Ważne
    Siatka "Augusta", czyli konspiratorzy na Zaolziu [HISTORIA...

    Siatka "Augusta", czyli konspiratorzy na Zaolziu [HISTORIA DZ]

    Adam Cyra

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Siatka "Augusta", czyli konspiratorzy na Zaolziu [HISTORIA DZ]
    1/9
    przejdź do galerii

    ©Archiwum Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu (APMA-B)

    Wiosną 1941 r. skierowano na Zaolzie konspiratorów Jana Margicioka, który posługiwał się ps. „August” i Leopolda Hałaczka – aby odbudowali organizacyjnie, po niedawnych aresztowaniach przeprowadzonych na tym terenie przez gestapo, obwody cieszyński i zaolziański ZWZ/AK.
    Konspiratorzy w domu Michnolów

    Obydwaj konspiratorzy przed wyjazdem na Zaolzie uznali, że rodzina Walen-tego Michnola, przedwojennego polskiego policjanta, zamieszkała w Orłowej koło Karwiny, jest godna zaufania i wynajęli u niego pokój sublokatorski. Zamieszkali u Michnolów, podając, że Margiciok nazywa się Hans Jeschke, a Hałaczek – Leopold Wala. Obydwaj zbierali materiały wywiadowcze i mając do dyspozycji trzy maszyny do pisania, przekazywali pisane szyfrem raporty i sprawozdania do Inspektoratu Rybnickiego ZWZ/AK.

    Rzekomi agenci towarzystwa ubezpieczeniowego

    Oficjalnie podawali, że są agentami towarzystwa ubezpieczeniowego „Silesia-Versicherungs-Gesellschaft”, przez co nikomu nie wydali się podejrzani.
    Pod koniec 1941 r. zamieszkał również u Michnolów, sprowadzony przez nich do pomocy Teofil Wita, który jesienią 1942 r. zaprzysiągł urzędniczkę magistratu orłowskiego Stefanię Kempny, ur. 1 października 1918 r. w Orłowej. Wię-ziona ona była później w Mysłowicach, a następnie w bloku nr 11 w KL Au-schwitz, skąd ewakuowana w styczniu 1945 r., zginęła w Ravensbrück. Za jej pośrednictwem zdobywano kopię niemieckich pieczątek urzędowych oraz kartki na mięso.

    Jedną z wywiadowczyń była Stefania Dadok

    W wywiadzie na terenie Orłowej pracowała też Stefania Dadok, ur. 8 kwietnia 1893 r., która jeździła do Ostrawy, gdzie kupowała bieliznę i ciepłą odzież, przeznaczoną dla więźniów i więźniarek KL Auschwitz – Birkenau.

    Stefania Dadok zajmowała się także przerzutem broni i granatów dla party-zantów AK. Aresztowana w Orłowej w dniu 16 marca 1943 r., natychmiast została przewieziona do więzienia śledczego w Mysłowicach, a następnie do obozu oświęcimskiego, gdzie 29 lutego 1944 r., po wyroku śmierci wydanym w bloku nr 11 przez Standgericht (sąd doraźny), stracono ją w KL Auschwitz II-Birkenau.

    Zdrajca wśród konspiratorów

    Rodzina Michnolów nie wiedziała, że trzej lokatorzy, wynajmujący w ich do-mu pokój, należą do ZWZ/AK. W domu Michnolów kilka razy odwiedził ich Edward Gałuszka z Darkowa, wychowanek polskiego gimnazjum w Orłowej, studiujący przed wojną medycynę, który wówczas pracował jako lekarz w szpitalu w Orłowej, chociaż przed wojną zdążył ukończyć zaledwie jeden rok studiów medycznych w Warszawie.

    W 1942 r. kierowanie konspiracją w połączonych obwodach cieszyńskim i zaolziańskim przejął Leopold Hałaczek, natomiast Jan Margiciok zajął się pracą wywiadowczą. Jego siatka została rozbita pod koniec stycznia 1943 r. przez agenta gestapo, którym okazał się wspomniany Edward Gałuszka – syn nadsztygara z Karwiny. Gałuszka za swój haniebny czyn otrzymał 500 ma-rek.

    Edward Gałuszka w 1948 r. sprzedał dom w Darkowie na Zaolziu i uciekł na Słowację do Smokowca, skąd przeniósł się do Bratysławy, gdzie ukończył studia medyczne i podjął pracę lekarza w Dechticach, powiat Trnava. Nigdy nie został ukarany za swoje haniebne czyny.

    Masowe aresztowania

    Gestapo do masowych aresztowań przystąpiło 26 stycznia 1943 r., zatrzymu-jąc w tym dniu na stacji w Bystrzycy na Zaolziu, obydwóch konspiratorów – Margicioka i Hałaczka, którzy przeszli nieludzkie tortury. Hałaczka, podczas posiedzenia policyjnego „sądu doraźnego” w bloku nr 11 skazano na śmierć i powieszono 14 sierpnia 1944 r. w Rychwałdzie na Zaolziu, natomiast Mar-gicioka ten „sąd” wcześniej skazał na karę śmierci wraz z 70 innymi Polakami w dniu 29 listopada 1943 r. Natychmiast po rozprawie wykonano wyroki śmierci pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11.

    W dniu 26 stycznia 1943 r. późnym wieczorem do domu Michnolów w Orło-wej przyszło też kilku funkcjonariuszy Schutzpolizei i Gestapo. W trakcie przeprowadzonej rewizji znaleziono trzy maszyny do pisania oraz niewielką skrzynkę, która była otwarta. Znajdowały się w niej wykazy imienne człon-ków ZWZ/AK, pochodzących z rejonu orłowsko-karwińskiego, których na-tychmiast objęto aresztowaniami. Również wszyscy członkowie rodziny Michnolów: ojciec Walenty, matka Marta, córka Stefania i syn Jerzy zostali aresztowani.

    Kilka dni policja niemiecka na zmianę pełniła straż w domu Michnolów, ma-jąc nadzieję, że uda się jej dokonać dalszych aresztowań. Po pięciu dniach „kocioł” został zlikwidowany. Policja opuszczając dom Michnolów zabrała z sobą aresztowanych członków tej rodziny, przewożąc ich do więzienia ge-stapo w Cieszynie.

    Bestialskie przesłuchania

    Martę Michnol konfrontowano w siedzibie gestapo w Cieszynie z Janem Mar-giciokiem, który leżał twarzą do podłogi pod łóżkiem, mając ręce i nogi skute kajdankami i przymocowane łańcuchami do jego nóg. Widziała tam również Leopolda Hałaczka, który zbity i zmaltretowany był całkowicie załamany psy-chicznie.

    Wywiezienie do KL Auschwitz

    W dniu 17 marca 1943 r. Jerzy Michnol i jego ojciec Walenty zostali wywie-zieni do KL Auschwitz, gdzie oznaczono ich numerami obozowymi 108701 i 108702. Później do tego obozu przywieziono Martę Michnol (nr 44837) i jej córkę Stefanię Michnol (nr 44836).

    Podczas aresztowań w Orłowej, 26 stycznia 1943 r., został także zatrzymany Karol Siuda, ur. 28 stycznia 1916 r., którego po „sądzie doraźnym” w bloku nr 11, rozstrzelano pod Ścianą Straceń 2 czerwca 1943 r.

    Zbigniew Kunz

    Dramatyczne były losy Zbigniewa Kunza z Orłowej, który urodził się 22 lute-go 1923 r. Zdradzony przez Edwarda Gałuszkę został aresztowany 6 kwietnia 1943 r., osadzony w więzieniu w Cieszynie, a następnie przywieziony 3 maja tegoż roku do więzienia śledczego w Mysłowicach, skąd 17 lutego 1944 r. skierowano go do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 189366.

    Jego matka Gabriela Kunzowa, chcąc ratować syna, poprzez swoje znajomo-ści nawiązała kontakt z gestapowcem o nazwisku Alfred Hess z Katowic. Tenże pokazał jej akta syna, na okładce których widniały litery „RU” (rück-kehr unerwünscht – powrót niepożądany). Gestapowiec Hess odkładał każ-dorazowo akta Zbigniewa Kunza na sam spód, przedłużając mu życie.

    W dniu 28 grudnia 1945 r. Gabriela Kunzowa udała się do Katowic, aby ko-lejny raz prosić wspomnianego Hessa o przełożenie akt, lecz otrzymała wia-domość, że ten wyjechał na urlop. Akta jej syna zostały tym razem nie prze-łożone i Zbigniew Kunz w dniu 5 stycznia 1945 r. został wezwany na „sąd doraźny” w bloku nr 11, który pod przewodnictwem szefa katowickiego ge-stapo Johannesa Thümmlera skazał go na karę śmierci. Następnego dnia Zbigniew Kunz wraz z innymi skazańcami został rozstrzelany w krematorium nr 5 w KL Auschwitz II – Birkenau, mając zaledwie dwadzieścia jeden lat.

    Losy rodziny Michnolów

    Warto bardziej szczegółowo przedstawić losy rodziny Michnolów po wspomi-nanym już aresztowaniu jej członków w dniu 26 stycznia 1943 r.

    Ojciec – Walenty Michnol, ur. 7 lutego 1888 r. w Katowicach, z KL Auschwitz został ewakuowany w styczniu 1945 r. do obozu Gross-Rosen, a następnie do Nordhausen, gdzie został wyzwolony. Jego brat Teodor był więziony w Buchenwaldzie, przeżył.

    Matka – Marta Michnol, ur. 6 stycznia 1891 r. w Katowicach-Szopienicach, zmarła w KL Auschwitz 10 lipca 1943 r.

    Pięć dni po jej śmierci komendant obozu Rudolf Hőss wystosował pismo kondolencyjne do Orłowej na adres jej męża Walentego Michnola, który w tym czasie był więźniem KL Auschwitz. Władze obozowe nie pokojarzyły, że adresat pisma również jest więźniem tego obozu.

    Córka – Stefania Michnol, ur. 12 marca 1924 r. w Katowicach, wywieziona wspólnie z matką do KL Auschwitz, ewakuowana została w styczniu 1945 r. do Mauthausen, gdzie odzyskała wolność dopiero w pierwszych dniach maja 1945 r.

    Syn – Jerzy Michnol, ur. 14 marca 1926 r. w Katowicach, po aresztowaniu osadzony 30 stycznia 1943 r. w więzieniu w Cieszynie, przesłuchiwany był przez gestapo wspólnie z matką i siostrą, a następnie wywieziony z tego wię-zienia wraz z ojcem w dniu 17 marca 1943 r. do KL Auschwitz. W styczniu 1945 r. ewakuowano go do Mauthausen i oznaczono w tym obozie numerem 117075. Później przebywał jeszcze w podobozie Melk i Ebensee, gdzie został wyzwolony 6 maja 1945 r.

    Wkrótce odnalazła go siostra Stefania

    „Nastąpiło to 4 lipca 1945 r. – wspomina Jerzy Michnol – wróciłem do Polski razem z siostrą Stefanią, którą po wyzwoleniu spotkalem na terenie Austrii. (…) Po wojnie zaciągnąłem się do straży przemysłowej w kopalni Janów (dzi-siaj nazywa się „Wieczorek“) w Katowicach. Tam w położonym obok obozie pilnowałem Niemców. W 1947 r. zostałem powołany do wojska. Po dwóch latach służby wojskowej powróciłem do Katowic, gdzie pracowałem w biurze kopalni. Maturę zdałem w 1953 r., a w 1960 r. zapisałem się na wieczorowe studia w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Katowicach. W 1965 r. skończyłem studia. Uzyskałem stopień magistra ekonomii. Po studiach pracowałem w hucie cynku „Silesia“. Następnie byłem zatrudniony w przedsiębiorstwie Handlu Zagranicznego „Varimex“. Na emeryturę przeszedłem w 1981 r.”

    Jerzy Michnol pracował społecznie jako sekretarz Związku Byłych Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w Katowicach. Był jednym z 32 byłych więźniów, z którymi 28 maja 2006 r. pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku nr 11 spotkał się papież Benedykt XVI. Zmarł w Katowicach 9 grudnia 2011 r. Miał osiemdziesiąt pięć lat.


    *Najlepsze prezenty na Walentynki DLA NIEGO I DLA NIEJ
    *SOCZI 2014 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE - RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
    *Poseł Pawłowicz: Europa jest domem publicznym, w którym wszystko wolno
    *Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie chwalę lagrów, ale...

      jokel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Miałem w rodzinie dwu krewniaków, którzy przed wojną komuniści, szybko wylądowali w Gusen za składowanie broni i za planowaną dywersję przeciw Hitlerowcom. Siedzieli tam 4 i 5 lat.
      Za darmo czy...rozwiń całość

      Miałem w rodzinie dwu krewniaków, którzy przed wojną komuniści, szybko wylądowali w Gusen za składowanie broni i za planowaną dywersję przeciw Hitlerowcom. Siedzieli tam 4 i 5 lat.
      Za darmo czy tylko za to że był ktoś inteligentem, nikt tam nie siedziałzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dziwne, dziwaczne

      Jokel Moj (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Nie kapuje - jak postanowili sie bawic w wojne, tzn. dzialac konsipiracyjnie, partyzancko, to musieli przeciez wiedziec, czym to grozi, ze wszystko jest mozliwe i ze bedzie bolec. Mozecie wspominac...rozwiń całość

      Nie kapuje - jak postanowili sie bawic w wojne, tzn. dzialac konsipiracyjnie, partyzancko, to musieli przeciez wiedziec, czym to grozi, ze wszystko jest mozliwe i ze bedzie bolec. Mozecie wspominac jak chcecie wspominac. Ale po co ta placzliwosc i faflanie o "niesprawiedliwosci" albo braku fairplayu ???zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama