Wszystkie kopalnie Kompanii Węglowej wstrzymają lub...

    Wszystkie kopalnie Kompanii Węglowej wstrzymają lub ograniczą wydobycie w poniedziałek

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Większość górników KW cały nadchodzący tydzień spędzi w domach. Nie wolno im nigdzie wyjeżdżać. Czy to jedyna dolegliwość?
    1/2
    przejdź do galerii

    Większość górników KW cały nadchodzący tydzień spędzi w domach. Nie wolno im nigdzie wyjeżdżać. Czy to jedyna dolegliwość? ©Arkadiusz Gola

    Gdy przestojowe wprowadzała w 2009 r. JSW, ministerstwo podzieliło górników na dwie grupy. Nikt nie wie, jak będzie tym razem w Kompanii. Ci, którzy mają decydować, nabrali wody w usta
    Nawet dwa miesiące dodatkowej pracy może kosztować górników Kompanii Węglowej kilkudniowe zatrzymanie wydobycia. Od poniedziałku (28 kwietnia) do 5 maja fedrowanie zostanie całkowicie zatrzymane w dziewięciu kopalniach koncernu. Pozostałe częściowo ograniczą wydobycie.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ:
    Kompania Węglowa upadnie? Górnicy wychodzą na ulice. Najpierw Katowice, potem Warszawa


    Górnicy - jak wyjaśnił na naszych łamach Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii - na czas przestoju zostaną zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy. Mają pozostać w domach, będąc jednak w dyspozycji pracodawcy. Nie wolno im zatem korzystając z przestoju wybrać się na przedłużoną majówkę.

    Sonda

    Czy Kompania Węglowa upadnie?



    A kto to będzie kontrolował? Jak ZUS potraktuje dniówki spędzone przez górników w domu? I czy nie przypomni im tego, gdy będą chcieli przejść na górniczą emeryturę?

    Przedstawiciele Kompanii nie chcą się na ten temat wypowiadać, odsyłając do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Zapytany przez nas o to ZUS przez dwa dni przygotowywał odpowiedź i... nie zdążył do końca wczorajszej dniówki.

    CZYTAJ TAKŻE:
    WROŃSKI: CZESKI FILM NA ŚLĄSKICH KOPALNIACH


    Gdy kilka lat temu podobna sytuacja panowała w Jastrzębskiej Spółce Węglowej stosowną wykładnię przepisów wydało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Mówi ona, że szeregowi górnicy, a także niższy i średni dozór musi odpracować przestojowe na zasadzie "dzień za dzień". Inaczej potraktowani zostali pracownicy wyższego dozoru i kierownictwa ruchu kopalń - oni muszą w miesiącu wykonać określoną liczbę zjazdów pod ziemię, by zaliczono im ten miesiąc do okresu upoważniającego do przejścia na górniczą emeryturę. Jeśli im zabraknie tych dni, to faktycznie "tracą" cały miesiąc. Może się zatem zdarzyć, że trwający na przełomie kwietnia i maja przestój Kompanii będzie kogoś kosztował dwa miesiące dodatkowej pracy. Może, ale nie musi. Resort bowiem nie potwierdził, że tamta wykładnia nadal obowiązuje.

    Większość górników zatrudnionych w Kompanii Węglowej jutro po raz ostatni w tym miesiącu przyjdzie do pracy. Do 5 maja w części kopalń spółki wstrzymany zostanie fedrunek (w pozostałych zostanie on ograniczony). Decyzja ta spotkała się z ostrą reakcją górniczych związków zawodowych. Ich zdaniem Kompania nic na tym nie zyska, a pracownicy finansowo stracą.

    Związkowcy: Będzie tak jak z krwiodawcami

    Najdotkliwszą konsekwencją może być dla nich jednak konieczność odpracowania czasu spędzonego na postojowym. Kilka lat temu głośno było o górnikach-krwiodawcach, którzy przed przejściem na emeryturę musieli odpracowywać dniówki "stracone" w rezultacie udziału w zbiórkach krwi. Teraz sytuacja się powtórzy. Pytanie tylko w jakiej skali.

    W ubiegłym tygodniu pytani przez nas związkowcy przekonywali, że kilka spędzonych na przestoju dni może kosztować górników nawet dwa miesiące dodatkowej pracy. Ich zdaniem jeden nieprzepracowany dzień roboczy w miesiącu sprawia, że cały ten miesiąc stanie się "nieważny" w kontekście naliczania okresu wymaganego do zyskania uprawnień emerytalnych.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tusk na Śląsku użył dokładnie takich samych słów, jakimi karmiono przez lata stoczniowców ze Stoczn

      Birkut (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Grzęznąca w długi branża górnicza obchodziła tegoroczną Barbórkę wyjątkowo uroczyście. Uroczystości rangi państwowej rozpoczęły się od mszy w kościele pw. Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w...rozwiń całość

      Grzęznąca w długi branża górnicza obchodziła tegoroczną Barbórkę wyjątkowo uroczyście. Uroczystości rangi państwowej rozpoczęły się od mszy w kościele pw. Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Suszcu. Podczas uroczyści premier Tusk wraz ze zjawiskową wicepremier zapewniał „Górniczy Stan”: – Wasz wysiłek, wasza praca są godne najwyższego szacunku przede wszystkim dlatego, że jesteście dziś Polsce bardzo potrzebni. (…) Górnicy to być może najpotrzebniejsza klasa zawodowa w Polsce z punktu widzenia interesu całego narodu – przemawiał premier do górników w Kopalni Węgla Kamiennego „Krupiński” na Śląsku.
      Polscy stoczniowcy nie mają co liczyć, że na Dzień Stoczniowca zaszczyci ich swoją obecnością choćby niższy rangą urzędnik państwowy. Kult „ludzi z żelaza” jest już passe, a Donald Tusk na Śląsku użył dokładnie takich samych słów, jakimi karmiono przez lata stoczniowców ze Stoczni Gdańskiej, stoczni – kolebki obecnego obozu władzy, która dziś ekonomicznie dogorywa w zapomnieniu – czy to samo stanie się z polskimi górnikami?
      Stojąc przy górniczym sztandarze z napisem „Święta Barbaro módl się za nami!” w jednym premier powiedział górnikom prawdę: „Najbliższe 10 lat w energetyce będzie należeć do węgla”. Ale czy zapomniał dodać, że prawie na pewno nie będzie to polski węgiel?
      Według portalu parkiet.com w listopadzie 2013 r. przeliczeniu na każdą tonę węgla średni koszt produkcji węgla w Polsce wyniósł 298,91 zł, co przy średniej cenie 298,33 zł za tonę oznacza 58 groszy średniej straty na tonie. Już przy obecnej cenie rosyjskiego węgla w polskich portach 234 zł (78$) za tonę polskie jego wydobycie nie ma ekonomicznego sensu.
      Parkiet.com: „Na swojej podstawowej działalności, jaką jest sprzedaż węgla, górnictwo straciło (w 2013 r.) prawie 37,5 mln zł, a łączna strata sektora netto sięgnęła blisko 71,8 mln zł. W tym samym czasie przed rokiem zysk ze sprzedaży węgla sięgał 2,4 mld zł, a zysk netto prawie 1,7 mld zł.
      Powodem strat jest przede wszystkim spadek cen węgla (średnio o 14,6 proc.) i spadek przychodów z jego sprzedaży (o 9,2 proc.).” Co ciekawe wicepremier Piechociński z okazji Barbórki na Gali Pereł Gospodarki chwali obecna sytuację, w której podatnik dopłaca miliony do sektora górniczego mówiąc że: – 2013 r. jest wyjątkowo dobry dla Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), który po ubiegłorocznych kłopotach ze zdarzeniami losowymi np. pożarami w kopalniach obecnie pracuje bezproblemowo. – (Gazeta Prawna).
      Jednak są górnicy, którzy najbardziej się cieszą ze słów polskiego premiera – są to górnicy rosyjscy. – W Rosji węgiel wydobywany jest metodą odkrywkową, dzięki czemu produkcja tony kosztuje 10-20 dolarów. My co roku schodzimy średnio o 7-8 metrów w głąb ziemi. Eksploatacja obarczona jest wysokimi kosztami związanymi z zapewnieniem bezpieczeństwa i zwalczaniem zagrożeń. W takich warunkach realna konkurencja z rosyjskim węglem nie jest możliwa – ostrzegał już w 2010 r. Mirosław Kugiel, prezes Kompanii Węglowej na krótko przed swoją dymisją.
      Również górnicy amerykańscy po zalaniu rynku wewnętrznego USA przez gaz łupkowy mają sporą nadwyżkę produkcji węgla (amerykański spadek popytu z roku na rok wyniósł aż 10 proc.). Według opinii analityków MAE, USA nie zamierzają zrezygnować jednak z produkcji swego węgla z powodu przegranej konkurencji z gazem, dlatego będą musiały go wyeksportować w jeszcze większych niż dotąd ilościach, co uda się tylko wtedy, gdy jego cena jeszcze spadnie.
      Węgiel na światowych rynkach jest najtańszy od 3 lat a jego cena może się jeszcze nadal obniżać – prognozuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna w najnowszym raporcie o rynku węgla do 2018 r.
      Cóż, rząd jednak pozostał głuchy na ostrzeżenia tak agencji międzynarodowych, jak i rodzimej branży górniczej – w mediach dużo lepiej od twardego obrazu brudnej, niebezpiecznej, słabo opłacanej pracy, wypadają wspólne śpiewy „walczyka górniczego” przy pełnym kuflu piwa.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie ****** a gdzie się Pan uczył, i co zjada na deser, że takie dyrdymały opowiadasz?

      prawnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      *************, dyrektor generalny Grupy LEADER z Katowic. Jego zdaniem okres przestojowego nie musi być odpracowywany i powinien być traktowany tak jak urlop wypoczynkowy.
      NIC BARDZIEJ NIE...rozwiń całość

      *************, dyrektor generalny Grupy LEADER z Katowic. Jego zdaniem okres przestojowego nie musi być odpracowywany i powinien być traktowany tak jak urlop wypoczynkowy.
      NIC BARDZIEJ NIE MĄDREGO NIKT NIE WYDUMAŁ, CHYBA ŻE JEST TEN PAN UTAJONĄ OPCJĄ NSZZ.....zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama