Kupiłeś bubel? Idź do rzecznika konsumentów [ADRESY...

    Kupiłeś bubel? Idź do rzecznika konsumentów [ADRESY RZECZNIKÓW KONSUMENTÓW W WOJ. ŚLĄSKIM]

    Sławomir Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Nim podejmiesz decyzję o kupnie, dobrze się zastanów - to jedna z zasad pozwalających uniknąć niemiłych niespodzianek
    1/2
    przejdź do galerii

    Nim podejmiesz decyzję o kupnie, dobrze się zastanów - to jedna z zasad pozwalających uniknąć niemiłych niespodzianek ©Lucyna Nenow

    Porady prawne, interwencje w sklepach, reprezentowanie w sądzie - to codzienna praca rzecznika konsumentów. I klient za to nie płaci
    Choć wielu z nas wciąż nie docenia siły i możliwości prawnych, jakie mają miejscy i powiatowi rzecznicy konsumentów, to liczby mówią same za siebie. W ciągu 15 lat udzielili oni ponad 3 mln porad prawnych, mają na swoim koncie ponad 450 tys. skutecznych interwencji u przedsiębiorców oraz blisko 30 tys. pozwów skierowanych do sądu.

    Niezmiennie narzekamy. Od 15 lat na to samo

    Magdalena Cieloch, rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, mówi, że od 1999 roku, kiedy tylko powstała instytucja rzecznika konsumentów, nieprzerwanie najwięcej skarg dotyczy jakości obuwia i trudności w egzekwowaniu naprawy albo zwrotu gotówki za buble.


    - Kolejne miejsca zajmują skargi na jakość sprzętu RTV i AGD oraz elementów wyposażenia mieszkań. Wśród problemów zgłaszanych przez konsumentów znajdują się m.in. odmowa przyjęcia zgłoszenia reklamacyjnego, załatwianie reklamacji w sposób niezgodny z wyborem konsumenta, np. naprawa zamiast wymiany towaru na nowy - mówi Cieloch.

    Wśród usług pierwsze miejsce w rankingu skarg dotyczy przedsiębiorców telekomunikacyjnych, a także usług finansowych. Zastrzeżenia budzą m.in. umowy o kredyt hipoteczny, nieterminowe rozpatrywanie reklamacji, brak rzetelnej i pełnej informacji ze strony konsultantów co do treści umowy i skutków jej zawarcia. Często skarżyliśmy się również na wykonawców usług remontowo-budowlanych.

    Załatwiamy sprawę czy spotykamy się w sądzie?

    Andrzej Kostrzewa z Katowic został przez sieć sklepów obuwniczych odesłany z kwitkiem. Choć zimowe buty nie wytrzymały dwóch miesięcy, otrzymał odpowiedź na reklamację, że były niewłaściwie użytkowane i ani naprawa, ani zwrot pieniędzy się nie należy.

    - Pomógł mi rzecznik konsumentów. Wystarczył jego telefon do sklepu i zwrócili mi pieniądze za bubel - wspomina.

    Jak mówi się nieoficjalnie, wiele sklepów - zwłaszcza sieciowych - stosuje zasadę odrzucania ponad 80 proc. reklamacji nawet mając świadomość, że są one uzasadnione. Dopiero odwołanie od pierwszej decyzji, a jeszcze lepiej poparcie rzecznika, otwiera sezam z gotówką.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama