogaduszki, czy zamknięcie literatury alternatywnej w ramy narodowej tromtadracji wpływa korzystnie na jej poziom, czy też odwrotnie, ale i tak na końcu zadecydują bywalcy księgarń. Albo klienci składów tanich książek, gdzie wcześniej czy później lądują tomiszcza wszystkich rzekomych tytanów pióra.
1 »
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Krytyka roztargnienia

+96 / -83

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Róża (gość)  •

Kiedy się uczysz? Wtedy, kiedy porównujesz.

Zadanie domowe
zad. 1
Używając internetu przeanalizuj.
Dlaczego przed wojną możliwy był plan kilkunastu bezpłatnych autostad? Dlaczego obecnie wybudowanie zaledwie kilku wymaga opłat za przejazdy?

Odrabiając zadanie przyjmij różne perspektywy i metody porówania: weź pod uwagę tożsamość stanową/społeczną decydentów przed i po wojnie, źródła fiansowania w obydwu planach, przebieg rozważanych arterii ruchu, styl argumentacji w tekstach źródłowych promujących obydwa założenia,

Polskiemu uczniowi brakuje przydatnych procesów porównawczych w kwestaich ważnych,
więc sięga po alternatywy. Przypuszczalną przyczyną jest myśl, że
Powyższa propozycja programu nauczania bezlitośnie rozbija bańki mydlane polityki PRL, jak też III i "VI" RP. Więc o to też pewnie chodzi, by do młodzieży nie trafił taki program. ...tak jak teczki z IPNu pozostają słodką tajemnicą autorów i posiadaczy. Autorzy straszą posiadaczy, że im odpowiednio wcześniej zniszczą reputację samym faktem posiadania teczki, zanim zaczną gadać na autorów, którym posiadcze (teczek) to donosili. Mistrzowie przyszłości alternatywnej - to są dopiero mistrzowie!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama