Ważne
    Ryszard Kaczmarek "Polacy w armii kajzera". Premiera 13...

    Ryszard Kaczmarek "Polacy w armii kajzera". Premiera 13 marca [PRZECZYTAJ FRAGMENT]

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Ryszard Kaczmarek "Polacy w armii kajzera". Premiera 13 marca [PRZECZYTAJ FRAGMENT]
    1/2
    przejdź do galerii

    ©mat. pras.

    W pruskiej armii podczas I wojny światowej służyło 800 tysięcy Polaków. Nikt dotychczas nie opisał ich historii. 13 marca odbędzie się premiera najnowszej książki Ryszarda Kaczmarka "Polacy w armii kajzera".
    Ryszard Kaczmarek, autor głośnych "Polaków w Wehrmachcie", tym razem opisuje historię żołnierzy-Polaków, którzy walczyli w szeregach armii pruskiej w czasie I wojny światowej. Opowieść o nich nosi rys tragiczny – dla Polaków przynależność do armii zaborczych często oznaczała konieczność walki z własnymi rodakami.

    Ryszard Kaczmarek "Polacy a armii kajzera" - FRAGMENT WSTĘPU

    Losy polskich żołnierzy wpisane są w arenę, na której rozgrywała się Wielka Wojna: w wielkie operacje militarne i ruchy armii, ale sytuację żołnierzy oglądamy z bliska, czytając listy do rodziny, dzienniki i wspomnienia. Ryszard Kaczmarek wraca też do początków swojej fascynacji historią i własnych młodzieńczych poszukiwań dokumentów na strychach górnośląskich przedwojennych domostw.

    Tej historii tysięcy Polaków w pruskich mundurach jeszcze nikt dotychczas nie opowiedział.



    *PREZENTY NA DZIEŃ KOBIET 2014 - NAJLEPSZE POMYSŁY
    *PIĘKNE DZIEWCZYNY CHCĄ BYĆ MISS POLONIA - ZDJĘCIA Z CASTINGU W KATOWICACH
    *TVP ABC I TV TRWAM NA MULTIPLEKSIE. Jak odbierać, jak przeprogramować dekoder?
    *GALA NIEGRZECZNI - DODA POBIŁA SIĘ Z SZULIM - NOWE FAKTY i ZDJĘCIA

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Załączniki (1)

    Czytaj także

      Komentarze (9)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Los Ślązaków bywał okrutny, a Ślązacy to Polacy w odróżnieniu od Oberschlesierów i kabociorzy

      Ślązak z Rybnika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Mój kuzyn Paweł Dziurosz -dwa razy skazany na śierć za dezercję.
      Była wiosna 1945r. Od tygodni słychać było odgłosy armatnie, wybuchy granatów, warkot kukuruźników.
      Żołnierze niemieccy byli...rozwiń całość

      Mój kuzyn Paweł Dziurosz -dwa razy skazany na śierć za dezercję.
      Była wiosna 1945r. Od tygodni słychać było odgłosy armatnie, wybuchy granatów, warkot kukuruźników.
      Żołnierze niemieccy byli zakwaterowani w wiejskich domach razem z mieszkańcami. Do naszego pokoiku wieczorem przychodzili dwaj niemieccy żołnierze na nocleg.
      Pewnego dnia zjawił się u nas Paweł, mój starszy ode mnie kuzyn z Brzeźców. Poprosił moją mamę, aby go przechowała kilka dni, aż do wyzwolenia. Opowiedział, że gdy front przechodził na zachód od Brzeźców, to zdezerterował z Wermachtu i wrócił do mamy.
      Rosjanie zabrali go do prac przy robieniu okopów. Było to blisko linii frontowej. Niemcy przypuścili atak i został pojmany. Został rozpoznany. Natychmiast odbył się nad nim sąd polowy. Został skazany na śmierć. Gdy pluton egzekucyjny wiózł go do lasu, wyskoczył z samochodu. Udało mu się uciec. Wiedział, co go czeka gdyby Niemcy go powtórnie dopadli.
      Mama nie mogła mu dać schronienia, bo na noc przychodzili wermachtowcy.
      Na wszelki wypadek dała mu dokumenty mojego ojca (który się ukrywał w GG) i powiedziała, aby nocą przez pola i las udał się Ruptawy, do domu rodzinnego mojego ojca.
      Na drugi dzień u nas zjawił się elegancki pan, mówiący czystą polszczyzną – nie gwarą śląsko - jastrzębską. Powiedział, że przypadkowo spotkał Pawła który jest jego kolegą. Poprosił o różne rzeczy dla Pawła i powiedział, że znów przyjdzie. Wypytywał też o mojego ojca..
      Na drugi czy trzeci dzień front zbliżył się na małą odległość. Wszyscy we wiosce pochowali się w piwnicach, my także.
      Na schodach do naszej piwnicy siedzieli Niemcy i głośno powtarzali do telefonu: "Sense einz kommen". Po chwili potężny huk powalił wszystkich.. Niemcy uciekli, a zaraz za nimi pojawili się Rosjanie. Pytali "Kuda germańcy". Przeszukali piwnicę i wyszli.
      Byliśmy uratowani.
      Po miesiącu pojechaliśmy z mamą do ciotki w Brzeźcach. Tam wszyscy modlili się za duszę Pawła.
      Minęło jeszcze około 2 tygodnie, a tu nagle pojawił się Paweł. Okazało się że w Ruptawie został złapany przez Niemców i skazany powtórnie na śmierć. W czasie kiedy wieźli go na egzekucję, na niebie pojawiła się ogromna ilość samolotów lecących na Morawską Ostrawę. Po drodze zrzucali na Niemców bomby. Wszyscy się kryli. To wykorzystał Paweł i po raz kolejny uciekł. Nie poszedł w kierunku do Brzeźców, ale skierował się na zachód. Dotarł, aż do czeskiej Pragi.
      Swoje ocalenie przypisywał przez całe życie św. Pawłowi, do którego modlił się o ocaleni, później za ocalenie.
      Zanim został zabrany do Wermachty, wykrzyknął sobie do nogi naftę. Noga na dłuższy czas była bardzo spuchnięta. Ponieważ więcej Brzeźcan zastosowało ten fortel, Niemcy wykryli to, i zagrozili, że jeżeli do określonego czasu ci z opuchniętymi nogami nie wyzdrowieją, to czeka ich kara za zdradę. Nie miał wyjścia, musiał zgłosić się do wojska.

      Dodatek 1:
      Na kopalni Rymer , pracowała magazynierka Martyna Chlubek. Kiedyś opowiedziała swoją tragiczną historię .
      Zaraz po jej ślubie, Niemcy zabrali do wojska jej męża. On zdezerterował i natychmiast udał się do ukochanej, niedawno poślubionej żony. Po chwili zjawili się niemieccy żołnierze. Wywlekli go na podwórko i na oczach jego żony zastrzelili.

      Dodatek 2:
      Byli i tacy, na szczęście bardzo nieliczni jak n. p. "Jorg" z Ornontowic, który z własnej woli , ochoczo wstąpił do zbrodniczego wermachtu i z własnej woli przyrzekał Adolfowi Hitlerowi dozgonną wierność. Jego wnuk Zbigniew szczyci się swoim dziadkiem. Takich kabociorzy też mamy na Śląsku. O tempora o mores!
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polakow w armiach zaborcow bylo ok 1,5 miliona !

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Ducha czasow Wielkiej Wojny najlepiej oddaje Slazak , Edumund Osmanczyk . Gdy mial 24 lata pisal :
      Urodzilem sie w roku 1913 w powiecie strzelinskim, tam gdzie wg Niemcow Polakow juz dawno nie...rozwiń całość

      Ducha czasow Wielkiej Wojny najlepiej oddaje Slazak , Edumund Osmanczyk . Gdy mial 24 lata pisal :
      Urodzilem sie w roku 1913 w powiecie strzelinskim, tam gdzie wg Niemcow Polakow juz dawno nie bylo. Paszport mam niemiecki, serce polskie. Ojciec Edmunda idzie w roku 1914 walczyc za Kajzera .Gdy Edmund Osmanczyk mial piec lat, bawiac sie pod stolem sledzi spotkanie przy niedzielnym obiedzie zolnierzy trzech armii . Ojciec Edmunda , jako Preussischer Untertan , wujek z Praszki w brazowym szynelu (wiezien obozu jenieckiego dla Rosjan w Lambinowicach) i wuj Anton z Moraw , w austriackim uniformie.Edmunda wychowuje Matka, zna na pamiec mnostwo polskich wierszy . W tym czasie mieszkaja juz pod Opolem. Edmund Osmanczyk, wybitny Slazak ktory kochal ta ziemie. Pomijany dzis przez slunskie cajtungi , tworca znaku Rodla z zaznaczonym biegiem Wisly oraz sylwetka Wawelu. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      armia Kaisera czy Austro - Węgierska to armie zaborcze? dla kogo?

      znów priwislinska wizja historii (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      a armia Cara - Króla Polski czy tego operetkowego Marszałka z Wawelu to niby dla Ślązaków nie były zaborcze?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "losy polskich zolnierzy"

      wijasteR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      Jesli byli w armii kajzera, to nie polscy,a niemieccy - chyba logiczne. Pozatem nie kazdy "Cebulla" i nie kazdy "Nowak" czul sie Polakiem. Przyklad, przyznaje ekstremalny: (chyba) bytomianin...rozwiń całość

      Jesli byli w armii kajzera, to nie polscy,a niemieccy - chyba logiczne. Pozatem nie kazdy "Cebulla" i nie kazdy "Nowak" czul sie Polakiem. Przyklad, przyznaje ekstremalny: (chyba) bytomianin Pisarski = szef SA na G.Slasku. :-)zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      da, daaa

      Adam Czyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

      No tak - znowu uproszczenie i kolektywne przemalowanie: Slazacy = Polacy. Drazni mnie to, mierzi, sztyruje !

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Takie RZECZYPOSPOLITE jakie młodzieży chowanie.

      tyn istny. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      Kolejny artykuł mieszający już tytułem w głowach.
      Czy taki byt jak Państwo Polskie istniał w okresie pierwszej Wojny ŚWIATOWEJ.
      Tak więc osoby Narodowości Polskiej walczący w armiach Austriackiej...rozwiń całość

      Kolejny artykuł mieszający już tytułem w głowach.
      Czy taki byt jak Państwo Polskie istniał w okresie pierwszej Wojny ŚWIATOWEJ.
      Tak więc osoby Narodowości Polskiej walczący w armiach Austriackiej Rosyjskiej czy Pruskiej byli żołnierzami i obywatelami tych Państw.
      A oficerowie Polscy elewami tamtejszych uczelni wojskowych .
      I proszę nie zapominać że w tamtych czasach w tych armiach było więcej narodowości .
      Bo i te Państwa ówczesne były wielonarodowe.
      I często występowały w swoich narodowych mundurach.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polacy

      svatopluk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      Czyli kto i skąd wiemy ilu ich było?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Górny Śląsk

      opa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12

      Mój dziadek służył w 8 Komp. III Batl. Inf. Ers. Truppe Warschau.
      Przeżył wojnę. Miał obywatelstwo niemieckie, jak i moi rodzice.
      Tak samo mój ojciec od 1940 roku, już mając obywatelstwo...rozwiń całość

      Mój dziadek służył w 8 Komp. III Batl. Inf. Ers. Truppe Warschau.
      Przeżył wojnę. Miał obywatelstwo niemieckie, jak i moi rodzice.
      Tak samo mój ojciec od 1940 roku, już mając obywatelstwo polskie od 1923 roku, służył do 1945 roku w Wehrmachcie.
      O detalach pochodzenia i określenia się szkoda już pisać.
      O tym wiedzą tylko Górnoślązacy.zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      100-lecie wybuchu Wielkiej Wojny

      Euro

      Zgłoś naruszenie treści / 10

      Polecam też najnowsze dzieło prof. UJ Andrzeja Chwalby "Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, s. 646).
      Tytuł książki, to parafraza wypowiedzi...rozwiń całość

      Polecam też najnowsze dzieło prof. UJ Andrzeja Chwalby "Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918" (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014, s. 646).
      Tytuł książki, to parafraza wypowiedzi najwybitniejszego męża stanu XIX wieku, księcia Otto von Bismarcka (vide dr Henry Kissinger, "Dyplomacja"), który określał pomysł wojny prewencyjnej z Francją, jako "samobójstwo popełnione w obawie przed śmiercią".zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama