Dwuletnia dziewczynka z objawami zatrucia tlenkiem węgla trafiła w środę w nocy do miejscowego szpitala.
- Na szczęście nic jej nie grozi. Wypisaliśmy ją już do domu - powiedział nam wczoraj Witold Nowak, dyrektor żorskiego szpitala przy ul. Dąbrowskiego, gdzie na nocnej obserwacji przebywała dziewczynka.
Do zatrucia czadem doszło w jednym z mieszkań na ulicy Koszarowej w dzielnicy Śródmieście.
Prawdopodobną przyczyną było cofnięcie się spalin w tradycyjnym junkersie, który znajdował się w łazience.
- Matka dziecka chciała wykąpać córkę. Weszły razem do łazienki i w pewnym momencie dziecko zasłabło. Matka także miała zawroty głowy - mówi starszy kapitan Marek Zdziebło, rzecznik prasowy żorskiej straży pożarnej.
Gdy pożarnicy przybyli na miejsce natychmiast zbadali stężenie tlenku węgla. - Urządzenia jednak niczego nie wykryły, bo mieszkanie było już przewietrzone. Kominiarz zakazał jednak użytkowania junkersa - dodaje Zdziebło.