Czesi nabierają Polaków

    Czesi nabierają Polaków

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Na obiecanki czeskiej firmy oferującej w internecie wyjątkowo tanie kredyty nabiera się coraz więcej Polaków.
    Czesi chwalą się w kalekiej polszczyźnie, że jako jedyni pożyczają pieniądze bez zaświadczeń o dochodach i bez poręczycieli. Chodzi o karty rabatowe, które mają obniżać o 5 proc. rachunki za prąd, paliwo, ubezpieczenie, rozmowy telefoniczne oraz żywność.

    Okazuje się jednak, że kiedy klient wniesie 750 zł opłat, nie dostaje ani kredytu, ani kart, które zresztą nie dają żadnych zniżek. Do prokuratury trafiła właśnie skarga Adama Surmana z Bolesławca na firmę Polska Finansowa Kredytowa sp. z o.o. z siedzibą w tym mieście, którą oskarża o oszustwo. Wpłacił tysiąc złotych, pożyczki nie dostał.

    - Polska jest rajem dla hochsztaplerów, bo dajemy się łatwo nabierać na cudowne okazje. Choć mam zdolność kredytową, skusiłem się na pożyczkę na 6,9 proc. - stwierdza Surman.

    Prokuratura w Cieszynie skierowała jego pismo do białostockiej prokuratury, która pierwsza podjęła postępowanie wobec firmy PFK. Spływają tu skargi z całego kraju. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów też skierował skargi do prokuratury. Szacuje się, że poszkodowanych może być kilka tysięcy, ale nie każdy się zgłasza. - Prezes UOKiK skierował też do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pozew o uznanie niektórych wzorców umownych za klauzule niedozwolone. Rozprawa odbędzie się 3 września - mówi Konrad Gruner z UOKiK w Warszawie.

    W Cieszynie firma wynajmuje pomieszczenie przy ul. Bobreckiej 27. Zawsze jest zamknięte. - To jeden pokój z regałem. Próbowaliśmy się z kimś skontaktować, ale nam się nie udało - mówi st. aspirant Bogdan Kubik z cieszyńskiej KPP.

    - PFK ma u nas siedzibę, ale nie prowadzi żadnej działalności. Jej przedstawiciele rozsiani są po całym kraju - mówi Klaudia Bohucka, powiatowy rzecznik konsumentów w Cieszynie. PFK interesował się rzecznik konsumentów w Tarnowie. - Nie jest to typowa firma argentyńska, bo twierdzi, że udziela kredytów z własnych środków, a nie z tych pobieranych od klientów. Nie słyszałem jednak, żeby ktokolwiek dostał od nich kredyt - podkreśla Krzysztof Podgórski z Tarnowa.

    PFK informuje w sieci, że została założona przez czeską firmę CFU PFK Sevice "o międzynarodowym kapitale", działającą też na Węgrzech, Słowacji i Ukrainie. CFU m.in. udziela pożyczek, prowadzi działalność reklamową, pośredniczy w zakupie towarów, organizuje kursy.

    Adam Surman z Bolesławca trafił na ofertę PKF w internecie. Podał swoje dane i z czeskiego telefonu komórkowego otrzymał SMS: "Panie Surman, oferujemy pożyczkę na weksel aż 15000, procent 6,9, rata 255/72 mies". Surman podpisał przed- wstępną umowę, bez żadnych szczegółów. Okazało się potem, że musiał ubezpieczyć się w TU Compensa za 75 zł miesięcznie, co było warunkiem przyznana kredytu, i wnieść 750 zł opłaty rejestracyjnej. Harmonogram spłat rzekomej pożyczki dostał po 3 miesiącach od podpisania umowy i osłupiał. Kredyt miał dostać w trzech transzach; 200 zł, po trzech miesiącach 1200 zł, a dopiero po 15 miesiącach 13 600 zł. Stopa procentowa była trzy razy wyższa! Surman chciał się szybko wycofać i odzyskać pieniądze, ale odpisano mu, że miał na to 10 dni. I zapadła cisza.

    - To rabunek w biały dzień. Harmonogram wysłano mi dopiero po kilku miesiącach, więc nie wiedziałem, w co się pakuję - denerwuje się Surman.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama