Ważne
    Zdrzadełko z Bonanzą, czyli VIPy mówią po śląsku [WIDEO]

    Zdrzadełko z Bonanzą, czyli VIPy mówią po śląsku [WIDEO]

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W konkursie "Po naszymu, czyli po śląsku"  zmierzyły się z gwarą  VIP-y.  Za tydzień sprawdzian dla wszystkich
    1/7
    przejdź do galerii

    W konkursie "Po naszymu, czyli po śląsku" zmierzyły się z gwarą VIP-y. Za tydzień sprawdzian dla wszystkich ©Fot. Arkadiusz Gola

    Wojewoda, Zygmunt Łukaszczyk, jak się na kogoś zdenerwuje, lubi rzucić śląskimi ausdrukami. U wiceminister edukacji, Krystyny Szumilas, słychać śląski akcent, gdy chce coś zrobić szybko, albo jest podekscytowana. Dziś już nikt nie musi się wstydzić gwary - pisze Teresa Semik
    Profesor Jan Miodek, językoznawca, potwierdza, że nastąpiła nobilitacja Śląska, ale o języku śląskim nie chce nawet słyszeć.

    - Gwara jest to mowa chłopska, prostych ludzi. W tym sensie, pomyślcie, jak skodyfikować pismo święte, skoro te teksty nie były podawane w wersji śląskiej - wyjaśnia i dodaje: - Mowa śląska to jest piękna skamielina staropolska. Skamielina ciągle żyjąca, która pozwoliła Aleksandrowi Brűcknerowi powiedzieć, że to jest mowa Rejów i Kochanowskich.




    Jak różne odmiany ma gwara śląska, widać było także podczas konkursu-zabawy Po naszymu dla VIP-ów, gdzie znajomością śląskiej godki popisywali się politycy, samorządowcy, publicyści.

    - Pójdę stąd dumny, jak mi powiecie, co to jest flopertka - mówił wojewoda, Zygmunt Łukaszczyk. Szacowne jury z prof. Miodkiem na czele zamilkło. Wojewoda opisuje, że to produkt z odpustu, składa się z kawałka rurki, na jednym końcu ma kołek zawieszony na sznurku, a na drugim tłok.
    - To jest strzylok! - woła prezydent Bytomia, Piotr Koj.

    - Nie, to jest pukawka! - mówi poseł Henryk Siedlaczek.
    Ta sama zabawka odpustowa w gwarze śląskiej ma trzy różne określenia: flopertka, pukawka, strzylok. Która nazwa jest ważniejsza dla przyszłego języka śląskiego, bo na którąś jego twórcy będą musieli się zdecydować? Wojewoda zrezygnuje z flopertki i zacznie mówić - strzylok, czy prezydent Bytomia pójdzie na ustępstwa? Pozostaje jeszcze wersja posła Siedlaczka. A to będzie dopiero początek wątpliwości.
    Przewodniczący Zarządu KZK GOP Roman Urbańczyk mówi, że jego ulubionym śląskim słowem jest wichajster.

    - To jest coś takiego, że jak się nie wie, jak to coś się nazywa, to jest właśnie wichajster - objaśnia Urbańczyk. Wichajstrem może być wszystko. Podobnym słowem wytrychem jest łonaczyć, czyli robić coś tam, coś tam.

    Tymczasem poseł Mirosław Sekuła idzie dalej w tych ambicjach językowych.
    - Chciałbym, żeby w naszym kraju było wyróżnionych wiele języków regionalnych. Jesteśmy na początku tej drogi, mamy tylko kaszubski - przekonuje.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama