Od pantalonów do stringów

    Od pantalonów do stringów

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W świat frywolny i intymny, związany z tajemnicami alkowy, możemy przenieść się na wystawie prezentowanej w Muzeum Zagłębia w Będzinie.
    Nosi nazwę "Od pantalonów do stringów" i powstała dzięki współpracy będzińskiej placówki z Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Autorką wystawy jest Aleksandra Trella z CMW. A zobaczyć możemy tu niebywałą kolekcję bielizny osobistej, damskiej i męskiej.

    Wystawa pokazuje także, jak mylne jest czasem nasze pojęcie o tych częściach garderoby. Na przykład kalesonami, kojarzącymi się ewidentnie z męską częścią stroju nazywano kiedyś także bieliznę... kobiecą.

    - Dolną część bielizny kobiecej, przejętą ze spodniego ubioru męskiego - nazywano niegdyś kalesonami - potwierdza Agnieszka Milka z będzińskiego muzeum.

    Zaczęto je nosić już na dworze francuskim w XVI wieku, jako ochronę przed zimnem i do jazdy konnej. - Damskie kalesony sięgały do kostek, mogły być szerokie lub obcisłe, mniej lub bardziej ozdobne. Niektórzy mężczyźni nosili kalesony, choć najczęściej wystarczyła im sama koszula, której połę przeciągano do tyłu, a tylnią część do przodu. Damskie kalesony zalecano amazonkom, tancerkom w teatrach, służącym przy sprzątaniu, można jednak powiedzieć, że jeszcze dwa wieki temu noszenie majtek było rzadkością - dodaje Agnieszka Milka.

    W latach 1815 - 1830, upowszechnił się natomiast zwyczaj noszenia długich do kostek majtek, nazywanych teraz pantalonami, które od połowy XIX wieku, wraz z modą na szerokie krynoliny, zaczynają stopniowo ulegać skróceniu. Z czasem z niektórych elementów zrezygnowano a bielizna stawała się coraz bardziej skąpa i dopasowana. Pantalonom skrócono nogawki i zmieniły się w figi, a te pod koniec XX wieku w stringi. Okazuje się jednak, że tak naprawdę stringi były znane już wcześniej. - Po raz pierwszy zaprezentowano je na Targach Światowych w 1939 roku, jako ubiór dla egzotycznych tancerek - mówi Milka.

    Na będzińskiej wystawie najwięcej zainteresowania budzi mało znana część męskiej bielizny, tzw. suspensorium, czyli podtrzymywacz genitaliów, którego używali głównie wojskowi po to, by spodnie ładniej leżały.Jest to rodzaj woreczka z paskami przy boku. Zmodyfikowanego "ochraniacza na klejnoty" używają do dziś niektórzy sportowcy, narażeni na "ciosy poniżej pasa".

    - Ta część bielizny budzi najwięcej komentarzy i uśmiechów zwiedzających. Panie są zdania, że to prekursor męskich stringów - mówi Monika Jurowicz-Bożek z Muzeum Zagłębia, prezentująca tę część męskiej bielizny.

    Dodatkowo na wystawie znajdziemy także różne rodzaje piżam i koszuli nocnych oraz szlafroków. Są także matinki i lizeski, czyli krótkie narzutki na koszulę nocną. Nakładano je jedząc w łóżku śniadanie lub czytając.

    Wystawę można zwiedzać do 10 września, w Pałacu Mieroszewskich.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama