Ważne
    Ekstraklasa siatkarek: Chemik - Tauron 3:1

    Ekstraklasa siatkarek: Chemik - Tauron 3:1

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

    Tauron MKS Dąbrowa Górnicza ©ARC

    Chemik Police zrobił pierwszy krok w stronę finału mistrzostw Polski, wygrywając u siebie z MKS Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza 3:1.
    Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

    Tauron MKS Dąbrowa Górnicza ©ARC

    Ekstraklasa siatkarek: Chemik - Tauron 3:1
    Pierwszy mecz półfinałowy: Chemik Police – MKS Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza 3:1 (20:25, 25:20, 25:22, 26:24).

    Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Chemika.

    Chemik: Maja Ognjenovic, Katarzyna Mróz, Agnieszka Bednarek-Kasza, Anna Werblińska, Małgorzata Glinka-Mogentale - Agata Sawicka (libero) - Justyna Raczyńska, Aleksandra Krzos, Katarzyna Gajgał-Anioł, Izabela Kowalińska.


    Tauron: Ozge Cemberci, Eleonora Dziękiewicz, Rachel Adams, Welissa Gonzaga, Katarzyna Zaroślińska, Elżbieta Skowrońska - Agnieszka Strasz (libero) - Katarzyna Urban, Anna Kaczmar, Natalia Brussa, Joanna Staniucha-Szczurek, Alaksandra Liniarska.

    Chemik Police zrobił pierwszy krok w stronę finału mistrzostw Polski, wygrywając u siebie z MKS Tauron Banimex Dąbrowa Górnicza 3:1.

    Miejscowe musiały się jednak mocno napracować, by sprawić prezent na 57. urodziny swemu trenerowi Giuseppe Cuccariniemu. Grając nierówno, pozwoliły dąbrowiankom wygrać premierową partię, a w każdej następnej zwycięstwo zapewniały sobie dopiero w końcówkach setów.

    Na poczatku meczu było 3:1 dla Tauronu po autowym ataku Anny Werblińskiej, ale przewaga ta nie trwała długo. Kolejne cztery akcje padły łupem gospodyń. Na pierwszą przerwę techniczną zawodniczki zeszły jednak przy dwupunktowym prowadzeniu dąbrowianek, po tym jak zablokowane zostały Ana Bjelica i Małgorzata Glinka-Mogentale.

    Do kolejnego remisu (9:9) miejscowe doprowadziły wygrywając długą akcję, którą atakiem z lewego skrzydła zakończyła Werblińska. Kapitan Chemika po tej akcji źle stanęła na lewą nogę i doznała kontuzji. Kilka minut klubowy fizjoterapeuta pracował nad kostką skrzydłowej i jeszcze przed drugą przerwą techniczną kapitan mogła wrócić na boisko. Dąbrowianki jednak prowadziły wówczas już 16:12.

    Przy stanie 22:17 miejscowe zaczęły odrabiać straty. Gdy zrobiło się 22:19, ich kibice mieli prawo myśleć, że chemiczki po raz kolejny rozstrzygną seta na swoją korzyść w samej końcówce,co już kilka razy w tym sezonie im się udało. Nie tym razem. MKS to solidna drużyna, która nie dała sobie wydrzeć setowego zwycięstwa. Partię skończyła atakiem ze środka rozgrywająca Tauronu ?zge Cemberci, która postanowiła odważnie zakończyć długą wymianę.

    W drugiej partii miejscowe od pierwszej piłki solidnie wzięły się do pracy, by nie dopuścić do sytuacji z premierowego seta. Tym razem pierwsze punkty zdobyły atakami ze skrzydeł Werblińska i Bjelica i dwupunktowe prowadzenie Chemika długo się utrzymywało. Dopiero tuż po przerwie technicznej błędy w ataku (Werblińska w siatkę, Bjelica w aut) doprowadziły do remisu. Ta sytuacja dała „drugie życie” przyjezdnym, które wyszły na trzypunktowe prowadzenie (12:9). Na nic zdały się okrzyki trenera Cuccariniego, by jego podopieczne asekurowały się przy atakach rywalek. Ataki Katarzyny Zaroślińskiej czy Rachel Adams spadały na trzeci metr w pole gospodyń.

    Do drugiej przerwy technicznej chemiczki zdołały odrobić straty. Spora w tym zasługa Katarzyny Gajgał-Anioł, którą w desperacji na boisko wpuścił Cuccarini, mimo iż środkowa musiała grać z opatrunkami na obu kciukach wybitych podczas turnieju o Puchar Polski. Końcówka seta to zdecydowana dominacja miejscowych, a punkt za punktem zdobywała Bjelica, jak się później okazało, najlepsza zawodniczka meczu.

    Po długiej przerwie, na trzecią partię trener Cuccarini postanowił zostawić na parkiecie Gajgał-Anioł, jednak to nie do środkowej Chemika należały pierwsze akcje, a do jej vis-a-vis Eleonory Dziękiewicz, która zatrzymywała atak za atakiem miejscowych. Po siedmiu akcjach było 6:1 dla przyjezdnych. Miejscowe przez kolejny kwadrans mozolnie odrabiały straty. Do remisu 15:15 doprowadziły, gdy sędzia odgwizdał błąd podwójnego odbicia Cemberici. Na nic zdały się gesty sprzeciwu Turczynki. Arbiter nie zmienił zdania, a chwilę później po autowym ataku Elżbiety Skowrońskiej na przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodyń. I po raz kolejny w końcówce brylowały miejscowe, a Cemberci, rozbita sytuacją z połowy seta, popełniła jeszcze kilka błędów (przejście pod taśmą, złe rozegranie), które dały ważne punkty dla Chemika.

    Na początku czwartego seta chemiczki zagrały tak jak na faworyta ligi przystało. Dominowały na parkiecie, a Maja Ognjenovic na przemian do ataku wysyłała skrzydłowe i środkowe, które nie pozwalały rywalkom podbijać piłek. I nagle, przy stanie 14:10, ta dobrze działająca maszynka się zacięła. Dąbrowianki zdobyły siedem punktów z rzędu, przy czym kilka po niewymuszonych błędach atakujących Chemika. Po raz kolejny miejscowe musiały odrabiać straty. Do remisu 21:21 doprowadziły, gdy Glinka pojedynczym blokiem zatrzymała Eleonorę Dziękiewicz. Potem przyjezdne broniły jeszcze dwa meczbole, aż w końcu Gajgał-Anioł pojedynczym blokiem zatrzymała Skowrońską, pieczętując wygraną chemiczek.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama