Ważne
    Pierwsze wybory Ruchu Narodowego. Artur Zawisza: Naszym...

    Pierwsze wybory Ruchu Narodowego. Artur Zawisza: Naszym celem jest zdobycie pół miliona głosów

    Justyna Bakalarska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ruch Narodowy zarejestrował listy do PE we wszystkich okręgach. - Liczymy się z możliwością przekroczenia bariery 5 proc. - mówi o szansach Ruchu Narodowego w wyborach Artur Zawisza.
    - Liczymy się z możliwością przekroczenia bariery 5 proc. - mówi o szansach Ruchu Narodowego w wyborach Artur Zawisza.

    - Liczymy się z możliwością przekroczenia bariery 5 proc. - mówi o szansach Ruchu Narodowego w wyborach Artur Zawisza. ©Grzegorz Jakubowski/Polskapresse

    Zebranie odpowiedniej liczby podpisów we wszystkich okręgach jest sukcesem, ponieważ pojawiały się głosy, że narodowcy potrafią tylko maszerować 11 listopada, a nie potrafią się zorganizować jako ogólnopolski komitet wyborczy - mówi "Polsce" Artur Zawisza, śląska jedynka Ruchu Narodowego. - Tymczasem jesteśmy jednym z dziewięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych, więc już sprawiliśmy niespodziankę. Chciałbym, żebyśmy sprawili także niespodziankę 25 maja, sięgając być może nawet po pół miliona głosów, co jest naszym docelowym wynikiem wyborczym. A pół miliona głosów, przy zapowiadającej się frekwencji, mogłoby nam dać szansę na otarcie się o próg wyborczy - dodaje Zawisza.


    Mimo optymistycznego nastawienia działaczy Ruchu Narodowego sondaże przedwyborcze wskazują na poparcie dla RN znacznie odbiegające od oczekiwań samych narodowców, a utrzymujące się na poziome około 1 proc. Eksperci przestrzegają jednak, aby nie traktować sondażowych spekulacji jako rzeczywistego poziomu poparcia dla Ruchu Narodowego. - Mało kto w badaniach sondażowych chce przyznawać się do skrajnych sympatii, niezależnie, czy mówimy o prawicy, czy lewicy - tłumaczy prof. Agnieszka Kasińska-Metryka. - W ten sposób nakręca się coś, co nazywamy spiralą milczenia. Może być tak, że w sondażach te grupy są niedoreprezentowane - tłumaczy profesor.

    Podobnego zdania są również członkowie RN, którzy podkreślają, że ciężko jest określić rzeczywiste poparcie dla partii startującej pierwszy raz w wyborach. - Wiemy, że w pierwszych wyborach nie jesteśmy faworytem, ale my te wybory traktujemy bardzo poważnie - stwierdza Zawisza. - To jest niejako trening przed wszystkimi czekającymi nas wyborami, ale trening, w którym liczymy się z możliwością zdobycia minimum kilkuset tysięcy głosów i przekroczenia bariery 5 proc. Jestem przekonany, że realne poparcie jest większe niż w tych pierwszych sondażach - dodaje.

    Liderzy Ruchu Narodowego zapowiadają, o co będą walczyć, jeśli rzeczywiście uda się przekroczyć barierę progu wyborczego i wprowadzić swoją reprezentację do Parlamentu Europejskiego. - Po pierwsze, chcemy walczyć o większą suwerenność państw należących do UE, zgodnie z modelem Europy wolnych narodów, nie zaś eurofederalizmu - tłumaczy Artur Zawisza. - Chcemy także przeciwdziałać ideologii gender, dbać o tradycyjną moralność w skali europejskiej, ale także w skali kraju, stąd nasz sprzeciw wobec "homotęczy" na pl. Zbawiciela. Będziemy również dbać o polską narrację historyczną w Europie, tłumacząc Europejczykom, że Polska jest nieodzowną częścią Europy, dzięki której w XVII wieku powstrzymano Turków, a w XX wieku powstrzymano bolszewików. Przez to wszystko Polska powinna być z wdzięcznością przyjmowana w Europie i dobrze traktowana - wymienia Zawisza. Swoje postulaty w PE narodowcy chcieliby realizować w grupie z innymi przedstawicielami ruchów narodowych z Węgier, Włoch, Francji czy Hiszpanii.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Przed "ciszą wyborczą"

      Pompejan Gracjan

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      Umiłowani Siostry i Bracia!
      W najnowszej historii naszej skatoliczałej ojczyzny w sali sejmowej zasiadali już przeróżni „reprezentanci"...
      Bardzo jestem ciekaw, jacy to wyborcy postanowili...rozwiń całość

      Umiłowani Siostry i Bracia!
      W najnowszej historii naszej skatoliczałej ojczyzny w sali sejmowej zasiadali już przeróżni „reprezentanci"...
      Bardzo jestem ciekaw, jacy to wyborcy postanowili przepchnąć na ulicę Wiejską panią Elżbietę Witek z Prawa i Sprawiedliwości, która na koszt właśnie tych samych wyborców jedzie taksówką 460 kilometrów, bo zaspała na pociąg z pierwszą klasą. Albo wielebną rydzykową Elżbietę Kruk, co to w momentach względnej trzeźwości robi „coś tam, coś tam", jak sama powiada. Który z wyborców bez najmniejszej sekundy zastanowienia głosuje na człowieka, który przechodzi do czwartej partii, byle zapewnić sobie mandat, czyli Czarneckiego. Albo nawiedzoną Fotygę, obie żony Gosiewskiego, Jurgiela - służącego Rydzyka, i służącą tamże Sobecką - wierną nianię tegoż, czy wreszcie Macierewicza oraz wielu innych, których dla własnej zdrowotności nie wymienię.
      Ostatnio ujawnił się bardzo zasłużony dla partii „kurdupla” wiceminister Zbigniew Rau, który to jadąc samochodem po pijaku (1,5 promila), strzelał z ostrej broni do wszystkiego, co porusza się przed nim, włącznie z radiowozami.
      Wiadomo, że niezbyt uciążliwa praca w Parlamencie Europejskim to zarobek setek tysięcy złotych oraz dozgonna emerytura książęca, a tu akurat czas wyborów. W telewizji pokazali nam zatem jednego z kandydatów do tegoż Parlamentu. To niejaki Tomasz Adamek, znany z tego, że pokazywał od czasu do czasu poobijaną gębę, boć to bokser, polski góral podhalański. Wygrywał ze słabszymi dzięki - jak powiada - „Matce Boskiej, która miała go w opiece prawie nieustającej, oraz Chrystusowi, co od czasu do czasu też na niego zerknął", aż spotkał się z jednym z braci Kliczków. To było zbyt tragiczne, by opisać skutek tej walki. Tomuś został zmiażdżony, nawet nie wnosił pretensji do bóstw, bo wiadomo, że Matka Boska pilnuje nie tylko jego, widocznie się zagapiła.
      Inna sprawa, że Kliczko jako prawosławny czyli innowierca ma swoich bogów, którzy okazali się bardziej zdyscyplinowani i skuteczni. Adamek wystąpił w „Faktach po Faktach", prezentując najwyższych lotów głupotę i prostactwo. Czekałem na moment, kiedy owa głupota uniesie go poza studio, bo ciosy zainkasowane w czasie walk mocno nadwerężyły jego mózgowie. On chce być europosłem tylko dlatego, by wraz z Zbyszkiem Ziobro, z którego partii jest kandydatem, a którego koleżeństwa po tym występie Ziobro się zapewne wstydzi, zrobić porządek w Polsce i Europie. Oto Adamek zapowiada, że idzie do Europy wspierać Pana Boga, bronić życia poczętego czyli walczyć z aborcją oraz homoseksualizmem. Nigdy nie pogodzi się z tym, że posłanka Grodzka jest kobietą, i tak mu dopomóż Bóg.
      Jak bardzo mądrze w tej chwili brzmią słowa pana Andrzeja Stasiuka, poczytnego pisarza, którego kilka książek już zaliczyłem: „Wybieramy głupców, żeby nami rządzili, takich samych jak my, bo przy mądrych czujemy się nieswojo", i niech to będzie zagęszczonym sosem, którym podlewam tego posta.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama