Katowickie ulice Henryka Wańka

    Katowickie ulice Henryka Wańka

    Krzysztof Karwat

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Katowickie ulice Henryka Wańka
    Ta książka prędzej czy później musiała powstać. Przecież mowa w niej o Katowicach, mieście, które Henryk Waniek darzy szczególnymi uczuciami.
    Katowickie ulice Henryka Wańka
    Mieście, w którym wprawdzie się nie urodził, ale przemieszkał w nim dzieciństwo, młodość i wiele późniejszych lat. Autor złożył ją w większości z drobnych tekstów, gatunkowo rozpiętych między esejem a felietonem, z domieszką tonu, który nadaje jej cechy gawędy literackiej. Tak, tę rzecz dobrze się czyta.

    Ba, dobrze... się słucha, bo dobija się z niej pojedynczy głos człowieka, który nie tylko chce zgłębić rozmaite katowickie tajemnice, ale również - po prostu - podzielić się swymi obserwacjami i odkryciami, niechby nawet drobnymi, ale mającymi posmak olśnienia.

    Oto bowiem Waniek, wnikliwie studiując stare mapy i niezliczoną ilość razy depcząc po katowickich brukach i zaułkach, doszedł do przekonania, że bieg centralnych ulic zmierzających do miejsca, które kiedyś było Rynkiem, a dziś jest marnym placem nieustannie przez tutejszą władzę "konsultowanym społecznie", nie był przypadkowy.

    "Że Nottebohm [planista, zaprojektował centrum miasta - przyp. K.K.] spędził tu co najmniej kilka miesięcy, a dokładniej od równonocy wiosennej aż do równonocy jesiennej, to znaczy od mniej więcej 21 marca do 23 wrze-śnia, naprowadziła mnie obserwacja pewnej astronomicznej prawidłowości - pisze Waniek. - Zaczęło się od tego, że w roku 1975 każdego dnia - o ile tylko była sprzyjająca pogoda - wykonywałem zdjęcia zachodów słońca (...).

    Właśnie tym zdjęciom zachodzącego słońca zawdzięczam odkrycie, którym dzieliłem się z przyjaciółmi. A mojego syna, gdy już miał dziesięć lat czy coś koło tego, przywiozłem specjalnie z Warszawy, by mu to pokazać. Był chyba koniec marca lub początek kwietnia i z katowickiego Rynku mógł zobaczyć, jak zachodzi słońce w szparze ulicy Mickiewicza. Coś podobnego - ale to w sierpniu lub wrześniu - widać w świetle ulicy 3 Maja (...).
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama