Wypadek motocyklisty Chorzów: tragedia na drodze. Szybka...

    Wypadek motocyklisty Chorzów: tragedia na drodze. Szybka jazda bez prawa jazdy? [ZDJĘCIA]

    Justyna Toros

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Na miejscu wypadku od poniedziałku palą się znicze. Zbierają się tam również przyjaciele i znajomi zmarłego 18-latka z Chorzowa
    1/9
    przejdź do galerii

    Na miejscu wypadku od poniedziałku palą się znicze. Zbierają się tam również przyjaciele i znajomi zmarłego 18-latka z Chorzowa ©Arkadiusz Gola

    18-letni motocyklista, który zginął w sobotę w wypadku na ul. Katowickiej, nie powinien w ogóle prowadzić pojazdu. I jechał tą drogą za szybko wynika z ustaleń policji.
    Bronek miał 18 lat i za miesiąc pisałby maturę. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, już od 16. roku życia jeździł samochodem i motorem. Rodziców było na to stać. Młody chorzowianin w sobotę jechał motocyklem ulicą Katowicką w Chorzowie. Od strony Bytomia, bo jechał w stronę domu.

    Zgubiła go prędkość?


    Motocyklista stracił panowanie nad kierownicą, kiedy wyprzedzał jadące samochody uderzył w dwa auta osobowe i w inny motocykl - informuje Justyna Dziedzic, rzeczniczka chorzowskiej policji.

    Policjanci wciąż ustalają, z jaką prędkością poruszał się motocyklista. Ze ich wstępnych ustaleń wynika jednak, że wynosiła 70-80 kilometrów na godzinę. Na tym odcinku, mimo że jest to teren zabudowany, dozwolona prędkość jest podniesiona do 60 km/godz.

    - Podnosimy prędkość, żeby zwiększyć płynność ruchu. Jeśli się ją obniża, to przepustowość na takiej ulicy spada, a Katowicka jest bardzo ruchliwa - przyznaje Wojciech Osadnik, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Chorzowie. Przyznaje, że na Katowickiej dochodzi do wypadków. - Zdarzają się przede wszystkim w dni wolne, kiedy jest mniejszy ruch. Kierowcy widzą długą, prostą dwupasmową drogę i pozwalają sobie na przyspieszanie - ocenia.

    Nie miał prawa jazdy, ale na urodziny dostał motocykl


    Bronek nie powinien w ogóle wsiadać na motor. Miał 18 lat i nie miał do tego uprawnień. - Co więcej, na taki motor prawo jazdy można zrobić dopiero po ukończeniu 24 lat - dodaje rzeczniczka policji. Od znajomej zmarłego motocyklisty dowiedzieliśmy się, że motor dostał od rodziców, na urodziny. - Bardzo się z niego cieszył - mówi dziewczyna. - Potrafił na nim doskonale jeździć, nigdy nie miał żadnych problemów. Samochód też od dawna umiał prowadzić. To, co się stało, jest niewyobrażalne i nie wierzę, że mogłoby być jego winą - dodaje.

    Ale fakty są takie, że to właśnie młody chłopak stracił na motorze panowanie nad kierownicą podczas manewru wyprzedzania. Uderzył w jadącego obok citroena, a następnie volkswagena passata, zahaczył również o prawidłowo poruszający się drogą inny motocykl. Nie przeżył upadku, siła uderzenia była tak duża, że przeleciał kilka metrów w powietrzu i uderzył o asfalt. Nie był pod wpływem alkoholu.

    Po informacji o tym tragicznym wypadku, na naszych portalach dziennikzachodni.pl i chorzow.naszemiasto.pl zawrzało od komentarzy osób piętnujących zachowanie młodego kierowcy. Odezwali się również znajomi motocyklisty, którzy nierzadko znali go od wielu lat. - Jeszcze nie tak dawno wiózł mnie z lotniska, aż nie chce się wierzyć - pisze internautka "Micerki". A "Przyjaciółka" dodaje: - To był człowiek, którego wszyscy uwielbiali, który zawsze pomagał i był bezinteresowny. Nigdy nie zrobił nikomu nic złego. Może i nie miał prawa jazdy, ale potrafił jeździć.

    Nie wiadomo jeszcze, kiedy będzie pogrzeb chłopaka. Prokurator zarządził sekcję zwłok.

    Inne groźne wypadki


    Ostatni tak tragiczny wypadek na ul. Katowickiej miał miejsce w listopadzie 2012 roku. Zderzyły się wtedy cztery samochody, a prowadzący jeden z nich 26-letni mieszkaniec Katowic zginął na miejscu. Natomiast jedna z pasażerek miała poważny uraz kręgosłupa. Jeśli zaś chodzi o wypadki motocyklistów, w tym roku, w marcu, w Czechowicach-Dziedzicach zginął 20-letni kierowca motoru, w Marklowicach - 39-latek, zaś na obwodnicy Tarnowskich Gór zginęła pasażerka prowadzonego przez pijanego kierowcę motocykla.

    Natomiast w listopadzie 2011 r. na ul. Armii Krajowej 29-letni kierowca motoru stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożny słup. Kierowca przekroczył prędkość.

    Statystyki policyjne pokazują, że najwięcej wypadków zdarza się w weekendy, przy ładnej pogodzie. To wtedy kierowcy przestają być czujni i popełniają błędy. W okresie wiosenno-letnim najwięcej jest wypadków z udziałem motocyklistów. Kierowcy nie patrzą w lusterka i zajeżdżają im drogę, a motocykliści nie dostosowują prędkości - to najczęstsze, zdaniem policji, przyczyny tragedii.


    *Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
    *Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
    *Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
    *Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama