Rajd Dakar - podium celem polskich kierowców

    Rajd Dakar - podium celem polskich kierowców

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Największy tegoroczny sukces reprezentantów Polski w historii występów w Rajdzie Dakar sprawił, że Jakub Przygoński, Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem i Adam Małysz z Rafałem Martonem postawili sobie kolejny, bardzo ambitny cel - podium tej imprezy.
    Przygoński w rywalizacji motocyklistów zajął szóste miejsce - najwyższe w historii startów Polaków w tej konkurencji. Załoga Dąbrowski i Czachor wywalczyła siódmą lokatę i tytuł najlepszych debiutantów, a Małysz i Marton poprawili życiowy rezultat, plasując się na 13. pozycji.

    Prezes zarządu PKN Orlen Jacek Krawiec powiedział, że przychodzi czas na kolejne wyzwania, a firma nadal będzie wspierała kierowców. - Postaramy się zapewnić jak najlepsze możliwości rozwoju, które pozwolą im walczyć o najwyższe trofea.

    Przygoński, który 24 marca skończy 29 lat, absolwent Politechniki Warszawskiej (Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych), w Dakarze wystartował po raz piąty. W 2010 roku rywalizację w Ameryce Południowej ukończył na ósmym miejscu, a teraz na szóstym.

    - Nie wiem, jak by się potoczyły moje losy, gdyby nie pomoc Australijczyka Allana Robertsa. Po trzecim, tzw. maratońskim etapie, kiedy to jesteśmy zdani tylko na siebie, koło mojego motocykla nie bardzo nadawało się do dalszej jazdy, a na drugi dzień było do pokonania 500 km. Zadawałem głupie pytanie rywalom, czy któryś z nich może się wymienić ze mną kołami - wspomniał warszawiak.

    Przyznał, że po kilkunastu odmowach, zaczął wątpić, że ktoś zdecyduje się na taki manewr. I wcale nie miał im tego za złe, bo przecież każdy z nich walczył o jak najwyższą lokatę.

    - Pytałem zawodników z czołówki, bo tych najlepiej znałem, ale żaden nie chciał się zgodzić. Ja to rozumiałem. Kiedy w zasadzie straciłem już nadzieję, pytałem tych, którzy zajmowali dalsze pozycje. To był taki głos wołającego na pustyni. I wówczas usłyszał go Australijczyk, którego w ogóle nie znałem. Dałem mu zniszczone koło, on mi dobre i stwierdził, że skoro nie walczy o podium, to mu wszystko jedno, jakie zajmie miejsce. W rezultacie ukończył rajd na 39. Podziękowałem mu sercem za wspaniały gest fair play - podkreślił Przygoński.

    W gronie motocyklistów Czachor startował w Rajdzie Dakar aż 13 razy i był trzykrotnie dziesiąty (2004, 2007, 2011), zaś Dąbrowski 12 razy; był m.in. dziewiąty w 2003 roku. Obaj warszawianie zamienili dwa kółka na cztery i... wygrali kategorię debiutantów Dakar 2014. Zajęli także drugą pozycję w klasyfikacji pojazdów benzynowych.

    - Pomimo świetnego wyniku widzimy, że przed nami jeszcze dużo nauki. Gdy rajd wkraczał w najtrudniejsze partie, korzystaliśmy z naszego doświadczenia nabytego w startach motocyklowych i radziliśmy sobie znakomicie. Ale musimy jeszcze więcej trenować na trasach bardziej typowych dla wyścigów konwencjonalnych, podobnych do WRC. Stąd też w naszym kalendarzu znajduje się kilka eliminacji baja. Mamy nadzieję, że za rok pojedziemy autem, którym będziemy mogli walczyć o jeszcze wyższe pozycje – powiedział Dąbrowski.

    Dodał, że przed Dakarem tylko raz wystartował jako kierowca samochodu. - Był to Rajd Sylwestrowy w 1991 roku, a jechałem wówczas... maluchem. Nie wiem, czy mój debiut odnotowany został w kronikach...

    Czachor, kapitan Orlen Team, przyznał, że zdarzyły mu się w nawigacji cztery pomyłki. "Trzy wynikały z braku doświadczenia, a jedna była moim błędem. Pojechaliśmy wówczas niepotrzebnie trzy kilometry w jedną stronę i trzy w drugą, ale w sumie takich pomyłek mieliśmy mniej niż rywale z czołówki".

    Małysz i Marton wrócili z Ameryki Południowej z lekkim niedosytem i zarazem przekonaniem, że stać ich na jeszcze wyższą lokatę. - Dlatego też zamierzamy nadal się rozwijać i stawiamy na bardzo kompleksowy trening. Musimy wyjeździć swoje, żeby później móc nawiązywać walkę z najlepszymi. Dlatego też nasz program jest ułożony tak, abyśmy mogli sprawdzić nasze umiejętności w jak największej liczbie sytuacji i w zróżnicowanym terenie. Liczymy, że udział w Pucharze Świata będzie najlepszym przygotowaniem pod kątem przyszłorocznego Dakaru – powiedział "Orzeł z Wisły".

    Jego pilot poinformował, że teraz skupią się nad doskonaleniem techniki jazdy. - W połowie roku będziemy się przesiadali do auta w lepszej specyfikacji. Mamy nadzieję, że nowa rajdowa broń będzie naszym kolejnym atutem – dodał Marton. PAP


    *Najlepsze prezenty na Walentynki DLA NIEGO I DLA NIEJ
    *Rodzice małej Lilki mówią o błędach lekarskich [WIDEO + KOMENTARZE]
    *Jaki akumulator wybrać? Który najlepszy i najtańszy? ZOBACZ TUTAJ
    *Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama