Ta prawdziwa kampania toczy się poza stolicą

    Ta prawdziwa kampania toczy się poza stolicą

    Andrzej Godlewski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dopiero poza Warszawą można się przekonać, jak ciekawa jest ta kampania wyborcza. W Gorzowie Wielkopolskim faworytem mieszkańców jest polityk, którzy od dwóch lat tłumaczy się przed sądem z zarzutów o korupcję.
    Ta prawdziwa kampania toczy się poza stolicą
    Rządzący w Gdańsku od 12 lat Paweł Adamowicz nagle musi stawić czoła groźnemu rywalowi, bo sprytni konkurenci wystawili Dariusza Adamowicza, który ze względu na imię będzie nr 1 na karcie do głosowania. Zdziwić się można nawet w Krakowie. Patrząc na oklejone plakatami krakowskie ulice, można odnieść wrażenie, że duże szanse ma niejaki Dupiec.
    Dopiero po dokładniejszym badaniu okazuje się, że Andrzej Duda (PiS) i Grzegorz Lipiec (PO) mają zwolenników, którzy tak zdzierają ogłoszenia wyborcze swoich liderów, że z tych strzępów powstaje zachęta, by głosować na Dupca.
    Specjalny serwis dotyczący kampanii wyborczej w woj. śląskim
    Ale w Krakowie widać również, że kampania samorządowa prowadzona jest na poważnie. Jeszcze niedawno wtajemniczeni w sekretne życie królewskiego miasta uważali, że tak naprawdę wybory pod Wawelem nie są szczególnie istotne. Ich zdaniem Krakowem od zawsze i tak rządzi ta sama setka rodzin (niektórzy eksperci podają nieco wyższą liczbę), które od wieków mieszkają w obrębie plant.

    Możliwe jednak, że tym razem nie jest to żadna ustawka. Bezpartyjnemu prezydentowi chyba rzeczywiście zależy na trzeciej kadencji i nieustannie zaprasza mieszkańców na kolejne koncerty, festiwale i wernisaże. Z kolei jego konkurent zapowiada "premetro" i rozprawę z pijanymi Anglikami. Stary Kraków wygląda świetnie, ale mieszkańcy mają dosyć korków oraz prestiżowych porażek o Euro 2012 i zagraniczne inwestycje. Zresztą nawet kultura nie może być w pełni powodem do dumy krakowian. Jak to możliwe, że w dawnej stolicy Polski nie da się wysłuchać koncertu w filharmonii bez usłyszenia hałasu przejeżdżających obok tramwajów? Do tych zadań potrzeba kogoś innego niż Dupiec.

    Z kolei w Warszawie widać, że te wybory są ważne także dla szefów największych partii. Prezesi i przewodniczący są wyjątkowo zainteresowani, by to ich kandydaci zostali radnymi i wójtami. Jeśli zwycięstwo Platformy okaże się naprawdę tak okazałe, jak przewidują niektóre z sondaży, to po modzie na postpolitykę przynajmniej przez kolejny rok będzie dominować u nas strategia "nierobienia polityki".
    Są jednak miejsca, gdzie PO na własne życzenia wystawiła się na dodatkowe ryzyko. Już nie tylko Dolny Śląsk i Opolszczyzna są poligonem, gdzie niezadowoleni samorządowcy wystawili listę do sejmików i próbują sił w walce z największą polską partią. Także na Pomorzu, gdzie regionalne władze odrzuciły kandydaturę znanego samorządowca Lecha Żurka, z dnia na dzień powstała nowa lista popierana przez popularnego prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka. Na rok przed wyborami do Sejmu i Senatu ewentualne powodzenie tych inicjatyw może być kłopotliwe dla Platformy. Tym bardziej że dalsze kłopoty PiS mogą sprawić, że będzie więcej chętnych, którzy rozhermetyzują zamknięty od pięciu lat układ polityczny w Polsce.

    Najbliższe wybory będą zapewne piątymi z kolei wyborami przegranymi przez PiS. Co gorsza, to ugrupowanie, które jeszcze niedawno miało swojego prezydenta, marszałka Sejmu i szefa rządu, może nawet nie mieć ani jednego prezydenta w żadnym z 40 największych polskich miast. Wyborcze plakaty w Krakowie mówią, że szanse ma niejaki Dupiec, ale to zwolennicy Andrzeja Dudy i Grzegorza Lipca tak je zrywają, że wychodzi Dupiec

    Kogo może przyciągać partia, która nie jest w stanie sięgnąć po władzę? Poza tym wygląda na to, że pisowskie konflikty jeszcze długo się nie zakończą. Jest przecież bardzo prawdopodobne, że wypromowany przez PiS Czesław Bielecki nie będzie spełniał oczekiwań Zbigniewa Ziobry i Jarosław Kaczyński zaliczy także swojego kandydata w Warszawie do "grona osób pozbawionych skrupułów".

    Ale w tych wyborach o spore stawki grają też Grzegorz Napieralski i Waldemar Pawlak. Szef SLD chce powtórzyć strategię PO z 2006 r., która po wygranych wtedy wyborach samorządowych rok później zwyciężyła wyborach parlamentarnych. Dobry wynik kandydatów SLD sprawi także, że działacze nie wierzący w Napieralskiego albo będą musieli ostatecznie się nawrócić, albo odejść z partii. Zaś sukces PSL może nie tylko triumfem prezesa Pawlaka. Byłby to kolejny znak, że istnieje życie pozagrobowe - w końcu nekrologi dla ludowców pisano w ostatnich miesiącach regularnie. By to wszystko przeżyć, warto iść i głosować.

    * Zamieszanie w PiS szkodzi nam wszystkim
    * Te wybory będą okazją do powiedzenia słowa "
    * Wybory samorządowe: PO - 38,7 proc. PiS - 20,9 proc.
    * Wybierz z nami prezydenta. Weź udział w naszych prawyborach!

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wybory

      bernard (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

      Głosuję na PIS bo tylko oni są w stanie być prawdziwą opozycją. Wolę oryginal od podróbki Kluzikowej.Myśl samodzielnie wyłącz tvn 24!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polska jest najważniejsza

      Kluzik, Jakubiak, Poncyl, Kamiński, Bielan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 17

      Goldi, pozdrawiamy!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama