Żory: Porodówka w szpitalu po remoncie. Rocznie rodzi tu...

    Żory: Porodówka w szpitalu po remoncie. Rocznie rodzi tu ponad 1000 kobiet ze Śląska [ZDJĘCIA]

    KAKA

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Żory: Porodówka w szpitalu po remoncie
    1/12
    przejdź do galerii

    Żory: Porodówka w szpitalu po remoncie ©Katarzyna Śleziona

    Zakończył się remont porodówki w żorskim szpitalu, gdzie chętnie rodzą kobiety z całego naszego województwa. Modernizacja kosztowała 300 tysięcy złotych.
    - Odnowiliśmy trakt porodowy, w tym dwie sale porodowe i salę przedporodową dla rodziców. Wymieniliśmy stare płytki ścienne, kolorowe wykładziny. Pojawiły się nowe meble medyczne, stoliki zabiegowe oraz nowoczesne stanowisko dla noworodków. Rodzące mogą korzystać z nowej wanny i natrysku bezpośrednio w sali porodowej - mówi Witold Nowak, dyrektor szpitala.

    - Na oddział noworodkowy zakupiliśmy lampę do fototerapii i wagi do ważenia dzieci. Przed wejściem na trakt porodowy urządziliśmy miejsce dla osób oczekujących. Tylko sam sprzęt medyczny pochłonął 100 tysięcy złotych - dodaje dyrektor Nowak.



    *SOCZI 2014 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE - RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
    *Najlepsze studniówki 2014 w woj. śląskim ZDJĘCIA + GŁOSOWANIE
    *TVP ABC I TV TRWAM NA MULTIPLEKSIE. Jak odbierać, jak przeprogramować dekoder?
    *Tak kochają tylko Ślązacy ŚLĄSKI SŁOWNIK MIŁOSNY

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      poród

      kasia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Ja rodziłam w Żorach i to była najgorsza decyzja w moim życiu, nie dość, że ciąże miałam zagrożoną to od samego pojawienia się na porodówce miałam zielone wody, gorączkowałam, a dziecku słabło...rozwiń całość

      Ja rodziłam w Żorach i to była najgorsza decyzja w moim życiu, nie dość, że ciąże miałam zagrożoną to od samego pojawienia się na porodówce miałam zielone wody, gorączkowałam, a dziecku słabło tętno nikt i nic z tym nie robił. Mimo wielokrotnych próśb o przeprowadzenie cięcia cesarskiego (miałam zaświadczenie o cięciu cesarskim) oraz prośbą o podanie Oxytocyny – moje prośby i męża były ignorowane mimo, że czułam, że coś jest nie tak. W ciągu 11h, ani razu nie przyszedł do mnie lekarz, a ponoć wiedział o wszystkim, miałam robione tylko 3 razy KTG i to jeszcze nie prawidłowo jak się później okazało, a powinnam przy takim zdarzeniu być cały czas podpięta do KTG i pod stałą opieką lekarza. Gdy lekarz kończył dyżur łaskawie po 11h próśb do mnie przyszedł i wtedy nastał horror jak się okazało, że oderwała się pępowina i dziecko dusi się zielonymi wodami, zrobili mi cesarkę, ale……. Dziecko urodziło się z ciężkim niedotlenieniem mózgu, w 100% uszkodzone płuca i wiele innych dolegliwości, dostało 1 pkt w skali Apghar. Nie wspomnę, że jak jechała karetka z Katowic by zabrać go na OIOM to załoga nawet nie wiedziała jak te dziecko ratować i ratownik, który jechał w karetce przez telefon dyktował im co mają robić. ŻENADA!!!!!! Dziecko trafiło w ciężkim stanie na OIOM w Katowicach i walczyło przez 4 dni o życie nie dawali mu żadnych szans. Wyobrażacie sobie co ja czułam jak przebudziłam się na sali z matkami cieszącymi się swoimi maluszkami i dziennie przez 4 dni musiałam na to patrzeć i przez te 4 dni żaden lekarz nie przyszedł zapytać się łącznie z ordynatorem i wytłumaczyć się z tego co się stało mimo moich próśb, a położne chodziły i pytały się dziennie po 100 razy, co z moim dzieckiem jak ja sama nic nie wiedziałam bo żaden lekarz nie raczył nawet zadzwonić do Katowic i zapytać się o stan dziecka. Nie wspomnę o dwóch położnych, które były w trakcie mojego porodu i gdy sama zostałam już na sali przyszły i zaczęły się tłumaczyć, że lekarz o wszystkim wiedział itd. po prostu kryły swoja d*** za przeproszeniem tylko, że jak prosiłam z mężem je o pomoc to wręcz wrzeszczały na mojego męża, że ma się nie wtrącać, że on nie jest tu po to by im mówić, co mają robić. Odradzam w 100% ten szpital tym bardziej, że tydzień po mnie dziewczyna z mojego osiedla blok obok miała identyczną sytuację jak ja, ale mniej szczęścia bo jak jej robili w ostatnim momencie cesarkę to dziecko już nie żyło i ponoć non stop ktoś mi opowiada, że tam takie sytuacje mają miejsce. A ordynator to nie nadawałby się nawet na weterynarza jest okropny. NIE POLECAM I ODRADZAM W 100%.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      poród

      pacjent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      porodówka super,ale co z tego jak ordynator do bani i lubi patrzec jak kobiety cierpia,bo nie chce sie mu usg zlecic Nie polecam tam porodu do czasu gdy on tam jest

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      no i dobrze:)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      No i ładnie, tak powinny wyglądać porodówki w całej Polsce, osobne sale z łazienkami, możliwość porodu w wodzie, a nie-sala do porodu rodzinnego jedna i jak akurat jest zajęta to trudno, albo pani...rozwiń całość

      No i ładnie, tak powinny wyglądać porodówki w całej Polsce, osobne sale z łazienkami, możliwość porodu w wodzie, a nie-sala do porodu rodzinnego jedna i jak akurat jest zajęta to trudno, albo pani chce rodzić na korytarzu albo sama na sali porodowej z dwoma innymi rodzącymi, 3 prysznice na cały oddział ginekologiczny i położniczy i ciągłe kolejki... Jeszcze jak personel będzie na takim poziomie to już w ogóle będzie super:))zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama