Ważne
    Folklor jest jak lokomotywa

    Folklor jest jak lokomotywa

    Wanda Then, ŁUG

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zakończony wczoraj kolejny Tydzień Kultury Beskidzkiej to nie tylko wspaniała zabawa z folklorem, ale i wielkie przedsięwzięcie angażujące przy jego organizacji tysiące ludzi w kilku beskidzkich miejscowościach.
    To jednak przede wszystkim rodzaj samonapędzającej się maszyny, która dla rozwoju Wisły, Żywca i Szczyrku, gdzie od kilkudziesięciu lat usytuowane są estrady główne, ma ogromne znaczenie.

    Ocenia się, że tylko koncerty zespołów w amfiteatrach ogląda rocznie 200 tysięcy osób. Wykonawców prezentujących się na estradach są przynajmniej 4 tysiące. To gratka dla właścicieli pensjonatów, ośrodków wypoczynkowych, hoteli.

    - Podczas Tygodnia Kultury Beskidzkiej nie ma szans na znalezienie wolnego miejsca noclegowego. Rezerwowane są na wiele tygodni przed imprezą - zapewnia Wojciech Rozkoszny z Centrum Rezerwacji Noclegów w Wiśle. Są duże grupy osób z różnych rejonów Polski, które specjalnie na czas TKB planują urlopy i spędzają je w Wiśle lub Szczyrku.

    - Zdecydowana większość turystów, którzy zjawiają się u nas tuż, przed lub w trakcie Tygodnia Kultury Beskidzkiej, przyjeżdża właśnie ze względu na tę imprezę - mówi Sabina Bugaj, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji w Szczyrku. Do miasta nad Żylicą ściągają nie tylko Polacy, ale i goście zagraniczni. W tym roku najwięcej było Niemców i Holendrów.

    By przyjąć taką ilość gości i przekonać, że warto tu wrócić za rok, inwestować muszą nie tylko ludzie żyjący z turystyki, ale przede wszystkim gminy. Tylko w ciągu kilku ostatnich lat w widoczny sposób zmieniły się wszystkie trzy beskidzkie miejscowości, w których koncentruje się folklorystyczne życie TKB. Wypiękniały centra, zadbane są parki, przybyło parkingów. Najpoważniejsze inwestycje związane są jednak z samymi amfiteatrami i terenami wokół nich.

    Żywiec, Szczyrk i Wisła prowadzą nawet zażarte współzawodnictwo. Powodem są Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne, przechodnia, konkursowa część TKB. To właśnie ona przyciąga najwięcej gości, bo możliwość zobaczenia w jednym miejscu tańców, obrzędów i strojów z kilkunastu krajów leżących na kilku kontynentach to nie lada gratka. I dlatego ten, komu przypadnie konkursowa część imprezy, ten bije rekordy frekwencji i ma z tego największe profity. Warunkiem jest jednak stan amfiteatru uniezależniający koncerty od kaprysów aury. Przez dwa kolejne lata szczęśliwcem był Żywiec, gdzie nie tylko solidnie zadaszono scenę, ale i zmodernizowano widownię, okoliczny park, nowa jest kładka skracająca drogę z centrum do amfiteatru.

    Komitet organizacyjny TKB trudną decyzję podjąć będzie musiał w roku przyszłym. Ani Wisła, ani Szczyrk nie zamierzają już bowiem odpuścić okazji goszczenia u siebie zespołów z różnych stron świata. Obie miejscowości już rozpoczęły wyścig mający na celu modernizację amfiteatrów. Na razie szybsza wydaje się Wisła, która zadaszyć zamierza scenę i całą widownię, zmodernizować zaplecze, wyremontować Bulwar Księżycowy nad brzegiem sąsiadującej z amfiteatrem i Parkiem Kopczyńskiego rzeki. Inwestycja jest częścią tzw. projektu kluczowego, który finansowany będzie z funduszy unijnych.

    - Mamy już dokumentację projektową i pozwolenie na budowę, szukamy wykonawcy i ruszamy z pracami - mówi Damian Cieślar, kierownik Referatu Rozwoju Gospodarczego i Środowiska UM w Wiśle.

    W gorszej sytuacji jest Szczyrk, któremu plany modernizacyjne pokrzyżowała rozbudowa skoczni narciarskiej znajdującej się obok estrady. By przyciągnąć jak najwięcej widzów, organizatorzy od ubiegłego roku ustawiają po Skalitem ogromny namiot z ławkami mieszczący tysiąc osób, a w tym roku jako jedyni mogli się pochwalić dużym telebimem, na którym można było zobaczyć to, co działo się na estradzie.

    Rekordowa w Beskidach liczba gości podczas TKB to również gratka dla twórców ludowych, rzemieślników i ludzi handlujących pamiątkami.

    Wokół każdej z estrad odbywają się kiermasze i targi sztuki ludowej. Obecność większej niż zazwyczaj grupy miłośników folkloru, a więc i sztuki ludowej, powoduje, że interes kwitnie.

    - Od lat sprzedaję swoje świątki i płaskorzeźby na wiślańskim rynku. Podczas TKB ludzie kupują je chętniej niż kiedy indziej - zapewnia Bolesław Jaskuła.

    Tysiące gości




    Impreza odbywała się pod patronatem Polski Dziennika Zachodniego w sobotę i niedzielę.

    Poza zespołami regionalnymi i lokalnymi grupami młodzieżowymi, w tej niewielkiej podżywieckiej wsi pojawiły się gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej. Na estradzie wystąpili: Urszula, Szymon Wydra z Carpe Diem oraz Czarno-Czarni.

    - Wspaniale się bawiliśmy - dzielili się swoimi wrażeniami Alicja Mika i Krystian Mielczarek z Żywca po sobotnim koncercie Urszuli.

    Na gminnej imprezie obecni byli również goście z miejscowości współpracujących z Węgierską Górką.
    - W tym roku obchodzimy 10-lecie naszego partnerstwa - mówił wójt gminy, Piotr Tyrlik.

    - My mamy piękne jeziora, a wy wspaniałe góry. Chcemy więc prowadzić ożywioną współpracę kulturalną, sportową i turystyczną - zapewniał Bernard Mius, burmistrz miasta i gminy Pasym na Mazurach.

    - Międzynarodowe kontakty mogą wiele wnieść w rozwój obu regionów - dodawał Goran Jovic, z gminy Stara Pazova w Serbii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama