Ważne
    Ewangelia według Stanisława. Proboszcz z Żor ewangelizuje...

    Ewangelia według Stanisława. Proboszcz z Żor ewangelizuje cały dzień

    Katarzyna Śleziona

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Żorski krzyż - pozostałość po rzeźbie zniszczonej przez wandali w 2010 r. To wstrząsający widok dla mieszkańców
    1/25
    przejdź do galerii

    Żorski krzyż - pozostałość po rzeźbie zniszczonej przez wandali w 2010 r. To wstrząsający widok dla mieszkańców ©Katarzyna Śleziona

    Stanisław Gańczorz, proboszcz żorskiej parafii św. Filipa i Jakuba, ewangelizuje wiernych przez 24 godziny na dobę. Ostatnio pojawiło się lustro. Wierni patrząc w odbicie czytają: "Oto twarz kogoś, kogo kocha Bóg".
    Mieszkańcy spacerujący dzisiaj ul. Klimka, jedną z głównych arterii w śródmieściu Żor, mogą zobaczyć przed głównym wejściem do kościoła pw. Świętych Apostołów Filipa i Jakuba olbrzymie lustro. Patrząc w swoje odbicie, można przeczytać napis: "Oto twarz kogoś, kogo kocha Bóg". Z daleka z ulicy wyróżniają się też wiszące na ogrodzeniu świątyni dwa duże plakaty z hasłami: "My trzymamy z Bogiem" i "Kto w złą pogodę nie idzie do kościoła... w dobrą idzie do piekła".

    Z kolei z drugiej strony świątyni - od ul. Garncarskiej - na ogrodzeniu wisi plakat z hasłem "Brak czasu dla Boga". Podzielony na sześć wymownych rysunków: "Za młody", "Zakochany", "Zatroskany", "Zapracowany", "Za stary". I ostatni z napisem: "Za późno" z obrazkiem trumny. A już po świętach z wnętrza kościoła zacznie rozbrzmiewać delikatna muzyka...

    Tak wygląda nowoczesna ewangelizacja według księdza proboszcza Stanisława Gańczorza. On nie stoi w miejscu i nie czeka aż wierni pojawią się w kościelnych ławkach, ale wychodzi im naprzeciw, wymyślając wciąż nowe sposoby, by zaprosić ich do kościoła i do Chrystusa. Jednych to przekonuje, innych irytuje, ale nikt nie pozostaje obojętny.

    To jest ewangelizacja jak najbliżej wiernych


    Wiem, że moje instalacje jednych mogą drażnić, a innym się podobać. To nasze swoiste hasła polityczne, choć nie zajmujemy się polityką. Głosimy nauki Jezusa Chrystusa, a każdy chrześcijanin może, choć nie musi, do tych haseł się odnieść: zaakceptować je lub nimi wzgardzić - mówi proboszcz.

    Podobne billboardy i plakaty drukują franciszkanie w Krakowie.

    - Nasze teksty są niebanalne. Chcemy, żeby poruszały. Teksty mówią o tym, że Bóg kocha nas zawsze, niezależnie, czy jesteśmy dobrzy, czy źli. Bóg kocha nas bezinteresownie. To byłby śmieszny Bóg, gdyby cieszył się, gdy chodzimy do kościoła i modlimy się, a płacze, gdy zrobimy coś złego. On daje nam ofertę - mówi proboszcz Gańczorz.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama