Proces rodziców Szymona. Rodzice chłopczyka z Cieszyna...

    Proces rodziców Szymona. Rodzice chłopczyka z Cieszyna próbują zastraszyć opiekunkę ich córek

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Proces rodziców Szymona. Rodzice chłopczyka z Cieszyna próbują zastraszyć opiekunkę ich córek
    1/6
    przejdź do galerii
    Jeszcze pani nie wie, na co mnie stać – napisała z aresztu oskarżona Beata Ch., matka Szymona do opiekunki swoich dwóch córek, Wiktorii i Natalii. Dziewczynki od chwili aresztowania rodziców w 2012 roku są w rodzinie zstępczej. Dzis przed sądem w Katowicach odbyła sie kolejna rozprawa w sprawie śmierci dwuletniego Szymona.
    Teraz ci właśnie rodzice, oskarżeni o zabicie syna Szymona i porzucenie jego ciała w Cieszynie, próbują zastraszyć opiekunkę swoich córek, po jej zeznaniach, które złożyła przed sądem – dla nich niekorzystnych.

    Ojciec, Jarosław R. napisał do sądu rodzinnego i do prokuratury w Będzinie oraz do Sądu Okręgowego w Katowicach, żeby sprawdzili rodzinę zastępczą Anny S.

    – Bo ona kłamie i zastrasza moje córki – tłumaczył Jarosław R. podczas rozprawy.

    Teraz policja wpada do domu opiekunki, nawet późno wieczorem, by zobaczyć, co się tam dzieje. Z powodu tej trudnej do zniesienia atmosfery wezwana przez sąd matka opiekunki, unikała odpowiedzi na pytania dotyczące zachowania dziewczynek.

    – Żeby nie przeżywać tego zastraszania – wyjaśniła.

    Słyszała, jak w czasie zabawy najstarsza z dzieci oskarżonych – Wiktoria powiedziała, że "była bita i siedziała pod stołem". Chwaliła się, że ma brata Szymona, ale on jest w szpitalu, bo tak tłumaczyła jej mama. Gdy Szymek zmarł i rzucono jego ciało do stawu w Cieszynie w 2010 roku, Wiktoria miała cztery lata.

    Obie dziewczynki po aresztowaniu rodziców przez wiele miesięcy płakały całymi nocami, nie chciały same spać.
    – Dlatego nigdy nie podejmowałyśmy rozmowy na temat tego, co działo się w ich domu. Zwłaszcza Wiktoria patrzyła wtedy gdzieś daleko w zamyśleniu – zeznała kobieta. Nie chce ujawniać swojego nazwiska.

    Nie godzi się na podanie nazwiska biegła sądowa z Bielska-Białej, psycholog, która w śledztwie przygotowywała opinię m.in. na temat skali agresywności rodziców Szymona, ich wzajemnych relacji. Zdecydowanie gorzej wypadł w tych badaniach Jarosław R., ojciec "chłopczyka z Cieszyna" – jest osobą impulsywną, gwałtowną, skłonną do zachowań niestosownych, nieobliczalną w działaniu. W czasie testów mocno kontrolował poziom swojej agresji. Surowy ojciec, krzyczał na dzieci, choć czasami był też spokojny i opiekuńczy.

    Badania osobowości sprawców są niezwykle ważne dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Rodzice Szymona wzajemnie się oskarżają, kto z nich uderzył dziecko tak mocno, że pękło mu jelito, wdała się sepsa i chłopczyk zmarł w wieku 22 miesięcy.

    Do tych badań psychologicznych ojciec chłopca był nastawiony nieufnie i niechętnie.

    – Uważam, że opinia na mój temat została sporządzona na podstawie zeznań świadków i akt sprawy, a jadąc na te badania wiedziałem, że opinia o mnie została już sporządzona – oświadczył Jarosław R.

    Na następnej rozprawie zostanie przesłuchana ich córka Wiktoria.


    *Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
    *Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
    *Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
    *Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co ci ludzie mają w głowach....

      M (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Jak można było tak okrutnie skrzywdzić maleńkie dziecko... patrzeć jak w cierpieniach kona!!!!! A POTEM WYRZUCIĆ JAK ŚMIECIA DO STAWU!!!! Teraz.... zero skruchy, żalu... wyrzutów sumienia.......rozwiń całość

      Jak można było tak okrutnie skrzywdzić maleńkie dziecko... patrzeć jak w cierpieniach kona!!!!! A POTEM WYRZUCIĆ JAK ŚMIECIA DO STAWU!!!! Teraz.... zero skruchy, żalu... wyrzutów sumienia.... bronią za wszelką cenę własne tyłki...
      Czekam na WŁAŚCIWE WYJAŚNIENIE tej strasznej tragedii!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co ci ludzie mają w głowach....

      M (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Jak można było tak okrutnie skrzywdzić maleńkie dziecko... patrzeć jak w cierpieniach kona!!!!! A POTEM WYRZUCIĆ JAK ŚMIECIA DO STAWU!!!! Teraz.... zero skruchy, żalu... wyrzutów sumienia.......rozwiń całość

      Jak można było tak okrutnie skrzywdzić maleńkie dziecko... patrzeć jak w cierpieniach kona!!!!! A POTEM WYRZUCIĆ JAK ŚMIECIA DO STAWU!!!! Teraz.... zero skruchy, żalu... wyrzutów sumienia.... bronią za wszelką cenę własne tyłki...
      Czekam na WŁAŚCIWE WYJAŚNIENIE tej strasznej tragedii!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama