Służba zdrowia w woj. śląskim? Długie kolejki, przekładane...

    Służba zdrowia w woj. śląskim? Długie kolejki, przekładane terminy, kłopotliwa rejestracja

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Żeby zapisać się na wizytę do lekarza specjalisty, trzeba  odstać wiele godzin w kolejce. A potem wiele dni, tygodni albo nawet lat czekać na realizację
    1/2
    przejdź do galerii

    Żeby zapisać się na wizytę do lekarza specjalisty, trzeba odstać wiele godzin w kolejce. A potem wiele dni, tygodni albo nawet lat czekać na realizację tej wizyty. Trzeba mieć końskie zdrowie! ©Przemek Świderski

    Długie kolejki do specjalistów, przekładane terminy wizyt u lekarzy, kłopoty z rejestracją, brak informacji i milczące telefony - to najczęściej powtarzane przez pacjentów zarzuty pod adresem służby zdrowia.
    Zapytaliśmy ich o to przy okazji "zmiany warty" w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim. Obowiązki odpowiedzialnego za służbę zdrowia wicemarszałka objęła w poniedziałek Aleksandra Skowronek. My tego samego dnia rozmawialiśmy z pacjentami podległych samorządowi przychodni specjalistycznych. Być może niektórzy się zdziwią, ale nie usłyszeliśmy ani jednego złego słowa o lekarzach. Problem jednak w tym, że z dostaniem się do specjalistów, sprawa już nie jest taka prosta.


    CZYTAJ KOMENTARZ:
    Kasprzyk: To groźne dla zdrowia


    Spotkaliśmy pacjentów, którzy od bladego świtu czekali przed drzwiami przychodni, by się zarejestrować, po czym wracali do domu i dopiero popołudniu jechali na wizytę u lekarza. Rozmawialiśmy z osobami, które miesiącami czekały na konsultację u specjalisty i z takimi, które na dwa dni przed wizytą dowiedziały się, że niestety jej termin zostaje z powodu braku "mocy przerobowych" lekarza przesunięty o blisko miesiąc.

    Oczywiście spotkaliśmy też pacjentów, którym bez problemu udało się telefonicznie umówić godzinę wizyty, a nawet przyśpieszyć termin zabiegu, lecz oni wciąż jeszcze są raczej wyjątkami.

    Byle tylko dostać się do lekarza. A potem... Potem może już być tylko lepiej. Tak najkrócej można podsumować los pacjentów. Słuchając ich relacji, nie sposób nie przypomnieć sobie starego porzekadła, że żeby chorować, trzeba mieć sporo sił. I czasu, dodajmy.

    Pytania o priorytety dla nowej wicemarszałek

    W poniedziałek radni sejmiku wojewódzkiego powołali na stanowisko wicemarszałka Aleksandrę Skowronek. W zarządzie województwa będzie ona odpowiadała m.in. za sprawy związane ze służbą zdrowia (wcześniej zajmowała się tym zagadnieniem jako wiceprezydent Rudy Śląskiej, a później Świętochłowic).

    Pytana przez radnych podczas poniedziałkowej, wyjazdowej sesji sejmiku nowa wicemarszałek stwierdziła, że najważniejszą sprawą będzie dla niej poprawa sytuacji finansowej szpitali.

    A co jest priorytetem dla samych pacjentów? Postanowiliśmy zapytać ich samych.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pytanie

      Ruan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Czy ktoś wie ile naszych pieniędzy w NFZ "idzie" na zarobki lekarzy, koszty utrzymanie infrastruktury medycznej, a ile na leczenie pacjentów ????????????????????????/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ograniczenia

      Jaś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Ograniczenia w dostępie do specjalistów wynikają nie z braku lekarzy a z ograniczeń ilości procedur medycznych kontraktowanych przez NFZ - to zaś jest następstwem braku pieniędzy. Nie ma cudów,...rozwiń całość

      Ograniczenia w dostępie do specjalistów wynikają nie z braku lekarzy a z ograniczeń ilości procedur medycznych kontraktowanych przez NFZ - to zaś jest następstwem braku pieniędzy. Nie ma cudów, skoro w Polsce na ochronę zdrowia wydaje się najmniej w UE to nie uzyska się opieki medycznej na europejskim czyli oczekiwanym poziomie. Jak dotąd wszystkie partie o tym wiedzą ale żadna nie chce podjąć decyzji niepopularnych (z uwagi na głosy wyborców). Konieczne jest albo ograniczanie tzw. koszyka świadczeń finansowanych przez NFZ z naszych składek albo podwyżka tychże składek albo dodatkowe ubezpieczenia. Jak zwał tak zwał - po prostu nikt tu nie pomoże (nawet nowa p. wice marszałek) brakuje pieniędzy! Odrębnym problemem jest nadmierne odsyłanie pacjentów do specjalistów - nawet z przysłowiowym pryszczem na tyłku. Lekarze rodzinni powinni mieć większe uprawnienia, większe możliwości diagnozowania i po prostu leczyć a nie odsyłać!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      żondom autonomii

      schoruwany emeryt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      natychmiast!! bo na tyn bajzel już srom!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama